niedziela, 10 maja 2026

Korfu: klify, które skradły moje serce 🤍

Cześć,
Już wielokrotnie o tym wspominałam, ale naprawdę kiepsko idzie mi dodawanie na bieżąco zdjęć z wyjazdów. Wciąż mam jeszcze dwa fantastyczne wyjazdy z ubiegłego roku, które koniecznie chcę nadrobić w tym roku. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie ;) W zeszłym roku, przez ślub i milion innych spraw do ogarnięcia, kompletnie brakowało mi na to czasu…

Przejdźmy jednak do tego, co najważniejsze. Długo zastanawialiśmy się, co podarować naszym rodzicom w ramach podziękowania za organizację wesela. W końcu wpadłam na pomysł, że wspólny wyjazd za granicę będzie najlepszą opcją. Moi rodzice nigdy wcześniej nie byli za granicą i nie znają angielskiego, więc pomyślałam, że dobrze byłoby, gdyby ktoś pojechał z nimi. Rodzice mojego męża również nie mówią po angielsku, dlatego postanowiliśmy zebrać wszystkich razem i zabrać ich w podróż do miejsca, gdzie nie mogli liczyć na polskiego przewodnika.

Do naszego planu dołączyły jeszcze babcia i ciocia, więc ostatecznie lecieliśmy aż w osiem osób! A całą organizacją wyjazdu i ogarnianiem grupy zajmowałam się ja. O tym, jak nasi bliscy dowiedzieli się o tej niespodziance, opowiem Wam innym razem. Dzisiaj pokażę Wam pierwsze miejsca, które odwiedziliśmy na tej rajskiej wyspie.

Pogoda pierwszego dnia niestety nas nie rozpieszczała, więc wspólnie uznaliśmy, że wybierzemy się na spacer i odwiedzimy pobliski punkt widokowy. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że czekają na nas spektakularne klify, jak długa będzie ta trasa i jak świetną decyzją okaże się ten spontaniczny plan.

Szlak miał mieć podobno około 4 kilometrów… W rzeczywistości okazał się znacznie dłuższy i zdecydowanie bardziej wymagający, niż się spodziewaliśmy — zwłaszcza że zabraliśmy ze sobą babcię! Pod koniec trasy było już naprawdę stromo, a w ścieżce pojawiały się wyrwy wyżłobione przez spływającą wodę. Prawdziwa przygoda życia!

Gdybym wiedziała jak ta trasa wygląda może nie zabralibyśmy babci... Ale babcia zaskoczyła każdego i bez zająknięcia szła z nami!

A widoki? Jedne z najpiękniejszych, jakie kiedykolwiek widziałam. Ale co ja będę Wam opowiadać… To jest moje miejsce na ziemi. Zapraszam na zdjęcia 🙂

Co ciekawe, Google Maps pokazywało trasę, którą uznałam za zwykłą drogę asfaltową, więc z dużą pewnością siebie zabrałam wszystkich ze sobą. Na miejscu okazało się jednak, że tylko fragment był faktycznie utwardzony — dalej czekały nas już leśne ścieżki i bardziej „dzika” trasa. Na szczęście szlak był dość intuicyjny i trudno było się zgubić.

Dla zainteresowanych zostawiam koordynaty tego zjawiskowego miejsca — myślę, że nawet z drugiego końca wyspy warto się tu wybrać.

Koordynaty klifów na Korfu: 39.368894, 20.085630

Jeśli kiedykolwiek będziecie się zastanawiać czy warto wybrać się na Korfu — absolutnie polecam. Wyspa wygląda momentami jak Madera albo Hawaje! Dla mnie to była totalna bajka.

Do zobaczenia!
Angelika

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz