wtorek, 28 kwietnia 2026

Body update: koniec masy 🏋️‍♀️

Cześć!

To oficjalne — masa dobiegła końca. Piszę to trochę z ulgą, trochę z dumą, a trochę z lekkim strachem przed tym, co za chwilę. Bo czeka mnie oczywiście redukcja a to jest dużo cięższy dla mnie okres. Zapraszam na podsumowanie okresu masowego a także wymiarów i zdjęć przed i po. Po prostu ja, moje ciało i głowa po kilku miesiącach budowania mięśni.

Zacznijmy od konkretów, bo wiem, że wszyscy je lubimy. Masa dała mi to, na czym najbardziej mi zależało: więcej siły i pełniejsze mięśnie. Głównie poszło mi w brzuch i pośladki. Spodnie już w połowie masowania były na mnie ciasne. Oczywiście, nie ma co się oszukiwać: wpadło też trochę tłuszczu. Jeśli chodzi o efekty przygotowałam grafikę z wymiarami przed i po oraz poglądowe zdjęcie. Cieszę się, że największy wzrost w cm mam w pośladkach. Liczę, że po redukcji zostanie mi kilka cm więcej a brzuch zniknie.


Jak się czuję po masie?
Fizycznie? Silniejsza niż kiedykolwiek. Na sam koniec masy zrobiłam maxy i powiem wam, że byłam pod wielkim wrażeniem. Sprawdziłam 3 ćwiczenia. A oto moje maxy:
Hip thrusty – 125 kg
Martwy ciąg na sztandze  - 100 kg
Wyciskanie hantli na ławce – 15 kg x 8
Treningi na masie nauczyły mnie jeść „pod cel”, dźwigać ciężej i nie panikować, gdy waga idzie w górę. Chociaż na początku było to bardzo trudne. W sumie przez prawie całą masę. Jako, że byłam na wiecznej redukcji było to wyzwaniem. A psychicznie? Na początku lekko stresująco, zmuszałam się aby nie przeliczać kcal i jeść więcej ale z czasem bardzo polubiłam ten okres. Mogę jeść praktycznie co chcę. W dodatku nie miałam problemu z nabijaniem białka. Nie jadłam dużo więcej, jakieś 2-2.4 tyś kcal dziennie. W tygodniu mniej a w weekend więcej. Dzięki masie, miałam również większą przyjemność z chodzenia do restauracji. W końcu to było tylko wyjście a nie „psucie diety i redukcji”. Moja głowa odpoczęła.
W trakcie całego procesu miałam kilka wyzwań np. obicie kości ogonowej, co pokrzyżowało mi treningi oraz przeziębienie przez które na tydzień byłam wyłączona z treningów. Przy chorobie dieta również nie była idealna.
Dlaczego kończę masę właśnie teraz? Czuję, że wycisnęłam z niej tyle, ile mogłam na ten moment. Myślę, że dalsza masa nie tworzyłaby już mięśni a sam tłuszcz. Mimo wszystko mam duży % tkanki tłuszczowej.
Historia wzrostu mojej wagi. Jak widać, idealnie zgodnie z założeniami.


Pół roku masy minęło bardzo szybko. Oby teraz redukcja była równie przyjemna. Jak długo będzie trwać? Sama nie wiem. Jeśli będzie zbyt długo to planuję przełamać ją na około 2 tygodnie, przejściem na zero kaloryczne.
A teraz wchodzę w redukcję na spokojnie. Bez drastycznego cięcia kalorii. Nie chcę również dodawać zbyt wiele cardio na początku. Chcę to zostawić na moment gdy waga będzie stać. A jak będzie? Zobaczymy. Priorytetem będzie regularność, sen i rozsądek. Wolniej = lepiej. To ma być proces, a nie sprint zakończony frustracją. 
Zapomniałabym.. Na spontanie uznałam, że wezmę udział w hyroxie na jesień więc lekko zmodyfikuję treningi ale o tym już kiedy indziej wam opowiem. Trzymajcie za mnie kciuki!
Do zobaczenia!

Angelika

38 komentarzy:

  1. Wow, super! Gratulacje ;) Podziwiam Cię za tak konkretne plany, wiedzę i systematyczne dążenie do celu :) Powodzenia z redukcją, napewno Ci się wszystko uda! ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, jestem pod wielkim wrażeniem. Wielkie brawa!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kciuki będą oczywiście trzymane. :)
    Zastanawiam się czym sie różni talia od pępka....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie talia jest kilka cm nad pępkiem i w talii mam też kilka cm mniej na obwodzie niż w okolicy pępka ;) Możliwe, że mój typ figury ma takie proporcje..

      Usuń
  4. Trzymam oczywiście kciuki!
    Na pewno osiągniesz swój cel, bo widać, że jesteś bardzo zdeterminowana!
    Podziwiam szczerze!😍
    Martwy ciąg 100 kilo i reszta, to dla mnie kosmos!
    Po tych moich chorobach wróciłam do ćwiczeń i znowu zaczynam od 1,2 kilowych hantelków...
    Siły Angelika i dobrych dni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie ;) Ja też robiłam 1/2 kg... A w niektórych ćwiczeniach wciąż te kg są dość malutkie ;) Zwłaszcza jakieś wznosy bokiem? To jest pogrom ;) Kilka kg a pali jak diabli..
      Dziękuję ♥

      Usuń
  5. Cześć Angeliko :)
    Oczywiscie, że trzymam kciuki :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. How exciting when you make progress towards your weight loss goals, congratulations!

    OdpowiedzUsuń
  7. Powodzenia w realizacji kolejnych etapów

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja od tego miesiąca zaczęłam chodzić na siłownię (wcześniej ćwiczyłam w domu, ale miałam przerwę z powodu kontuzji) i dopiero co zaczynam budować swoją siłę i masę. Trenujemy razem z mężem, więc on dba o to, żebym "nie obijała się z ciężarami". Jeszcze daleko mi do Twoich maksymalnych osiągów, ale zobaczymy co z tego będzie dalej :) Moim głównym celem jest przede wszystkim wymodelowanie i wyrzeźbienie sylwetki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko :D Miałam to samo. Mi mąż również wprowadził wiele innowacji i "kazał mi" dołożyć ciężarów. Słusznie :D Hehe. Fajnie mieć taką osobę przy sobie.
      Trzymam kciuki!

      Usuń
  9. Trzymam kciuki!
    Widzę, że podchodzisz do wszystkiego bardzo świadomie. Bierzesz pod uwagę wszystko to, co Ci może pomóc i to co nieco utrudniać osiąganie celu. Myślę, że masz bardzo dobre podejście.
    Pozdrawiam serdecznie. Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masa poszła mi z dużym sukcesem. Mam nadzieję, że podobnie pójdzie mi z redukcją ;) Wcześniej miałam wiele prób i bywało różnie...
      Również pozdrawiam ♥

      Usuń
  10. Jedynie w treningu siłowym kusi mnie to, że mógłbym jeeeeść bardzo dużo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ;) Pod warunkiem, że będziesz ciężko trenować.

      Usuń
  11. Trzymam kciuki abyś osiągnęła swój wymarzony efekt ^_^

    OdpowiedzUsuń
  12. Congrats on wrapping up your bulk, Angelika! 💪
    You’ve clearly built strength and resilience.
    Great that you’re approaching the cut with patience and common sense.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you so much Veronica ;)
      We will se how it will ho i mean my cut and reduction of my muss ;)

      Usuń
  13. W świecie ciągłego chudnięcia, to naprawdę ciekawe, gdy ktoś z taką swobodą pisze o robieniu masy! Powodzenia w treningach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ;) Jak sama szukałam inspiracji to też było bardzo mało treści na temat masy u kobiet... Dziękuję!

      Usuń
  14. Gratuluję! To bardzo ciekawe, co piszesz. Zawsze myślałam tylko o redukcji, ale patrząc teraz na moje mięśnie w okresie 50+ chcę się właśnie zabrać za nie. Nie podobają mi się:) Tylko jak to mądrze zrobić, żeby sobie nie zaszkodzić?
    Trzymam kciuki za dalsze zmagania!
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małymi krokami ;) Na startuj od razu na siłownię i na ciężary. Kup sobie 2-3 hantelki i zacznij od fajnych wzmacniających ćwiczeń w domu ;) Górę można bardzo fajnie tak wytrenować.
      Dziękuję ♥

      Usuń
  15. Powodzenia w nowym etapie i zdrówka, żeby nic już Ci nie krzyżowało planów.

    OdpowiedzUsuń
  16. Witaj Angelo
    Jestem pod wrażeniem. Gratuluję.
    Mi też przydałoby się coś takiego. Brakuje mi masy...
    Pozdrawiam jak zawsze serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małymi krokami dojdziesz do swojego celu. Będę trzymać za ciebie kciuki ♥ Również pozdrawiam ♥

      Usuń
  17. Redukcja jest chyba zawsze cieższa od masy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj o wiele. Dla mnie masa to była czysta przyjemnośc...

      Usuń
  18. Gratuluję samozaparcia :) Ja niestety wypełniam tylko połowę zaplanowanych ćwiczeń ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ćwiczenia na masie są fajne :D Co innego na redukcji gdy głowa zaczyna być głodna i zmęczona...

      Usuń