Cześć!
Nowy rok, nowa ja… brzmi znajomo, prawda? Każdego stycznia
siłownie zapełniają się nowymi twarzami, a ja obserwuję ten coroczny „boom” z
lekkim uśmiechem. Od kilku lat sama regularnie trenuję na siłowni, więc mam
trochę doświadczenia w tym, jak nie tylko zacząć, ale przede wszystkim wytrwać. Wiem, że jest już luty ale to nic nie zmienia ;) Miesiąc idealny aby zacząć nowy cel treningowy. Mam dla Was kilka przydatnych porad. Zapraszam!
1. Cel zamiast postanowienia
Od dawna przestałam robić „postanowienia noworoczne”.
Zamiast tego stawiam sobie konkretne cele treningowe – np.
zwiększyć ciężar w martwym ciągu, wytrzymać 3 miesiące z regularnym planem,
poprawić mobilność.
Dlaczego? Bo postanowienie często brzmi jak obowiązek, a cel daje mi kierunek i
motywację do małych kroków każdego dnia.
2. Małe zwycięstwa codziennie
Nie da się od razu zdobyć szczytu. Każdy trening, każde
dodatkowe 5 kg, każda nowa powtórka to małe zwycięstwo. To one budują motywację,
nawet jeśli cały plan wydaje się długi i trudny. Pamiętam, jak pierwszy
raz zrobiłam 10 damskich pompek pod rząd. Wydawało się niczym, a jednak
poczułam ogromną satysfakcję. Takie małe sukcesy codziennie dają motywację,
nawet jeśli wielkie cele wydają się odległe.
3. Plan, ale elastyczny
Mam plan treningowy, ale wiem, że życie bywa
nieprzewidywalne. Jeśli nie zdążę na siłownię w poniedziałek, nadrabiam w
środę. Kluczem jest konsekwencja w tygodniu, a nie perfekcja w
pojedynczym dniu.
4. Trening to też przyjemność
Nie traktuję siłowni jak kary. Wiem, że mogę trenować mocno,
ale też czerpać przyjemność z muzyki, ruchu, poprawy swoich wyników. Gdy
trening staje się przyjemnością, łatwiej jest trzymać się planu przez
cały rok. Mam czasami również ciężkie dni w pracy, wtedy siłownia jest
świetną odskocznią po pracy. Tylko ja, trening i słuchawki na full.
5. Wsparcie i społeczność
Nie jestem sama na tej drodze. Czasem siłownia, czasem
znajomi, czasem trener (mój mąż) – wsparcie jest bezcenne. Nawet krótka rozmowa
o postępach dodaje motywacji i przypomina, dlaczego zaczęliśmy.
6. Cierpliwość i realne oczekiwania
Ciała nie zmienia się w tydzień. Ja widzę to szczególnie po
latach treningów – czasem jest efekt jojo, czasem stagnacja. Ważne, że nie
przestaję. Każdy trening, każda poprawiona seria, każdy dodatkowy kilometr to
krok do przodu.
Przez te lata nauczyłam się, że wytrwanie na siłowni to nie
kwestia motywacji w styczniu, tylko wytrwałości, dyscypliny, cierpliwości i
czerpania przyjemności z procesu. Każdy, nawet najmniejszy sukces, buduje
poczucie sprawczości i pewności siebie.
Dlatego w tym roku nie robię postanowień – mam cele. Realne,
elastyczne i takie, które sprawiają, że z radością wchodzę na siłownię, a nie z
poczuciem obowiązku. I wiesz co? To działa 💛
Angelika

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz