niedziela, 8 lutego 2026

Jak wytrwać w postanowieniach noworocznych związanych z treningami i zdrowym odżywianiem?

Cześć!
Nowy rok, nowa ja… brzmi znajomo, prawda? Każdego stycznia siłownie zapełniają się nowymi twarzami, a ja obserwuję ten coroczny „boom” z lekkim uśmiechem. Od kilku lat sama regularnie trenuję na siłowni, więc mam trochę doświadczenia w tym, jak nie tylko zacząć, ale przede wszystkim wytrwać. Wiem, że jest już luty ale to nic nie zmienia ;) Miesiąc idealny aby zacząć nowy cel treningowy. Mam dla Was kilka przydatnych porad. Zapraszam!

1. Cel zamiast postanowienia

Od dawna przestałam robić „postanowienia noworoczne”. Zamiast tego stawiam sobie konkretne cele treningowe – np. zwiększyć ciężar w martwym ciągu, wytrzymać 3 miesiące z regularnym planem, poprawić mobilność.
Dlaczego? Bo postanowienie często brzmi jak obowiązek, a cel daje mi kierunek i motywację do małych kroków każdego dnia.

2. Małe zwycięstwa codziennie

Nie da się od razu zdobyć szczytu. Każdy trening, każde dodatkowe 5 kg, każda nowa powtórka to małe zwycięstwo. To one budują motywację, nawet jeśli cały plan wydaje się długi i trudny.  Pamiętam, jak pierwszy raz zrobiłam 10 damskich pompek pod rząd. Wydawało się niczym, a jednak poczułam ogromną satysfakcję. Takie małe sukcesy codziennie dają motywację, nawet jeśli wielkie cele wydają się odległe.

3. Plan, ale elastyczny

Mam plan treningowy, ale wiem, że życie bywa nieprzewidywalne. Jeśli nie zdążę na siłownię w poniedziałek, nadrabiam w środę. Kluczem jest konsekwencja w tygodniu, a nie perfekcja w pojedynczym dniu.

4. Trening to też przyjemność

Nie traktuję siłowni jak kary. Wiem, że mogę trenować mocno, ale też czerpać przyjemność z muzyki, ruchu, poprawy swoich wyników. Gdy trening staje się przyjemnością, łatwiej jest trzymać się planu przez cały rok. Mam czasami również ciężkie dni w pracy, wtedy siłownia jest świetną odskocznią po pracy. Tylko ja, trening i słuchawki na full.

5. Wsparcie i społeczność

Nie jestem sama na tej drodze. Czasem siłownia, czasem znajomi, czasem trener (mój mąż) – wsparcie jest bezcenne. Nawet krótka rozmowa o postępach dodaje motywacji i przypomina, dlaczego zaczęliśmy.

6. Cierpliwość i realne oczekiwania

Ciała nie zmienia się w tydzień. Ja widzę to szczególnie po latach treningów – czasem jest efekt jojo, czasem stagnacja. Ważne, że nie przestaję. Każdy trening, każda poprawiona seria, każdy dodatkowy kilometr to krok do przodu.  

Przez te lata nauczyłam się, że wytrwanie na siłowni to nie kwestia motywacji w styczniu, tylko wytrwałości, dyscypliny, cierpliwości i czerpania przyjemności z procesu. Każdy, nawet najmniejszy sukces, buduje poczucie sprawczości i pewności siebie.

Dlatego w tym roku nie robię postanowień – mam cele. Realne, elastyczne i takie, które sprawiają, że z radością wchodzę na siłownię, a nie z poczuciem obowiązku. I wiesz co? To działa 💛

Angelika

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz