środa, 6 października 2021

Avize, Francja - winobranie. Wspomnienia.

No cześć!
Wrzesień minął mi jak szalony. A to głównie za sprawą spotkań i wyjazdów. Jednym z nich jest właśnie wyjazd do Francji na winobranie. Dzisiaj skupię się tylko i wyłącznie na wspomnieniach z tych dwóch tygodni. Zaś dokładniejsze porady co się sprawdziło itp. opowiem wam później. 


Wyjechaliśmy 15 września. Jechaliśmy do naszej miejscowości 19 godzin. Czwartek po przybyciu na miejsce, mieliśmy dniem wolnym. Mogliśmy zwiedzić Avize. Praca zaczęła się kolejnego dnia i trwała 9 dni. Poniżej możecie zobaczyć katedrę w Avize.



Aspekt, który muszę dołożyć do moich wspomnień to oczywiście zakupy. Szampania słynie oczywiście z szampana. Jednak nie jest on najtańszy jeśli chodzi o alkohole. Pod tym względem wygrywa oczywiście wino. Niestety jedyny sklep do którego mieliśmy dostęp to Intermarche. 

Co na pewno warto kupić to oczywiście alkohol i sery. Ja wybrałam akurat jedną kostkę sera XXX oraz opakowanie 3 serów. Co do win, poniżej widać jedno, które już testowaliśmy i oczywiście polecamy. Jednak chciałabym zrobić małą ściągawkę odnośnie alkoholi, które kupiłam wraz z ich oceną. Przyda się na kolejny rok. Kolejnymi rzeczami, które zakupiłam to: chipsy o smaku papryczki i sera pleśniowego, 2 kubki na espresso (jedyna nie jadalna pamiątka, która pozostanie ze mną na dłużej), mini chipsy o smaku bbq, kurczaka oraz musztardy, płatki Lion (nie widziałam ich nigdzie w Polsce). Widziałam, że wiele osób kupowało białą kiełbasę. Ja uważam, że Polska jest najlepsza i nie wybrałam żadnej.





Te dwa sery niżej, również oglądałyśmy. Ten pleśniowy wygląda bardzo ciekawie, jednak nie jestem jeszcze na tym poziomie smakosza serów pleśniowych aby się na niego zdecydować.



Dalsze zwiedzanie miasta Avize upłynęło nam bardzo szybko. Zrobiłam kilka zdjęć na pamiątkę.











Podczas jednego dnia pracy, była cudowna panorama na miasto. W przerwie specjalnie się wróciłam aby zrobić zdjęcie. Zobaczyć taki widok na żywo to coś absolutnie innego niż zdjęcia.




Na koniec dodaję jeszcze zdjęcia panoramy Frankfurtu. Niesamowicie urzekły mnie te zdjęcia. A widok w rzeczywistości już totalnie. Po tym jednym widoku, dodaję Frankfurt nad Menem do swojej top listy.


Na sam koniec oczywiście nie mogło zabraknąć naszego grupowego zdjęcia. Tutaj akurat jesteśmy z dziewczynami z naszego wspólnego pokoju. 
Francja absolutnie mnie urzekła i z przyjemnością wrócę tam jeszcze raz. Mam nadzieję, że następnym razem będziemy bliżej Reims. Chciałabym zobaczyć tamtejszą katedrę Notre-Dame. Kto wie, może za rok. A wy byliście kiedyś we Francji? Jakie są wasze wspomnienia? Opowiadajcie i komentujcie.
Do zobaczenia.
A.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz