niedziela, 18 stycznia 2026

Vision board – mój pierwszy krok do świadomego życia i rozwoju.

Cześć,
Przez długi czas myślałam, że vision board to tylko chwilowy trend. Coś ładnego, ale powierzchownego. Coś, co robią inni. A przede wszystkim to nie wierzyłam w jego moc. A jednak w pewnym momencie poczułam, że potrzebuję zatrzymać się i naprawdę zapytać siebie: czego chcę i jak chcę aby moje życie wyglądało?

Tak powstał mój pierwszy vision board — spokojnie, intuicyjnie i bez presji. To nie jest lista celów. To jest bardzo osobista mapa mojego życia.

Zaczęłam oczywiście od zastanowienia się jak chcę aby ten rok wyglądał i co chcę osiągnąć. Przydały się do tego moje wcześniej opisywane cele na 2026 rok. Tworząc vision board, szczególnie mocno skupiłam się na pracy oraz rozwoju osobistym i zawodowym. Poprzedni rok był pracowity ale to dopiero ten będzie kluczowy. Chcę rozwijać się w swoim tempie, budować projekty, z których jestem dumna i mieć odwagę wybierać to, co naprawdę ze mną rezonuje. Na mojej tablicy pojawiły się obrazy i słowa związane z kreatywnością, niezależnością i stabilnością.

 

Siłownia i dbanie o siebie. Ten temat na moim vision boardzie nie symbolizuje idealnej sylwetki. Symbolizuje siłę — tę fizyczną, ale też psychiczną. Regularność, troskę o ciało i głowę, moment tylko dla siebie. Ruch, który oczyszcza myśli i przywraca równowagę. To przypomnienie, że dbanie o siebie nie jest luksusem, tylko fundamentem. W tym roku stawiam na rytm, równowagę oraz determinację.

Kto mnie zna ten wie, że nie mogło zabraknąć podróży. I tych małych i tych dużych. To moment, w którym wszystko zwalnia, a ja wracam do siebie. Żyję podróżami. Od moment zakupu biletów aż jakieś minimum pół roku po gdy wspominam moje przygody. Na vision boardzie są obrazy, które przypominają mi, że życie nie musi toczyć się w jednym rytmie i jednym miejscu. A propos „małych” podróży t w tym roku chcę również kilka małych jedno/dwudniowych wypadów np. w góry czy na jezioro.

Obok wielkich obszarów są też drobiazgi. Ciepła kawa pita bez pośpiechu. Estetyczny notes. Cisza o poranku. Te małe smaczki są niezwykle ważne, bo to one tworzą codzienność.

Czym naprawdę jest mój vision board? 

Kierunkiem. 

Nie wiem jeszcze, ile z tych wizji się spełni i w jakiej formie. I pozwalam sobie tego nie wiedzieć.  To mój pierwszy vision board i myślę, że wyszło całkiem dobrze. Zobaczymy za rok jak mi poszło jego spełnianie ;)

Do zobaczenia!
Angelika

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz