
Cześć,
City break to bardzo szybki i intensywny wyjazd ale mimo wszystko polecam. Bardzo miło wspominam ten wyjazd. Ale póki co opowiem wam jak minął nam ostatni dzień. Zdradzę wam, że zobaczył tego dnia budynek, który marzyłam zobaczyć! I się udało... przypadkiem 😉 Uprzedzam tylko, że post zawiera dużo dawkę zdjęć i wspomnień.
*Ciekawostka, na wyjeździe w Londynie byliśmy dokładnie rok temu. Ilość zdjęć i opisanie ich trochę mi zajęło więc uznałam, że ten ostatni post zobaczycie akurat rok po.
Zapraszam!
Po pysznym śniadaniu w hotelu (warte wszelkiej dopłaty, były pyszne gofry!), wybraliśmy się już z naszymi plecakami na Borough Market. I znów małe rozczarowanie, takie markety są nie dla mnie. Chciałam jakiś fajny street food a nic takiego nie było... wzięliśmy więc lody i poszliśmy na dalszy spacer. Jak się domyślacie, ponownie wzdłuż Tamizy 😉
Poniżej dwa kadry z Borough Market.
Na St Thomas Street zrobiłam sobie świetne zdjęcia z The Shard (pierwsze zdjęcie w poście). Nawet wyżej wspomniany lód się załapał.
Dalej kierowaliśmy się wzdłuż Tamizy do Tower Bridge. A samo Tower Bridge? Robi wrażenie już z daleka. Dlatego mam zdjęcie wieży z prawie każdej perspektywy. W tylu filmach i teledyskach widziałam ten most...
Dalej byliśmy oczywiście w Tower of London. Tutaj też kupiliśmy ostatnie pamiątki. Miałam nic sobie nie brać ale jakoś żal mi się zrobiło i kupiłam sobie torbę płócienną (kocham je) z chamskim napisem London. Finalnie bardzo się na niej zawiodłam bo po pierwszym praniu cały nadruk zniknął... a nie kosztowała 2 funtów :/
Powoli kończył się nam czas ponieważ po 13 mieliśmy pociąg powrotny na lotnisko... Chciałam bardzo zobaczyć jeszcze Londyńskie wieżowce o których uczyłam się na zajęciach. W planach było wejście na darmowy punkt widokowy The Garden at 120. 120 to tylko hasło, to było chyba 15 czy 20 piętro? Jak przyszliśmy okazało się, że w kolejce czeka jakieś 30 osób... Na szczęście kolejka szybko się przesuwała. Sam punkt, serdecznie polecam. Świetne miejsce. Wejście za darmo, jest gdzie usiąść, podziwiać całe miasto, wieżowce. Świetne miejsce do zdjęć. Mam tutaj kilka pamiątkowych kadrów. I mam zdjęcie z ogórkiem :D (Wieżowiec The Gherkin projektu Normana Fostera i Kena Shuttlewortha)







Na górze spędziliśmy dosłownie kilka chwil i uciekaliśmy na pociąg. I w tym momencie stało się to! Chciałam zobaczyć Lloyd's of London ale finalnie nie dałam go do planu bo nie wiedziałam czy zdążymy, nie wiedziałam nawet gdzie jest zlokalizowany. Przypadkiem koło niego przeszliśmy... Robi niesamowite wrażenie. Jeden z najciekawszych budynków jakie widziałam w życiu. Wygląda dosłownie jak buchająca maszyna! Niesamowite.
 |
| A ten Kościół zostawiam tu na pamiątkę. W jego okolicy mieliśmy nocleg i codziennie go mijaliśmy. |
I tak minęły nam bardzo aktywne trzy dni. Było świetnie.
Chociaż sama ni wiem czy taki wypad chcę powtórzyć. Lepiej dołożyć 2 dni a
zwiedzać na spokojnie i bez takiego zmęczenia ;) Ale co zobaczyłam to moje!
Polecam odwiedzić Londyn.
Do zobaczenia!
Angelika
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz