Cześć!
Jejku jak dawno wykonałam ten makijaż. Zaraz będzie prawie rok.. Stety czy niestety miałam inne posty do publikacji. Bardziej zależy mi aby wyjazdy były opublikowane bliżej daty wyjazdu niż jakiś makijaż ;) Nie wiem czy to ma sens, heh.
Sezon ślubny zbliża się wielkimi krokami.. Lub tez już się zaczął. Mam nadzieję, że taka propozycja Wam się spodoba. Zwłaszcza, że połączyłam ją z niebieską sukienką. I nie, do niebieskiej sukienki nie musi być niebieski makijaż ;) Przyznaje się, niebieski makijaż jest jednym z moich najmniej lubianych...
Co do tego makijażu, zrobiłam go w brązach. Taki klasyk z przełamaniem w kolorze brzoskwini. Do tego dokleiłam rzęsy Ardell i wyszedł trochę efekt Baby Doll. Usta oczywiście nude. Kolorowe usta są świetne jednak trzeba je poprawiać i po prostu uważać aby nikogo nie pobrudzić przy witaniu się lub też samej siebie. Brwi jak zawsze na większe wyjścia wykonałam na mydełko. A powstałe luki (mam bardzo delikatne brwi) domalowałam subtelnym cieniem do brwi z Affect. Dokładnie jest to cała paleta do brwi. Serdecznie wam ją polecam. Jest to mój wielki ulubieniec.
Ostatnio mam dużą ochotę właśnie na takie makijaże, podkreślające a nie przerysowane.
Myślę, żeby zrobić tegoroczną wersję makijażu weselnego. Zastanawiam się nad kolorystyką przewodnią lub też trendem. Macie jakieś sugestie? Chętnie wykonam jakieś wyzwanie ;)
Do zobaczenia!
Angela