poniedziałek, 11 października 2021

Co warto zabrać ze sobą na winobranie? +Kilka porad na wyjazd.

Cześć! 
Jeśli w najbliższym czasie planujesz wyjazd do pracy na Winobranie, ten post jest jak najbardziej dla ciebie. Przygotowałam listę co powinno się zabrać na taki wyjazd.

Przed swoim wyjazdem zrobiłam listę co powinnam zabrać i w jakiej ilości. Po powrocie usunęłam i dodałam kilka pozycji. Mam nadzieję, że przyda się to wielu osobom, które wybierają się pierwszy raz na taki wyjazd i nie wiedzą co ze sobą zabrać. Na inną pracę sezonową ta lista również się sprawdzi, musicie tylko zwrócić uwagę na specyfikę waszej pracy.

środa, 6 października 2021

Avize, Francja - winobranie. Wspomnienia.

No cześć!
Wrzesień minął mi jak szalony. A to głównie za sprawą spotkań i wyjazdów. Jednym z nich jest właśnie wyjazd do Francji na winobranie. Dzisiaj skupię się tylko i wyłącznie na wspomnieniach z tych dwóch tygodni. Zaś dokładniejsze porady co się sprawdziło itp. opowiem wam później. 


Wyjechaliśmy 15 września. Jechaliśmy do naszej miejscowości 19 godzin. Czwartek po przybyciu na miejsce, mieliśmy dniem wolnym. Mogliśmy zwiedzić Avize. Praca zaczęła się kolejnego dnia i trwała 9 dni. Poniżej możecie zobaczyć katedrę w Avize.

niedziela, 26 września 2021

Jak wygląda sesja i zakończenie mobilności na NTUA.

Cześć!
Właśnie zakończyła się sesja poprawkowa na uczelniach. Oceny zostały wystawione. Tak więc mogę podsumować mój semestr zdalny na uczelni National Technical University of Athens. Zapraszam! 

Jeśli interesuje Was jak aplikować na Erasmusa zapraszam do tego postu -> Aplikowanie na Erasmusa.
Polecam również kolejny post z tej serii -> Wymagane dokumenty na Erasmusa. 
A jeśli ciekawią was moje odczucia po pierwszych tygodnia nauki, zapraszam tutaj -> Pierwsze tygodnie nauki.

Ostatni update był po 2/3 tygodniach nauki. Teraz przejdźmy do podsumowania nauki, sesji a także zakończenia mobilności.

niedziela, 19 września 2021

Minimalistyczny bullet journal.

Cześć!
Rok szkolny już się zaczął a rok akademicki zbliża się wielkimi krokami. Dlatego też przygotowałam dla was propozycje bullet journala w minimalistycznym stylu. Ja swój kalendarz prowadzę minimum cztery lata. Dokładnie nie pamiętam. Aktualny notes mam od początku tego roku. Założyłam sobie, że będzie on w minimalistycznym stylu bez masy kolorów, rysunków i naklejek. O ile styl minimalistyczny jest prosty i łatwy, o tyle z czasem może braknąć pomysłów na motywy oraz układy. Dlatego też mam dzisiaj dla was kilka inspiracji, które możecie wykorzystać w swoim bullet journalu. Zapraszam!


Ostatnim trendem, który totalnie mnie zauroczył są wycinanki. W połączeniu z początkiem miesiąca i spisem dni wygląda to bardzo dobrze. Jak widać na zdjęciu wyżej nie trzeba wycinać każdego lista tylko całość lekką falą. Jest kilka takich wzorów tak więc na pewno znajdziecie coś dla siebie. Ja już wielokrotnie korzystałam z tego triku. 

niedziela, 12 września 2021

Porównanie nisko półkowych kremów z filtrem.

Cześć!
Test kremów z filtrem. Mam nadzieję, że nie dziwi was pora publikacji tego postu. Kremy z filtrem powinniśmy stosować cały rok. Zaś latem jest to główny punkt naszej pielęgnacji. W te wakacje postawiłam na kilka kremów z filtrem o różnej konsystencji. Przetestowałam je w różnych warunkach ale przede wszystkim gdy słońce było bardzo mocne. Jeśli jesteście ciekawi recenzji nisko półkowych kremów z filtrem, zapraszam!

wtorek, 7 września 2021

22 urodziny!

No cześć kochani!
Tak, piszę dzisiaj już do was jako dwudziestodwulatka! To dla mnie nie mały szok. Mentalnie mam wrażenie, że jestem nadal szesnastolatką ale myślę, że wiele osób tak ma. Ostatnie dwa tygodnie chodziłam i biłam się z myślami czy wyprawiać urodziny. Ta depresyjna pogoda mnie jakoś dobijała i odbierała mi chęci do świętowania. Jednak uznałam, że stęskniłam się za przyjaciółkami i zrobiłam małe urodziny. Jeśli jesteście ciekawi jak było, zapraszam na małą fotorelację. 

poniedziałek, 30 sierpnia 2021

Złoty makeup, kreska cieniem oraz brwi na mydełko!

Cześć!
Dzisiaj przychodzę do Was z propozycją brązowego make up ze złotym akcentem. Jest to bardzo prosta propozycja, tak więc śmiało możecie ją wykonać. Szczególnie polecam tą kolorystykę osobom z niebieską tęczówką. Jak widać niesamowicie ona wybija niebieskie oczy, aż sama byłam pod wrażeniem.

Tym razem zdecydowałam się również na kreskę cieniem, która dodała miękkości całej stylizacji. Zamiast pełnowymiarowego paska rzęs, tym razem zastosowałam kępki aby jedynie zagęścić rzęsy i dodać odrobiny wielkości w wewnętrznym kąciku. Brwi to oczywiście mydełko wraz z delikatną korektą cieniem. Ostatnio jestem zakochana w tym efekcie. Musze się jednak przyznać, że przez długi czas musiałam się przekonać do tej techniki oraz znaleźć swój styl ponieważ nie podobają mi się typowo bushy insta brows. Do tego delikatne konturowanie a także pomadka w różowym odcieniu przełamanym śliwką. 




Napiszcie mi co myślicie o takiej propozycji makijażu. Ja osobiście jestem nią zachwycona i na pewno powtórzę ją nie raz. Do zobaczenia!

środa, 25 sierpnia 2021

Szósta rocznica bloga!

Witam!
Ten czas tak szybko leci, a my świętujemy dzisiaj już 6 rocznicę bloga! Z tej okazji przygotowałam dla Was kilka zmian i nowości. Pierwszą, którą zapewne już widzicie jest zmiana wyglądu bloga. Zmieniłam kolorystykę, zdjęcia oraz poprawiłam układ paska zewnętrznego. Wciąż uwielbiam kolor miętowy jednak ostatnio wchodząc na bloga czułam, że ten kolor pasuje bardziej do mnie jako wersji nastoletniej. A niestety ten okres jest już za mną. Dlatego też postawiłam na minimalizm. Pamiętam, że przy tworzeniu miałam właśnie dwie wersje: miętową i czarno białą. Miłość do klasyki przetrwała. Napiszcie mi co myślicie o aktualnym wyglądzie. Niżej wrzucam screeny starego wyglądu na pamiątkę. 

Czy nowy wygląd bloga będzie zwiastował więcej zmian? Niekoniecznie. Mam wiele pomysłów na posty oraz vlogi, które chciałabym wprowadzić. Jednak nauczona innymi planami, trzeba podejść do tego z dystansem. Chciałabym wprowadzić więcej kontentu podróżniczego, jednak czy pozwoli na to aktualna sytuacja? Zobaczymy.

Kolejnym punktem, który dla Was przygotowałam jest małe podsumowanie. Od początku istnienia bloga, zyskał on ponad 222 tysiące wyświetleń. Do tego aż 9,5 tysiąca komentarzy. Opublikowałam 299 postów. Najlepiej czytanym postem był i nadal jest post na temat Insta fit inspirations - Anna Karcz, uzyskał on ponad  8 tysięcy wyświetleń. Kolejne posty, który są najpopularniejsze to: Insta fit inspirations - Kaja SobońBaby boomer oraz Review #27: Pirolam odżywka z ceramidami. Najczęściej na mojego bloga zaglądacie poprzez wyszukiwarkę Google. Co ciekawe krajami, który czyta bloga najczęściej, oczywiście zaraz po Polsce, są Stany Zjednoczone, Niemcy oraz Rosja. Natomiast na reklamach AdSence, które są ba blogu od ponad dwóch lat, zarobiłam do tej pory 40 zł, które mogę wypłacić dopiero po uzbieraniu 200 zł. Tak więc jak widać, blog to czyste hobby, nie praca.


Przede wszystkim jednak chciałabym Wam podziękować za czytanie postów, komentowanie i powracanie tutaj. Bardzo się cieszę, że mam taką wspaniała grupę odbiorców ♥ Mama nadzieję, że przed nami kolejne sześć lat bloga. 

Do zobaczenia!
A.

niedziela, 22 sierpnia 2021

Aktualizacja włosowa sierpień 2021.

Cześć!
Jak wiecie jestem włosomaniaczką. Stosuję różne maski, szampony, wcierki itp. Lubię również dokumentować swoje postępy. Dlatego też dzisiaj przychodzę do Was z aktualizacją moich włosów a także aktualnej pielęgnacji.

Jeśli interesują Was inne posty z tej serii, zapraszam:
-Moja historia włosowa, zdjęcia na przestrzeni lat
-Pielęgnacja 2020
-Pielęgnacja 2016
-Dekoloryzacja 2017
-Farbowanie, czerwony, 2015

niedziela, 8 sierpnia 2021

Wspomnienia z Poznania.


Cześć!
Dzisiaj mam dla Was małą fotorelację z Poznania. 20 lipca byliśmy na Politechnice Poznańskiej zawieść papiery mojej siostry na studia. Tak, można już potwierdzić fakt, że będzie tam uczęszczać na studia. Więc zapewne z tej racji jeszcze będę w Poznaniu nie raz, ale chciałam udokumentować swoje pierwsze odwiedziny ;) 

niedziela, 1 sierpnia 2021

Moja historia przeprowadzek w akademikach.

Witam!
Jak wiecie w trakcie studiów mieszkam w akademiku. Zanim w nim zamieszkałam miałam bardzo wiele obaw i pytań. Mimo szukania, nie znajdywałam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Dzisiaj mam dla was moją historię związaną z akademikami. Polecam również wrócić do postu ze zdjęciami jak takie miejsca wyglądają -> KLIK.

Nie będę rozpisywać się jak dostać się do akademika, to jest w poprzednim poście. Dziś skupię się tylko na tym jak to się stało, że byłam prawie w 4 domach studenckich.

Po dostaniu decyzji o przyjęciu, dostałam również wiadomość, że mam pojawić się tego i tego dnia (około 2/3 dni przed rozpoczęciem roku) na zakwaterowanie. Zakwaterowanie wygląda tak, że zostanie wam pokazany pokój, dostaniecie regulamin do podpisania. Jeśli to wasz nowy akademik to zapewne kierownik akademika wspomni o zapraszaniu osób z poza akademika, imprezach itp. Następnie dostajecie klucze i czas się rozpakować.

Mój pierwszy akademik był z przydziału. Teoretycznie go sobie wybrałam ale tak na prawdę nie widziałam, żadnego akademika więc strzeliłam swój wybór. Pierwszy pokój w tym akademiku miał dwa pomieszczania. Pierwszy to był aneks kuchenny z szafą a drugi to sypialnia 1.5x1.5 m dla dwóch osób. Czyli generalnie były tam tylko dwa łóżka, dwa biurka i brak miejsca. I brak lodówki ;) Pokój był strasznie mały. Do tego wszystkiego moja pierwsza współlokatorka, którą dostałam D. była bardzo niesympatyczna. Na początku oznajmiła mi, że ona tutaj nie będzie mieszkać, zapomniała przedłużyć poprzedni inny akademik. Czyli od razu dała mi do zrozumienia, że zaprzyjaźniać się nie będziemy bo na drugi dzień ona się wyprowadza. Na szczęście zdradziła mi gdzie muszę iść aby złożyć podanie o zmianę akademika. To duża pomoc dla takiego pierwszoroczniaka. Szczególnie w ten pierwszy dzień. Pamiętam, że nie mogłam spać. Byłam załamana i wstrząśnięta. Nie wyobrażałam sobie mieszkania tam kilka lat. Nie chodzi nawet o poziom wykończenia wnętrza (czy jest ładnie) itd. a sam aspekt tego jak ciasno tam było i na kogo trafiłam. 


Na drugi dzień poszłam do kierowniczki bodajże po jakiś podpis do tego ponownego złożenia. Dostałam wtedy przydział do innego akademika. Poszłam do drugiej kierowniczki, dostałam klucze i poszłam do pokoju. Chciałam przywitać się z dziewczynami i zapoznać się zanim zacznę znosić swoje rzeczy. Nie wspomniałam o tym, pokój dostałam z dwoma ukrainkami. Pokój większy ale łóżka piętro, pod spodem biurka i 1 duża szafa. Kierowniczka powiedziała mi, że jedna dziewczyna już jest a druga przyjedzie. Gdy weszłam do pokoju byłam załamana. Był tak strasznie zagracony... Wyglądał jakby już tam mieszkały 3 osoby a nie 1. Były jakieś garki i coś na wzór lodówki. Jak to zobaczyłam to uciekłam. To nie była zmiana na lepsze. Ponieważ nadal było mało miejsca jak dla jednej osoby. W dodatku w tym przypadku dwie inne osoby robią bałagan.

Czas więc na mój trzeci pokój ale pierwszy akademik. Pani z akademika w którym nadal byłam (nr. 1) zaproponowała mi inny - większy pokój wraz z współlokatorką, która była na pierwszym roku. Zgodziłam się. Odkręciłam akademik z ukrainkami i przenosiłam rzeczy do nowego pokoju. Dziewczyna była bardzo miła. Rozgadana ale nie za bardzo. Była to pierwsza osoba, która była jak dla mnie spoko w tych akademikach. Dogadywałyśmy się. Co do pokoju, był on większy. Tak więc miałam gdzie położyć makietę w formacie A1. Oczywiście ta historia również miała swój koniec. 

Najpierw był koniec z moją współlokatorką. Przed pierwszą sesją, wracając do pokoju zauważyłam, że drzwi są otwarte. W środku była współlokatorka z koleżanką. Oznajmiła mi, że koleżanka z kierunku mieszka sama w innym pokoju i się do niej przeprowadza. I cóż, straciłam współlokatorkę ;) Ale nie mam jej tego za złe. Sama zapewne też tak bym postąpiła.

Wtedy została sama. Było tak około 2 tygodni. Namawiałam swoją koleżanką z liceum aby ze mną zamieszkała. Mimo, że kłóciła się ze swoją współlokatorką nie chciała ze mną zamieszkać. Jak widać na swoich znajomych też 'można' liczyć ;) Kierowniczka przydzieliła mi inną dziewczynę z akademika. Zamieszkała ona ze mną. Ogólnie było okey. Mało mówiła. Dużo się uczyła. Potrafiła do 1 w nocy leżeć i się uczyć w ciszy o.o Co dla mnie jest dość dziwne, nie ruszać się nigdzie. No ale okey, każdy ma swoje dziwactwa.

Nastąpił okres sesji. Miałam wtedy geometrię. Ciężko było ją zaliczyć. Było sporo rysunków do wykonania. Razem z koleżanką postanowiłyśmy uczyć się razem. I tak zaczęłyśmy się odwiedzać. Jak się okazało ona mieszkała w innym akademiku w pokoju jedynce (jednoosobowym) i czuła się samotnie. Postanowiłyśmy więc zamieszkać razem. Ale, ale jak skoro ja mam współlokatorkę a ona nie ma miejsca. Zaryzykowałyśmy i obie zmieniłyśmy akademik na trzeci z kolei, licząc, że kierownik  będzie mieć podwójny pokój dla nas abyśmy mogły mieszkać razem. I wiecie co? Udało się ;D 

Tak oto się stało, że mieszkałyśmy razem. Aktualnie z racji pandemii i erasmusa ja mieszkam w swoim domu ponieważ nie wyjechałam do Grecji a w akademiku nie mam po co siedzieć. A moja współlokatorka również się wykwaterowała ponieważ jest na erasmusie w Niemczech. Do akademika wrócimy w październiku. Ja teoretycznie nie zrezygnowałam z akademika ponieważ jestem teoretycznie na wymianie. Moja koleżanka zrezygnowała wcześniej. Tak więcej teraz ja będę się ubiegać o przedłużenie a ona o przydzielenie jej tego pokoju. Mam nadzieję, że się uda.

Teoretycznie współlokator na studiach nie jest najważniejszy ale ciężko jest mieszkając z kimś kto nam nie odpowiada. Znam historie gdzie współlokatorzy się nie odzywają. Potrafią pozamiatać tylko swoją część pokoju... Do tego te moje historie. Po prostu trzeba trafić na kogoś spoko. Kto nie będzie nas irytował. Nie musi to być przyjaciel. Po prostu ktoś kto będzie miły do wspólnego zakuwania nocą ;) Warto też zwrócić uwagę na to czy jest się rannym ptaszkiem czy nocnym markiem. To na dłuższą metę również ma ogromne znaczenie.

A wy macie jakieś swoje historie na temat przeprowadzek? Opowiadajcie. Wynajem mieszkań też potrafi być kłopotliwy.

ΛΝGΞLΛ

środa, 28 lipca 2021

Jak wygląda akademik? Łódź.

Cześć!

Listy studentów już zostały ogłoszone. Nadszedł więc teraz czas aby zdecydować się na zakwaterowanie, mieszkanie czy akademik? Zapewne tak jak i mnie, wiele osób nurtuje temat jak wygląda akademik, czy jest pokój jest ciasny oraz jaki jest poziom życia? Na te pytania oraz kilka innych postaram się dziś Wam odpowiedzieć. Mam również bonusowe zdjęcie a także nagrania jak wyglądają pokoje. Ja będę pokazywać niektóre pokoje z Akademików Politechniki Łódzkiej. Pamiętajcie jednak, że pokoje między akademikami się różnią a także w samym akademiku. Potrafią być piętro przed i po remoncie. Tak więc nie możecie założyć, że jeśli złożycie na ten konkretny akademik to dostaniecie taki pokój jaki akurat pokazałam. 

Co do innych uczelni, sytuacja jest ta sama. Pokoje są różne. Natomiast nadal możecie przeczytać ten post, ponieważ ogólny poziom stanu pokoi jest podobny. Tak więc ta wiedza i tak wam pomoże. Zapraszam! 

*Przepraszam za jakość, niektórych zdjęć. Nie robiłam ich stricte pod post. Pochodzą one z moich prywatnych zdjęć i rozmów.

wtorek, 27 lipca 2021

Początek wakacji! Plany blogowe.


Cześć!
Zniknęłam ostatnio na bez omal 2 miesiące. Miałam plany, żeby pisać. Ba! Miałam nawet listę postów, które chcę napisać... Niestety praca i sesja kompletnie mnie wciągnęły. Mam wrażenie, że ostatnie co pamiętam to około połowę kwietnia, a potem gdy zaczął się natłok prac to straciłam poczucie czasu. Oczywiście nawet nie zwróciłam uwagi na to, że od dawna mnie tutaj nie było.  To na pewno ulegnie zmianie. Mam przygotowane dwa posty tematyczne dla nowych studentów uczelni odnośnie akademików. Myślę, że wielu osobom przydadzą się takie wiadomości oraz zdjęcia jak akademik wygląda.  Dodatkowo byłam ostatnio na kilku wyjazdach tak więc mogę was uraczyć zdjęciami ;) 


Napiszcie mi jakie posty u mnie lubicie. Będę pisać/tworzyć głównie to co sprawia mi przyjemność ale chciałabym również wiedzieć co Was głównie interesuje. Kontent, który na pewno chciałabym rozwijać to makijaże, fitness recenzje, włosowe tematy, wspomnienia z wyjazdów. Co chciałabym wyrzucić to na pewno 'suche' recenzje kosmetyków, recenzje palety chciałabym dodawać do makijaży. Czekam zarówno na propozycje jak i feedback co powinnam zmienić. 
Do zobaczenia!

niedziela, 13 czerwca 2021

Kolorowy klaun! Czyli makijaż bardziej szalony niż sylwestrowe brokaty.


Piegi! Tak, w końcu i mnie dopadł ten trend. Musze się jednak przyznać, że długo zastanawiałam się czy jestem za czy przeciw tej modzie. I nadal sama nie wiem. Ja swoje piegi zrobiłam kredką i wyszło bardzo delikatne. Powinny być bardziej widoczne ponieważ na ten moment nie ciężko pomylić je z osypem czegoś czy też wypryskami. I ta próba nie rozwiała moich wątpliwości. Nadal nie wiem czy bardziej mi się podobają czy też nie. No cóż, zadecydujecie sami ;) Ja chyba nie będę ich powtarzać.

Cały makijaż wykonałam natomiast szaloną mieszanką kilku palet, między innymi od Wibo, Glamshop, Huda Beauty. Dodatkowe akcenty wykonałam z pomocą Duraline. 
Użyłam również klasyka wśród rozświetlaczy - Mary lou manizer od TheBalm. Niby taki zapomniany rozświetlacz a nadal zachwyca! Wydaje mi się, że moda na niego wraca również na YouTube. Jestem jak najbardziej za używaniem kosmetyków aż do denka jeśli nam się sprawdzają a nie zapominania o ich istnieniu tylko dlatego, że wychodzą tony nowości. A niestety media to mocno kreują. 



 Tak! Ten makijaż jest absolutnie nie użytkowy. Jednakże potrzebowałam takiego 'wyżycia się' w kolorach. Po za tym takie ćwiczenie świetnie łamie nasze obawy i granice. 
Napiszcie mi co było najbardziej szaloną częścią waszego makijażu lub też jak on wyglądał? Czy ktoś pokusił się o kolorowe smokie eye? ;)
Do zobaczenia!

niedziela, 30 maja 2021

Haul torebkowy!

Cześć!

W końcu udało mi się znaleźć czas aby sfotografować mój ostatni spory zakup. Zacznijmy od początku. Od prawie roku chciałam kupić torebkę. Mam dwie, ale obie mają nie do końca dobry dla mnie kształt oraz pojemność. Do tego brakowało mi jasnego koloru. I tutaj zaczyna się historie z pewną stroną gdzie miałam kupić mój ukochany jasny model (kremowo złota, zdjęcie niżej). Znalazłam taki model na polskiej stronie za 140 zł + przesyłka. Moją uwagę zwróciły rabaty, które cały czas 'wołały, że się kończą o północy". Oczywiście ja obserwowałam tą torebkę dłużej i przez kilka miesięcy cena się nie zmieniła. 

Nadszedł w końcu dzień, że uznałam, że musze w końcu ją zamówić. Na szczęście coś mnie tknęło i zaczęłam szukać opinii na temat sklepu na literę P. Nie będę tu wymieniać ponieważ znów sklep będzie chciał mnie podawać do sądu za niepochlebny komentarz... Na forach pisali, że sklep jest tylko pośrednikiem pomiędzy Ali w dodatku często paczki giną i nie można uzyskać zwrotu pieniędzy. Nie wspominając o tym, że sklep zastrzega sobie 60 dni roboczych (!) na wysyłkę oraz nie podaje żadnych numerów kontaktowych ani adresu! Nadal nie pojmuje jak nikt nie doczepił się do takiej fuszerki. Jest tylko formularz z pytaniami na które odpowiada bot. Zadałam pytanie czy jest możliwość zapłaty przy odbiorze. Bot odpowiedział, że nie czy też coś takiego. Więc odpisałam, że nie mam zamiaru kupować nic w sklepie gdzie nie mogę zakupić bez pobrania, nie ma telefonu ani adresu. I wiecie co? Odpisała mi żywa osoba! Ale oczywiście Pani tylko łaskawie napisała, że to automatyczna wiadomość i ona nie może udzielić mi pomocy... To po co odpowiadała? I to z błędami ortograficznymi. No cóż, to utwierdziło mnie w przekonaniu, że uciekam jak najdalej.

Idąc tropem forum, weszłam na Ali i znalazłam wszystkie modele z tego 'sklepu' i to za pół ceny! W cenie 2 torebek zamówiłam na Ali 4. Wyglądają dokładnie tak samo, ale co do recenzji przejdźmy do konkretnych modeli. Chciałam tylko podsumować żebyście przed zakupem online pamiętały sprawdzić sklep! Jeśli nie podają nr telefonu do siebie, nie można napisać emaila do osoby a nie bota a także nie ma adresu... Nie kupujcie. Dużo sklepów oferuje dokładnie to samo i na pewno znajdziecie lepsze źródło.


Pierwszą torebką, która wpadła mi w oko była jasna ze złotymi dżetami. Przekonał mnie idealny kształt i rozmiar oraz kolor, który idealnie pasuje mi do płaszcza oraz nowych butów na wiosnę. Brązowa jest tym samym modelem, dlatego opisze obie na raz. Obie torebki są dobrze wykonane. Nie ma suwaka wiec nie ma obawy, że coś się popsuje. Przyszły ładnie zabezpieczone. Oczywiście na początku trochę śmierdziały ale po czasie to minęło. Rozmiar mają dla mnie idealny. Idealnie mieście się telefon, portfel, chusteczki. Do tego mamy jeszcze trochę miejsca na puder czy też ulubione perfumy. Poniżej znajdziecie, krótki filmik gdzie możecie zobaczyć wnętrze.
Cena: 66 zł. 



Drugi model, który mnie w sobie rozkochał to ta wiśniowa torebeczka. Jest ona mniejsza. Zapinana na klips. Jest to model, który planuję zakładać do eleganckich stylizacji, może sukienki? Metalowa rączka nie jest metalowa. Z bliska widać, że jest to coś innego. Jednak nie patrząc na nią z odległości 15 cm, nie zauważymy różnicy. Dodatkowy plus to piękny złoty łańcuszek, który również można odpiąć.
Cena: 50 zł duża. Była również dostępna mniejsza za bodajże 45 zł.


Ostatni model to taka moja fanaberia. Kocham malutkie torebeczki. Ta jest wielkości około 15x10 cm. Jednak mieści telefon, chusteczki oraz inne szpargały. Ja zmieściłam w niej jeszcze kosmetyki, ładowarkę, słuchawki, pędzel... Uwielbiam ją. Łańcuszek ma dość kiepski... ale ale! Ta torebka kosztowała 20 zł! I szczerze mówiąc nie widać tego po niej. Domyślam się, że wieczna nie jest, ale patrząc na inne torebki, które mam to większość z nich po 2 sezonach już jest kiepska. 


Podsumowując uważam, że zakupy bardzo się opłacały. Zarówno porównując cenę 140 zł (kremowa) ze sklepu w Polsce do 66 zł na Ali. Jakość jest bardzo dobra. Kupując którąkolwiek bez wiedzy, że jest z Ali nie uznałabym, że są z chińskiego sklepu i za tą cenę. Tak więc jeśli szukacie takiego modelu to serdecznie polecam.

Czy kupowanie na Ali jest ok (tania praca itd.)? To już wasza decyzja. Uważam, że i tak jest to lepszy wybór niż kupowanie u przerzutnika, który tylko zamówi za mnie paczkę na Ali i zgarnie 80 zł... 
Szukałam tych modeli na innych polskich stronach, jednak nic nie znalazłam. Do tego polskie sklepy i sieciówki nie oferowały nic ciekawego w cenie do 100 zł. A nawet w cenie do 200 zł. Na pewno na Zalando Aldo lub też River Island ma ciekawe modele (200+ zł). Mi akurat nic nie przypadło do gustu. 

Napiszcie co myślicie o takich torebka a także jakie modele lubicie (większe, kuferki, mini) a także jakie strony polecacie do zakupów ;) 
ΛΝGΞLΛ 

wtorek, 25 maja 2021

Wspomnienie z wakacji, co u mnie i jakie mam plany.

Cześć!

Dawno mnie tutaj nie było. Wpłynęło na to bardzo wiele rzeczy między innymi szkolenie z samorządu studenckiego, zajęcia online, praca, dodatkowy kurs soft skills... Tak wiec maj był i nadal jest dla mnie bardzo pracowity. Czerwiec zapowiada się podobnie. Napisałam lub też zrobiłam zdjęcia do postów ale niestety nie miałam czasu nic opracować... A nie chcę dodawać nic na szybko. Dlatego dzisiaj przychodzę z mała aktualizacją co u mnie oraz wspomnieniem z wakacji.


Nie pamiętam już czy wspominałam Wam o tym, że zakupiłam program do obróbki wideo. Wyżej możecie obejrzeć mój pierwszy filmik. Nagrywając go we wakacje nie miałam konkretnych planów, że go złożę dlatego całość jest lekkim zlepkiem filmików. Mam również nagrane, sklejone i nawet wstawione na Youtube filmy typu vlogmas. Jednak póki co są one tylko dla mnie w ramach pamiątki. Może w grudniu coś wam udostępnię aby podbić atmosferę. Kto wie ;)

Oczywiście jeśli ktoś ma ochotę, zachęcam do subskrypcji. Póki co nie mam konkretnych planów co do nagrywania ale chętnie będę coś sklejać na zasadzie wspomnień lub też dodatkowych materiałów na bloga. I właśnie to jest jeden z projektów nad którym pracowałam w maju jednak brakuje mi trochę czasu na dokończenie tego. Kończę składanie filmu z recenzją strojów sportowych. Teoretycznie wszystko mam zrobione. Jednak gdy dodałam voiceover okazało się, że całość wymaga zmian.. Również zamysł na całość trochę odbiegła od pierwotnego pomysłu. Dlatego też póki co odstawiłam to na bok. Wrócę może za tydzień i spojrzę na to z nowym podejściem. 

Mam też ostatnio sporo zajęć i pracy co również odrywa mnie od blogowania. Staram się jednak robić potrzebne mi zdjęcia do planowanych postów więc na pewno wszystko się pojawi, tylko z marginesem czasowym. Co do moich planów na pewno pojawi się fotorelacja z kończącego się właśnie remontu wokół domu i zakładania kostki, recenzja strojów sportowych, haul torebkowy oraz wiele innych.

Jak zapewne Sami wiecie, są rzeczy ważne i ważniejsze, wrócę niedługo. Posty na pewno będą się pojawiać... Niestety moja systematyczność powróci dopiero około wakacji. 

Napiszcie mi co myślicie o filmie. Możecie tutaj lub w komentarzu na Youtube. Do zobaczenia! 


ΛΝGΞLΛ 

poniedziałek, 3 maja 2021

Skąd wzięłam motywacje?

Cześć!

Jeśli weźmiemy pod lupę moje dokonania treningowe, trudno znaleźć okres w którym moja motywacja mnie nie zawiodła i ćwiczyłam regularnie. Takiego okresu nie było. Zawsze tkwiłam w zamkniętym kole duża motywacja -> małe efekty/brak efektów -> przerwanie -> duża motywacja... Tak było aż do sierpnia 2020 roku. A co dokładnie się zmieniło? Moje podejście. Jednak zacznijmy historię od początku.

Tak jak wyżej pisałam moja motywacja była jak zapałka. Na początku mocna a potem ginęła z dnia na dzień. Często też brał na siebie zbyt dużo. Z dnia na dzień zaczynałam zaawansowany plan treningowy. Na mój sukces tak na prawdę złożyło się kilka aspektów. Pierwszy to właśnie motywacja. Zaczęłam oglądać Paulinę Kuczyńską na youtube. Zmotywował mnie dokładnie ten konkretny film -> klik. Mówiła ona o tym, że nie warto rzucać się z motyką na słońce i robić super zaawansowane ćwiczenia. Lepiej robić 10 minut dziennie nawet najprostsze ćwiczenia. Każdy z nas znajdzie dla siebie 10 minut. Jak to możliwe, że na kilka h dla netflixa mamy czas a 10 min dla brzucha już nie? No właśnie, to kwestia motywacji i naszych priorytetów. Słyszałam to tyle razy a dopiero wtedy to do mnie dotarło. Sama nie wiem co się stało ale ta wiadomość dotarła do mnie dogłębnie. Weszła do mojej głowy i zanotowała się bardzo mocno.

Drugim aspektem, który wpłynął na moje rozpoczęcie treningów były efekty dziewczyn, które ćwiczyły z Chloe. Tutaj możecie zobaczyć przykładowy film --> klik. Patrząc na taką liczbę efektów byłam pod wielkim wrażeniem. Też chciałam osiągnąć taki sukces. Zwłaszcza, że dziewczyny widziały efekty nawet po 2 tygodniach! Tyle byłam gotowa wytrzymać. 

Coś co dołożyło ostatnią cegiełkę do mojej motywacji były moje 21 urodziny, które się zbliżały wielkimi krokami. Zawsze sobie obiecywałam 'na 16 urodziny będę chudsza o 5 kg" itd. itd. Oczywiście nigdy to nie doszło do skutku. Tym razem uznałam, że chcę sobie zrobić prezent i sama dla siebie chcę pobić swoje słabości. Chcę w ten dzień urodzin dmuchać świeczki na torcie z dumą, że ostatni okres był wykorzystany przeze mnie bardzo owocnie.

Te trzy aspekty brzmią bardzo dobrze i obiecująco. Miałam jednak jeszcze jeden problem ze swoim podejściem. Szybko się poddawałam. Minął tydzień czy dwa a ja uznawałam, że 'to nie ma sensu', 'jestem za słaba'. Wyznaczyłam sobie cel. To nie był byle jaki cel. Wybrałam plan i patrząc na niego obiektywnie uznałam, że muszę dać radę. To nie jest coś powyżej moich możliwości. Dlatego moim celem było wytrzymanie miesiąc treningów. Tak, wytrzymanie, ponieważ to nie była taka wielka przyjemność, ale efekty motywowały dalej. Wcześniej popełniałam ten błąd, że poddawałam się zanim były efekty. A w gruncie rzeczy to one głównie motywują do dalszej pracy. 

Zmiana nastawienia + walka ze swoimi słabościami + inspiracja innymi + wyznaczenie celu = SUKCES

To tylko tyle, albo aż tyle. Patrząc z perspektywy czasu nie mogę powiedzieć, że to było łatwe. Zmiana swojego podejścia jest koszmarnie ciężka. Zwłaszcza gdy tkwi się w zamkniętym kole. Ale spójrzmy na to z innej strony. Czy było warto? Tak. Czy zrobiłabym to ponownie? Tak. Czy żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej? Tak. Muszę wam również powiedzieć, że to co wtedy było tak ciężkie i niewyobrażalne do pokonania, teraz jest o wiele łatwiejsze. Tak więc, ten ciężki początek... to tylko początek. On mija. Mogę powiedzieć, że dla mnie najgorszy był pierwszy miesiąc, ponieważ musiałam się zmuszać do ćwiczeń. Dopiero po tym miesiącu zauważyłam wiele plusów i efektów i kontynuowałam to dalej. Aktualnie dziękuję sobie każdego dnia, że nie przerwałam wtedy ćwiczeń.

Najpiękniejsza rzecz, która z tego wynikła to fakt, że wygranie ze swoim lenistwem dodało mi motywacji na innych sferach życia. Skoro mogłam to pokonać to czemu nie mogę dokonać innych rzeczy? No właśnie, mogę. 

ΛΝGΞLΛ 

niedziela, 25 kwietnia 2021

Makijaż bohema

Cześć!
Mam dzisiaj dla was wiosenny makijaż w odcieniach brązu i pudrowego różu. Makijaż został w całości wykonany paletą Bohema z Glamshopu. Tym razem nie wykonałam mojego autorskiego pomysły. Skorzystałam z tutorialu od Milena Makup (Tutaj możecie go obejrzeć.) Dołożyłam również brązową kredkę na linię wodną oraz górną linię rzęs aby zagęścić rzęsy.

niedziela, 11 kwietnia 2021

Bohema by lamakeupbella. Glamshop.

Cześć!

Dostałam prośbę o wykonaniu makijażu w brązach. Popchnęło mnie to do przeglądu moich paletek i moich brązów. Jak się okazało jedynie Coca Blend z Zoevy lub Carmel Malage ma podstawowe brązy. Oczywiście inne palety również je mają ale 1 losowy brąz nie jest wystarczający. Dlatego postanowiłam poszerzyć swoją kolekcję o basic'ową paletę z Glamshopu o nazwie Bohema by lamakeupbella. 


Paleta ma 5 odcieni brązowych matowych, 1 typowy jasny beż oraz 4 błyskotki (w tym jeden turbo pigment). 
Kolorystyka jest bardzo przemyślana i stonowana. Jest to typowa paleta, która jest bazą. I nie tylko w kufrze wizażysty. Jedną paletę nude powinna mieć każda kobieta. Jeśli chodzi o to czy paleta jest chłodna czy ciepła... Jest czymś pomiędzy w stronę ciepłej. Aktualnie odchodzi się od bardzo ciepłych odcieni, moda na to mija lub też już minęła. Na pewno z cieniem Zante, Cin Cin, Portobello i Malibu możemy stworzyć makijaż, który będzie w ciut chłodniejszych tonach.

Co do jakości cieni, możecie zobaczyć *swatche na mojej dłoni oraz swatche ze strony. Swatche wykonane w profesjonalnym świetle i na bazach zawsze będą wyglądać perfekcyjnie. Dlatego też pod względem sprawdzenia jakości wolę takie 'szybkie swatche'.
Stety/niestety najjaśniejszy cień Zante idealnie stapia się z odcieniem mojej skóry przez co praktycznie go nie widać. (Dlatego też wnioskuje, że swatche profesjonalne są na bazie. Krycie tam jest bardzo mocne.) Tak więc jest to idelany dla mnie cień na pod łuk brwiowy. A jeśli ktoś ma ciemniejszą karnację, to któryś z kolejnych nude brązów na pewno będą pasować. Reszta cieni bardzo dobrze się swatch'owała.

Cienie również dobrze pracowały na powiece. Szybko się blendowały, nie tworzyły plam, nie są suche ani sypiące się jakoś bardzo. Jak dla mnie jest to idealna formuła, ponieważ nie lubię gdy cienie zbyt mocno sie sypią i tworzą mi straszny bałagan.


Za tydzień pojawi się makijaż z wykorzystaniem tej paletki. Tak więc będziecie mogli zobaczyć jej możliwości w prawdziwym życiu. Muszę dodać, że będzie to test bez bazy. Tak więc będą one miały lekko utrudnione zadanie. Do zobaczenia!
ΛΝGΞLΛ 

*Swatche. Moja swatche nie są zbyt duże, ponieważ mam długie paznokcie. Jeden raz 'zamoczyłam' opuszek palca i przejechałam po dłoni. Nie dokładam drugi raz. Nie chciałabym przez przypadek włożyć paznokieć w cień i zniszczyć odbiór wizualny. Bardzo dbam o swoje palety. Zarówno wizualnie jak i pod względem czystości, dlatego też nie lubię sypiących się cieni.

niedziela, 4 kwietnia 2021

Easter 2021.

Drogi czytelniku!

Wielkanoc przypomina nam, że nigdy nie należy tracić nadziei, ponieważ bez względu na to, jak ciemna jest droga którą się poruszamy, na jej końcu zawsze znajduje się światło. Te święta są równie wyjątkowe jak zeszłoroczne czy przyszłoroczne. Dlatego skupmy się na tym okresie, nie na telefonach i instastories, a na swoich bliskich.
Wesołych świąt Wielkanocnych!

ΛΝGΞLΛ


niedziela, 21 marca 2021

Szalony makijaż tylko na sylwestra?

Witam serdecznie na moim blogu!
Jeśli trafiłaś/eś tutaj ze względu na makeup to na pewno ucieszy cię wiadomość, że dzisiaj porozmawiamy o szalonym makijażu. Teoretycznie o makijażu sylwestrowym... ale ja nie lubię tego kategoryzowania. Może on być również zarówno karnawałowy jak i weselny czy halloweenowy.

Dlaczego nie lubię kategoryzować? Dla mnie ten makijaż nie jest mocno szalony. Owszem jest mocny i świecący. Jednakże szalony byłby gdyby po polikach spływał mi brokat, usta były w kolorach tęczy a wszystko to uzupełniała by jeszcze szalona fryzura ze stylizacją. Jest również mocno widoczne gdy maluję klientki. Gdy na pytanie czy preferują makijaż mocny czy lekki odpowiadają mocny a wychodzą z lekkim dla mnie, mocnym dla nich, widać jak mocno w tej dziedzinie działa subiektywizm. 


Czerwona linia wodna, burgund, fiolet, granat, mięta oraz mnóstwo brokatu. Czego tutaj brakuje? Umiaru? Nie, absolutnie nie. Sylwester to idealny moment na brokat. Makijaż wykonałam zeszłorocznym kalendarzem adwentowym z Glam Shopu. Dodałam do tego turbo pigmenty a także prasowany brokat z Makeup Revolution. Gdy otrzymałam tą peltę byłam pełna nadziei, że z jej pomocą tego typu makijaże będę mogła robić o wiele częściej. Zawiodłam się. Nałożyć ten brokat na powiekę to cud. Na palcu swatch zrobi się obiecujący jednak nie chce się odkleić od skóry. Znalazłam na to sposób. Na pewno nie do stosowania na osobach drugich ponieważ całkowity makijaż trwa bardzo długo. Duraline + wyskrobany prasowany brokat = efekt wow wow.

Na poniższym zdjęciu widać różnicę pomiędzy brokat na powiece a turbo pigmentem w wewnętrznym kąciku. Oczywiście całość była na bazie z NYX'a. To chyba podstawa.




Do całości usta wybrałam w delikatnym ombre. Tak aby nie odciągały zbytnio uwagi ale tez nie były trupie. Moim ulubionym punktem w tym makijażu jest zaskakujący wewnętrzny kącik. Kolor totalnie przeciwny do fioletów i granatu. Podoba mi się ten efekt. A jakie jest wasze zdanie?

Do zobaczenia!

poniedziałek, 15 marca 2021

Grecka tragedia? | Pierwsze tygodnie na wymianie.

Cześć!

Od 22 lutego 2021 roku zaczął się mój semestr na wymianie międzynarodowej. W tym okresie zamieniłam się w studentkę National Technical University of Athens. Minęły właśnie trzy tygodnie zajęć, które dodatkowo były prowadzony zdalnie. Jak wyglądały pierwsze zajęcia? Jak wygląda to z perspektywy Erasmusa oraz co jest Grecką tragedią?

środa, 17 lutego 2021

Wymagane dokumenty na Erasmusa.

Cześć!

W październiku opisałam pierwszy krok jaki musisz wykonać aby wziąć udział w rekrutacji Erasmus+. Link tutaj -> Aplikowanie na Erasmusa. Dzisiaj przedstawię kolejne kroki, które musimy wykonać po dostaniu decyzji o pozytywnym rozpatrzeniu naszego podania.

Gdy dowiecie się, że dostaliście się do uczelni X powinniście najlepiej napisać do biura na swojej macierzystej uczelni i spytać o kolejny krok. Mogą wam też odpowiedzieć na wiele nurtujących was pytań. Zazwyczaj uczelnia wysyła uczelni goszczącej naszą 'promocję' a my musimy czekać na email z uczelni. Teoretycznie od 1 rekrutacji, do kontaktu mojej uczelni minęło ponad pół roku. Dlatego też nie obawiajcie się jeśli wasza uczelnia milczy. Ja Erasmusa miałam w semestrze letnim i deadline dokumentów miałam do 15 stycznia. Tak więc nawet jeśli pierwszy kontakt i listę dokumentów dostaniecie przed świętami, uda się wam na spokojnie wszystko skompletować. I tak właśnie przy pierwszym kontakcie z uczelnią goszczącą dostaniecie zapewne deadliny, listę dokumentów oraz wstępne informacje odnośnie kontaktu. 

Dokumenty.

Ja musiałam skompletować następujące dokumenty:
1.Application form -możliwe, że uczelnia przyjmująca ma swoją wersje, dlatego warto zwrócić na to uwagę.
2.Learning agreement- ten plik dostaniecie z uczelni goszczącej was. Musicie go wypełnić, wybrać interesujące was przedmioty. Zatwierdzić przedmioty u wasze opiekuna. Następnie uzyskać wymagane podpisy (student, uczelnia, opiekun)
3.Motivation letter-to jest punkty, który może się pojawić ale nie musi. To uczelnia precyzuje czy oczekuje listu motywującego. Tak samo jest z portfolio czy CV.
4.Transcript of records- jest to dokument potwierdzający waszą dotychczasową naukę m.in przedmioty, których się uczyliście i punkty ECTS. Należy o to pisać do biura na waszej uczelni, które zajmuje się waszą wymianą. Na PŁ jest to biuro CWM lub też Mobilności Studenckiej.
5.Language(s) certificate(s)- certyfikat potwierdzający znajomość wymaganych języków. Oznacza to, że przed rozpoczęciem rekrutacji powinniście już podejść do certyfikacji językowej. W trakcie rekrutacji też jest to możliwe, jednak nigdy nie można mieć pewności, że deadliny się nie pokryją. Może być również certyfikat spoza uczelni. W takim wypadku najlepiej spytać biuro/opiekuna.
6.Photocopy of passport or identity card-skan dowodu lub paszportu.
7.Identity photo (first page of the application form)-skan zdjęcia, które załączamy do application form.
8.European Health Insurance Card (a photocopy)-Skan karty EKUZ, którą można wyrobić za pomocą profilu zaufanego. Zwróćcie uwagę, że na kartę trzeba czekać bodajże do 14 dni. Ja czekałam od 21 grudnia do 4 stycznia.

To nie jest jednak koniec dokumentów. To jest przykładowa lista, którą dostałam od uczelni. Ty zapewne dostaniesz bardzo podobną listę. Dodatkowo musisz pamiętać o np. złożeniu podania o zgodę na wyjazd zagraniczny, które musi podpisać Prodziekan ds. Studenckich. A także Learning Agreement for Studies (LAS) - potrzebne podpisy koordynatora programu studiów oraz Prodziekana ds. studenkich.

Nie jest wykluczone, że twoja uczelnia będzie wymagać czegoś jeszcze. Dlatego głównym twoim zadaniem jest przestudiowanie strony poświęconej erasmusowi na twojej uczelni. Tam na pewno wszystko jest opisane krok po kroku. 


Posty z serii o Erasmusie:
-Aplikowanie na Erasmusa.
-Wymagane dokumenty na Erasmusa. 


Do usłyszenia!

wtorek, 12 stycznia 2021

Pink makup - Insta Glam Wedding Vibes od MIYO i Beautyvtricks.

Cześć!

Jakiś czas temu robiłam recenzję paletki Insta Glam Wedding Vibes -> klik. Obiecywałam Wam wtedy również pokazanie jej możliwości poprzez klimatyczny makijaż. Przygotowałam dzisiaj dla Was makijaż w odcieniach różu. Natomiast propozycję ślubną wykonam na wiosnę. Czy chcielibyście również wieczorowy makijaż? Coś ciemnego, może ciemny fiolet i czerwień.