Cześć,
aż ciężko mi uwierzyć, że minął już rok od naszego ślubu. Mam wrażenie, że z
jednej strony było to dosłownie chwilę temu, a z drugiej… przez ten rok
wydarzyło się tyle rzeczy, że nasze wesele wydaje się już trochę takim
wspomnieniem z innego życia.
Nie planuję dzisiaj wielkiego podsumowania naszego związku ani tworzenia listy typu „czego nauczył mnie pierwszy rok małżeństwa”. Prawda jest taka, że poza obrączkami, wspólnym nazwiskiem i papierkiem niewiele się u nas nagle zmieniło. Nadal jesteśmy po prostu nami ;) Może tylko mamy teraz jeszcze więcej wspólnych planów, zobowiązań i tematów do ogarnięcia. Budujemy dom, pracujemy, planujemy kolejne rzeczy i jak zawsze próbujemy to wszystko jakoś połączyć. Ale dzisiaj nie o tym. Dzisiaj chciałam wrócić do 4 października 2025 roku. Do dnia, na który czekaliśmy naprawdę długo. Nie będę ukrywać — bardzo lubię wracać do zdjęć i filmów ze ślubu. Wiadomo, na samym weselu człowiek jest wszędzie i nigdzie jednocześnie. Z kimś rozmawia, zaraz ktoś go woła, coś się dzieje, trzeba gdzieś iść, za chwilę zdjęcia, pierwszy taniec, tort… I nagle jest po wszystkim. Serio, tak to właśnie wyglądało. Tyle miesięcy organizowania, wybierania, ustalania, miliona małych decyzji, a sam dzień mija w takim tempie, że ciężko później uwierzyć, że naprawdę trwał kilkanaście godzin. Dlatego tak bardzo cieszę się, że mamy z niego film. Zdjęcia są piękne i uwielbiam je oglądać, ale film ma w sobie coś zupełnie innego. Są głosy, ruch, emocje, ludzie. Można na chwilę naprawdę wrócić do tego dnia. I właśnie dlatego przy okazji naszej pierwszej rocznicy chciałam zostawić tutaj również nasz ślubny trailer.
Póki co chcę po prostu zatrzymać tutaj tę pierwszą rocznicę
i jeden z moich ulubionych filmów. Bo może za kilka lat wejdę w ten wpis
ponownie, odpalę trailer i pomyślę: „ale byliśmy młodzi”. Chociaż mam nadzieję,
że aż tak szybko to nie nastąpi ;)
Do zobaczenia!
Angelika

























