Cześć!
Jesień zdecydowanie nie należy do moich ulubionych pór roku.
Ba, gdybym mogła, to po lecie najchętniej przeskoczyłabym od razu do grudnia,
świątecznych lampek i całej tej bożonarodzeniowej otoczki. Deszcz, szybko
robiące się ciemno i coraz niższe temperatury zdecydowanie nie są czymś, na co
czekam z utęsknieniem…
Muszę jednak przyznać jedno – jesienne stylizacje mają swój
klimat. I chyba właśnie ubrania są jedną z niewielu rzeczy, za które naprawdę
mogę tę porę roku polubić.
Kiedy tylko robi się chłodniej, automatycznie wracam do
brązów, czerni, kozaków i dłuższych płaszczy. To chyba mój jesienny mundurek,
bo takie połączenia mogłabym nosić praktycznie na okrągło. Nie trzeba też
szczególnie kombinować – wystarczy kilka prostych elementów, a całość od razu
wygląda bardziej „ubrana”.
W tej stylizacji postawiłam właśnie na moje ulubione
jesienne kolory. Brąz połączyłam z czernią, do tego kozaki, wzorzyste rajstopy
i długi płaszcz. Całość jest dość prosta, ale przez rajstopy i dodatki nie
wydaje mi się nudna. I chyba właśnie takie zestawy lubię najbardziej – bez
przesady, ale jednak z jakimś drobnym elementem, który robi całą stylizację.
Swoją drogą, brąz zdecydowanie wrócił ostatnio do mojej
szafy. Już zeszłej jesieni zaopatrzyłam się sporo w brązowe
elementy. Przez długi czas dużo częściej sięgałam po beże czy klasyczną czerń,
a teraz coraz częściej podobają mi się właśnie czekoladowe odcienie.
Szczególnie jesienią wyglądają naprawdę świetnie.
Czy ta stylizacja sprawiła, że nagle pokochałam jesień?
Absolutnie nie. Ale przynajmniej mam dobry powód, żeby wyciągnąć z szafy kozaki
i płaszcz. A czy ktoś pamięta moja stare posty z bloga ze stylizacjami? Ciekawa
jestem. Teraz gdy do nich wracam czuję cringe :D Ale oj tam. Zostaną na
pamiątkę.
A Wy lubicie jesień? Czy podobnie jak ja po prostu staracie
się znaleźć w niej jakieś plusy?
Angelika
















































