niedziela, 3 maja 2026

Analiza kolorystyczna – jak odkryłam, że jestem Zgaszoną Jesienią (a nie Latem)

Cześć!

Myślę, że większość z was słyszała o analizie kolorystycznej. Też się bawiłam tym tematem ale nie mogłam znaleźć mojego typu. Zawsze był dylemat soft summer czy soft autumn. Gdy przekonałam się na jeden typ to nagle ktoś mi go "rujnował" i pokazywał, że jest absolutnie odwrotnie. Dzisiaj pokażę wam jak zrobić analizę za darmo. Jedyne co potrzebujecie to kilka waszych zdjęć w różnych kolorystycznie ubraniach oraz chat gpt.

Mój prompt dla czata + kilka moich zdjęć: Przeanalizuj moje zdjęcia pod kątem analizy kolorystycznej. Podaj jakim typem kolorystycznym jestem. Określ moją paletę kolorystyczną.

Czat określił mnie jako soft autumn. Faktycznie ta paleta kolorystyczna jest zgodna z tym co mam w szafie i na co często się decyduję.

Jednak często pojawiały się komentarze, że jednak jest to soft summer. Zaczęłam więc dopytywać czata. Zdecydowałam się na analize konkretnych zdjęć.

Chat: "To jest bardzo mocny sygnał. Ciepły beż wygląda naturalnie, Twarz nie robi się szara. Włosy stapiają się z kolorem, a nie kontrastują. Złota biżuteria wygląda jak „część Ciebie”. Musztardowa torebka? Nie gryzie się. I to jest kluczowe. Gdybyś była Soft Summer musztarda byłaby obca, beż robiłby twarz zmęczoną. Tu tego nie ma. Ta stylizacja jest bardzo spójna z Soft Autumn / neutral warm."

Chat: "Ten kolor jest świetnym testem temperatury. To nie jest czysty chłodny niebieski. To jest teal / petrol z domieszką zieleni. I co się dzieje? Ooczy są wyraźne, skóra nie szarzeje, włosy nie robią się żółte. To znów przemawia za neutralno-ciepłą bazą. Gdybyś była typowo chłodna ten kolor byłby trochę „brudny” przy twarzy. A u Ciebie jest harmonijny."

Chat: "To jest najciekawsze. Ta czerwień: jest ciepła, lekko winna, ma nutę brązu. I… wyglądasz w niej bardzo dobrze. Nie ma efektu zbyt mocnego kontrastu, wybicia twarzy, żółknięcia skóry. Za to czarna spódnica przy twarzy (gdyby była wyżej) mogłaby być ciężka. Ale ponieważ jest niżej – nie szkodzi. To znów bardziej jesień niż lato."

Na koniec poprosiłam jeszcze o zdjęcie kontrastujące. Chcę zobaczyć różnice czy faktycznie w złym kolorze tak źle bym wyglądała. Pomińmy fakt, że sztuczna inteligencja zrobiła mi talię niczym Jessica Rabbit. Co myślicie o tym zdjęciu? Jak dla mnie po prawo nie wyglądam źle i oczy są dużo bardziej wyraziste. Chociaż fakt, na taki kolor sukienki nigdy bym się nie zdecydowała.

Zgaszone Lato vs Zgaszona Jesień

Oba:
• są zgaszone (czyli nie kontrastowe, nie jaskrawe),
•dobrze wyglądają w przytłumionych, miękkich kolorach,
•unikają neonów i czystej bieli.

Ale różni je jedno kluczowe słowo - temperatura.

Zgaszone Lato:
• podton chłodny lub neutralno-chłodny
• przygaszone róże, dusty blue, chłodne beże, gołębi szary
• miękka śliwka, przydymiony granat
• lepsze srebro niż złoto

Zgaszona Jesień:
• podton ciepły lub neutralno-ciepły
• zgaszona oliwka, ciepły karmel, cegła
• przytłumione rudości
• stare złoto, ciepły brąz

Finalnie zgadzam się z faktem, że jestem Soft Autumn neutral. Brzmi dość zawile ale dogłębnie analizując wszelkie za i przeciw, zgadzam się.

Co zmieniło się w mojej szafie? Fakt, kilku rzeczy się pozbyłam a kilka kupiłam. Jedną z nowych rzeczy jest żółta torebka. Ogólnie bardzo mnie urzekła i podoba mi się, że jest w mojej szafie ciekawym przełamaniem. Czarne i beżowe dodatki nie zawsze się sprawdzają. Oddałam za to rudy komplet, który od dawna miałam w szafie ale właśnie z jakiś względów w nim nie chodziłam.

A wy robiliście sobie analizę kolorystyczną? Wiecie dokładnie jakim typem jesteście czy tak, jak ja, nie było to zbyt łatwe do określenia? Jeśli jeszcze tego nie testowaliście, polecam pobawić się z AI.

Angelika

wtorek, 28 kwietnia 2026

Body update: koniec masy 🏋️‍♀️

Cześć!

To oficjalne — masa dobiegła końca. Piszę to trochę z ulgą, trochę z dumą, a trochę z lekkim strachem przed tym, co za chwilę. Bo czeka mnie oczywiście redukcja a to jest dużo cięższy dla mnie okres. Zapraszam na podsumowanie okresu masowego a także wymiarów i zdjęć przed i po. Po prostu ja, moje ciało i głowa po kilku miesiącach budowania mięśni.

Zacznijmy od konkretów, bo wiem, że wszyscy je lubimy. Masa dała mi to, na czym najbardziej mi zależało: więcej siły i pełniejsze mięśnie. Głównie poszło mi w brzuch i pośladki. Spodnie już w połowie masowania były na mnie ciasne. Oczywiście, nie ma co się oszukiwać: wpadło też trochę tłuszczu. Jeśli chodzi o efekty przygotowałam grafikę z wymiarami przed i po oraz poglądowe zdjęcie. Cieszę się, że największy wzrost w cm mam w pośladkach. Liczę, że po redukcji zostanie mi kilka cm więcej a brzuch zniknie.


Jak się czuję po masie?
Fizycznie? Silniejsza niż kiedykolwiek. Na sam koniec masy zrobiłam maxy i powiem wam, że byłam pod wielkim wrażeniem. Sprawdziłam 3 ćwiczenia. A oto moje maxy:
Hip thrusty – 125 kg
Martwy ciąg na sztandze  - 100 kg
Wyciskanie hantli na ławce – 15 kg x 8
Treningi na masie nauczyły mnie jeść „pod cel”, dźwigać ciężej i nie panikować, gdy waga idzie w górę. Chociaż na początku było to bardzo trudne. W sumie przez prawie całą masę. Jako, że byłam na wiecznej redukcji było to wyzwaniem. A psychicznie? Na początku lekko stresująco, zmuszałam się aby nie przeliczać kcal i jeść więcej ale z czasem bardzo polubiłam ten okres. Mogę jeść praktycznie co chcę. W dodatku nie miałam problemu z nabijaniem białka. Nie jadłam dużo więcej, jakieś 2-2.4 tyś kcal dziennie. W tygodniu mniej a w weekend więcej. Dzięki masie, miałam również większą przyjemność z chodzenia do restauracji. W końcu to było tylko wyjście a nie „psucie diety i redukcji”. Moja głowa odpoczęła.
W trakcie całego procesu miałam kilka wyzwań np. obicie kości ogonowej, co pokrzyżowało mi treningi oraz przeziębienie przez które na tydzień byłam wyłączona z treningów. Przy chorobie dieta również nie była idealna.
Dlaczego kończę masę właśnie teraz? Czuję, że wycisnęłam z niej tyle, ile mogłam na ten moment. Myślę, że dalsza masa nie tworzyłaby już mięśni a sam tłuszcz. Mimo wszystko mam duży % tkanki tłuszczowej.
Historia wzrostu mojej wagi. Jak widać, idealnie zgodnie z założeniami.


Pół roku masy minęło bardzo szybko. Oby teraz redukcja była równie przyjemna. Jak długo będzie trwać? Sama nie wiem. Jeśli będzie zbyt długo to planuję przełamać ją na około 2 tygodnie, przejściem na zero kaloryczne.
A teraz wchodzę w redukcję na spokojnie. Bez drastycznego cięcia kalorii. Nie chcę również dodawać zbyt wiele cardio na początku. Chcę to zostawić na moment gdy waga będzie stać. A jak będzie? Zobaczymy. Priorytetem będzie regularność, sen i rozsądek. Wolniej = lepiej. To ma być proces, a nie sprint zakończony frustracją. 
Zapomniałabym.. Na spontanie uznałam, że wezmę udział w hyroxie na jesień więc lekko zmodyfikuję treningi ale o tym już kiedy indziej wam opowiem. Trzymajcie za mnie kciuki!
Do zobaczenia!

Angelika

niedziela, 19 kwietnia 2026

Sezon Gonitw Konnych na Służewcu rozpoczęty!

Witajcie miłośnicy koni i adrenaliny!
Mam zaszczyt ogłosić, że sezon gonitw konnych na Służewcu właśnie się rozpoczął! To czas pełen emocji, ekscytacji i niezapomnianych przeżyć dla wszystkich, którzy kochają zapach stajni i dźwięk kopnięcia kopyt na murawie wyścigowej.

Dla tych, którzy dopiero odkrywają magię tego sportu, niech będzie to zaproszenie do świata, gdzie siła, elegancja i determinacja koni łączą się z pasją i umiejętnościami jeźdźców, tworząc niepowtarzalną atmosferę rywalizacji.

Służewiec, jako jeden z najważniejszych torów wyścigowych w Polsce, przyciąga zarówno doświadczonych zawodników, jak i entuzjastów, gotowych poczuć dreszcz emocji podczas każdego biegu. To tutaj, na malowniczym tle zieleni i architektury, odbywają się najważniejsze wyścigi konne, gromadzące tłumy widzów z całego kraju. Podczas rozpoczęcia sezonu największa wygrana dla konia to było 14 tyś. !

Dla miłośników zakładów bukmacherskich sezon na Służewcu to również czas, kiedy mogą próbować swojego szczęścia, obstawiając swoich faworytów i uczestnicząc w emocjonującej rywalizacji na torze i na kuponach.

Podsumowując, sezon gonitw konnych na Służewcu to nie tylko sportowa rywalizacja, ale także wielkie święto dla wszystkich miłośników koni i atmosfery wyścigów. Zapraszam więc wszystkich do wspólnego uczestnictwa w tej niezwykłej przygodzie, która z pewnością pozostanie w pamięci na długo po zakończeniu sezonu.

Do zobaczenia na Służewcu, gdzie emocje są na wyciągnięcie ręki!
Angelika

niedziela, 12 kwietnia 2026

Budujemy dom!

 

Cześć!
Od jakiś 2 lat pracowaliśmy wspólnie z mężem nad naszym “tajnym” wspólnym projektem. Oczywiście śmieję się, że tajny 😉 Jeśli chodzi o większe grono to chcieliśmy się pochwalić dopiero w momencie gdy coś już będzie pewne. Tajnym projektem był dla nas projekt naszego domu. Zaczęło się w sumie już po zaręczynach czyli zaraz to będzie 2.5 roku temu. Najpierw myśli gdzie chcemy mieszkać, potem rekonesans i nasz pierwszy projekt! I projekt ten wyleciał pół roku później do kosza. Nie podobał się nam. Wtedy próbowaliśmy zaprojektować piętrówkę na bardzo wąskiej działce. Była ona zaledwie 1 m za szeroka aby móc się postawić w granicy...

Kolejne podejście zaczęliśmy od zrobienia rekonesansu w gotowach aby mieć coś na wzór co obojgu nam się będzie podobać. Wcześniej było mi obojętne czy parterówka czy piętrówka, tym momencie moje zdanie się zmieniło na parterówkę. Ceny schodów są zatrważające. Zbyt bardzo. Znaleźliśmy fajny projekt stodoły z dość korzystnym kładem funkcjonalnym. Oczywiście zmieniliśmy tak wiele, że co do bazy, nasz projekt jest podobny tylko z nazw stodoła.

I tak przechodząc do naszego projektu wyszedł dom parterowy 140 m2 + garaż 40 m2. Główna część to stodoła do której doklejony jest garaż z dachem płaskim. Piękna część dzienna z kuchnią, salonem i jadalnią oraz przeszkleniami do samej kalenicy. Do tego kilka sypialni. Z czego również się cieszę to fajny duży taras. W międzyczasie zmieniliśmy również działkę.

Papierologia to coś co miło nie wspominam. Geodeta pracował długo i mozolnie, urzędy jeszcze gorzej. A starostwo czekało do ostatniego, ostatniego dnia aby dać odpowiedź co do pozwolenia. Finalnie 21 października odebraliśmy pozwolenie na budowę oraz dziennik budowy. Najdroższą inwestycję naszego życia, czas zacząć!

Do zobaczenia,
Angelika

sobota, 4 kwietnia 2026

Wesołych Świąt Wielkanocnych 🌷

Wielkanoc to dla mnie zawsze czas spokoju, małych przyjemności i rodzinnych spotkań. To chwile, kiedy można się zatrzymać, poczuć wiosnę i… pozwolić sobie na odrobinę słodkości.

Życzę Wam, aby te święta były pełne radości, uśmiechu i ciepła, a każda chwila – nawet ta zwykła – dawała poczucie lekkiego szczęścia. Niech to będzie czas, w którym odpoczywamy, celebrujemy małe momenty i cieszymy się tym, co naprawdę ważne.

Niech wiosenne słońce i dobre towarzystwo dodadzą Wam energii na kolejne dni. Wesołego Alleluja! 🤍

Angelika

niedziela, 29 marca 2026

Ostatnie kadry naszej Londyńskiej przygody!

 

Cześć,
City break to bardzo szybki i intensywny wyjazd ale mimo wszystko polecam. Bardzo miło wspominam ten wyjazd. Ale póki co opowiem wam jak minął nam ostatni dzień. Zdradzę wam, że zobaczył tego dnia budynek, który marzyłam zobaczyć! I się udało... przypadkiem 😉 Uprzedzam tylko, że post zawiera dużo dawkę zdjęć i wspomnień.

*Ciekawostka, na wyjeździe w Londynie byliśmy dokładnie rok temu. Ilość zdjęć i opisanie ich trochę mi zajęło więc uznałam, że ten ostatni post zobaczycie akurat rok po.
Zapraszam!