niedziela, 9 sierpnia 2026

Mała zmiana, która robi różnicę – nowy sezon, nowe perfumy.

 

Witam Was w ten pięknie słoneczny dzień!
Jak widać u mnie w pokoju słońce jest na prawdę mocne... Przejdźmy jednak do tematu. Czasami nie potrzeba wielkiej metamorfozy, żeby poczuć powiew świeżości. U mnie taką małą zmianą okazały się… nowe perfumy.

Na wiosnę skończyły mi się moje dotychczasowe perfumy, więc stwierdziłam, że to idealny moment, żeby wypróbować coś nowego. Zamówiłam dwa zapachy z Made in Lab – 67 i 229, a przy okazji dla mamy wybrałam Cherry oraz 18.

Na początku moim faworytem był 229, inspirowany Rabanne Million Gold For Her. To elegancki, kobiecy zapach z owocowo-kwiatowym charakterem i ciepłym, otulającym wykończeniem. Jest bardziej wyrazisty i świetnie sprawdza się wtedy, kiedy mam ochotę na coś bardziej intensywnego.

Z czasem jednak coraz częściej sięgałam po 67, inspirowany kultowym Giorgio Armani Sì. To zapach elegancki, ale jednocześnie lekki i świeży. Wyczuwam w nim owocowe nuty przełamane delikatną słodyczą, dzięki czemu świetnie sprawdza się na co dzień. Na lato zdecydowanie bardziej odpowiada mi właśnie ten zapach – jest subtelniejszy, nie przytłacza i daje uczucie świeżości przez cały dzień.

Czasem od razu zachwyca mocniejszy zapach, ale po kilku tygodniach okazuje się, że najczęściej wybieramy ten lżejszy i bardziej uniwersalny. Kto również tak nie miał?

Lubię takie drobne zmiany. Nowy zapach potrafi odświeżyć codzienność, poprawić humor i dodać pewności siebie. Nie zawsze potrzeba dużych zakupów czy wielkich zmian – czasem wystarczy nowy flakon perfum, żeby poczuć, że zaczyna się nowy sezon. Osobiście dawno nie kupowałam perfum i taki prezent ode mnie dla mnie był na prawdę strzałem w 10! Powyższe flakony są oczywiście inspiracją oryginałów ale od dłuższego czasu myślałam o Gold For Her dostałam próbkę więc wiedziałam, że również będzie fajny. Po pewnym czasie ich już stosowania mogę przyznać, że oba zapachy są piękne i może z okazji Świąt Bożego Narodzenia, poproszę Mikołaja o np. czy Gold For Her ;) 

A wy jakie ostatnio kupowaliście perfumy? Polecacie jakieś konkretne?
Angelika

57 komentarzy:

  1. Jak chodzi o perfumy, to na razie mam zapas

    OdpowiedzUsuń
  2. Też używam made in lab, w tej chwili jednak nie pamiętam numerów.
    Uściski ♥️

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja właśnie myślę o nowym zapachu, ale jestem wybredna i nie mogę takowego znaleźć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mam. Dlatego tyle zamówiłam ;) Liczyłam, że chociaż 1 będzie mi pasować.

      Usuń
  4. Ja też mam nowe perfumy. Daisy Wilde Marc Jacobs. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja właśnie kilka dni temu kupiłam sobie najnowszy perfum sygnowany przez Shakirę. Angelo, ja życzę ci miłego nowego tygodnia i serdecznie poadrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo nie wiedziałam, że wydała teraz coś nowego ;) Muszę sprawdzić. Dziękuję ♥

      Usuń
  6. Perfumy - od lat te same:) Mam oczywiście momenty, że sięgam po inne, ale wracam do Amethystu Lalique. Takie ze średniej półki cenowej, ale bardzo moje:) Niedawno skusiłam się na te inspirowane oryginalnymi zapachami z pewnego sklepu internetowego, ale rozczarowałam się bardzo. Pierwsze wrażenie miałam pozytywne, bo zapachy były identyczne z oryginalnymi, które miałam akurat pod ręką, ale ich trwałość niestety bardzo krótka. Tak na 30 minut po aplikacji - potem zero. Żadnego ciągnącego się ogona. Chyba, że wtuliłam nos w ubranie:)))
    Jestem bardzo ciekawa Twojej opinii na temat tych perfum, które prezentujesz. Jak długo je czujesz? Czy są wyczuwalne przez innych?
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są osoby, które dosłownie są zapachem. Wtedy też bym nie zmieniała. Fajnie, że odnalazłaś taki swój zapach.
      Wiem, te inspiracje sa inspiracjami mniej lub bardziej. Ale mnie to akurat cieszy. Bo teraz jak pójde po oryginały, bo na pewno to zrobię to będę już celować w te dwa produkty.
      Trwałość tych jest całkiem ok. W pracy jeszcze je czuję ;) Jak za 50 zł myślę, że jest dobrze. Przez innych nie są wyczuwalne. Generalnie nie pamiętam czy ktoś kiedyś zwrócił uwagę na moje perfumy. Mój mąż kupił sobie rok temu arabskie i są tak mocne... Przy nim żadne moje nie dają rady. A oprócz tych powyżej mam oryginały Black Opium, Euforii i Ja Dore. Ja dore z tych trzech są najlżejsze ale bardzo delikatne i dystyngowane. Miałam je na swój ślub i ten zapach jest już zarezerwowany z tym wydarzeniem. Teraz tylko na wyjątkowe okazje używam ♥

      Usuń
  7. Miałam kiedyś zapach z Made in Lab, inspirowany jedną z perfum Chanel, ale niestety jie pamiętam numeru ;) Były bardzo dobre jakościowo i trwałe!
    Obecnie jestem w trakcie "wyzwania", żeby zużyć jak najwięcej moich zapachów zanim kupię cokolwiek nowego, bo mam ich 14... XD Życz mi powodzenia hahah

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O wow :D 14 to sporo. Ja miałam 3. Euforie skończyłam ostatnio. Black Opium mam końcówkę i zostawiam je na jesień bo zapach bardziej pasuje mi na wyjścia wieczorowe, których jesienią jest więcej. I na koniec zostały mi Dior J'adore. te miałam na ślubie i zostawiam na wyjątkowe okazje. Więc taki 'inspiracje' idealnie mi teraz się wpasowały. Przetestuje i kupie oryginały :D

      Usuń
  8. Ja miałam w swoim życiu fazę perfumiarską i do tej pory zostało mi po niej mnóstwo zapachów do wykorzystania. Obiecałam sobie, że nie kupię nic nowego, dopóki nie skończę tych co mam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy po kilku latach perfumy nie wietrzeją :)?
      Bardzo dobre podejście. Ja również prawie wszystkie już wykończyłam.

      Usuń
  9. Powiem szczerze, że prawdziwych perfum nigdy nie miałam. Wszystkie zapachy jakie wąchałam były dla mnie za intensywne.
    Wole wody perfumowane, bo są lżejsze😊
    Trzymam się od lat DKNY zielone jabłuszko i Elizabeth Arden Green Tea😊
    Pozdrawiam słonecznie Angelika!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zakup perfum trwa x miesięcy poniewaz muszę je wielokrotnie obwąchać w sklepie. Niestety jak pójde i zacznę wąchać wiele to te zapachy mi się mylą. A tak to wpadam przy okazji i testuję czy ten zapach wciąż jest dla mnie :D
      Również pozdrawiam ♥

      Usuń
  10. Ja uwielbiam wszelkie cytrusowe zapachy, ostatnio w tym temacie kupiłam Sabrina Carpenter Lemon Pie ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo u mnie cytrusowe nie są w top. Wolę bardziej kwiatowe ;)

      Usuń
  11. och....jak u Ciebie pachnąco. Pozdrawiam, dziękuję za odwiedziny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz na jakiś czas to się zdarza :D Również pozdrawiam.

      Usuń
  12. Latem sięgam po lekkie mgiełki, ale jesienią pewnie wrócę do mojego ulubieńca: Shalimar od Guerlain. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również ale wciąż działam w perfumach. Latem delikatne, zimą cięższe.

      Usuń
  13. Dostałam w prezencie od męża Chanel 5 ale nie mam gzie ich używać, więc
    przekazałam córce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet na co dzień :D! Ja te właśnie stosuję na dzień aby nawet zwykłym dniom dodać odrobinę magii!

      Usuń
  14. Ostatnio kupowałam Carolinę Herrerę, ale ja uwielbiam zapachy od niej. Najbardziej klasyczny, granatowy bucik, ale różowy też jest piękny.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem od lat przywiązana do Femme Hugo boss, Euphorii Endless Calvina Kleina, ale lubię też Daisy love Marc Jacobs. 67 jest bardzo ok!
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo Euforię też miałam ale ostatnio je skończyłam ;) Dlatego też zdecydowałam się na nowe flakony.
      Również pozdrawiam ♥

      Usuń
  16. Mam swoją ulubioną Jil Sander 4.wlasciwie to woda perfumowana . Bardzo lubię zapachy kilku Cacharel.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mm nie znam tych modeli ;) Ciekawe.
      Również pozdrawiam ♥

      Usuń
  17. Nie używam perfum, mam jedne to tak 3 razy do roku, wolę dobre dezodoranty ,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat dezodorantów nie lubię :/ Mam wrażenie, że ten ich szczególny zapach + formuła mnie jakoś dusi o.o
      Również pozdrawiam ♥

      Usuń
  18. Ja kocham perfumy i mam ich całe mnóstwo. Lubię zmieniać zapachy i próbować wciąż nowe. Kupuję odlewki oryginalnych, bo uważam, że jeśli chodzi o jakość i trwałość, to żadne inspiracje się nie umywają. Moimi najukochańszymi są perfumy Shalimar, ale ostatnio zaopatrzyłam się w odlewki arabskich "nowości", czyli Lattafa Cookie Crave - słodkie, ciasteczkowe, lekko waniliowe z nutą karmelu i kawy oraz Fiiffs Virtessa - kwiatowe, eleganckie, z ogonem :) Jestem zachwycona jednymi i drugimi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod względem jakoś tak ;) Pod względem tego, że za oryginał trzeba dać sporo to wolałam przetestować w okresie letnim właśnie te zamienniki ;) Zwłaszcza, że te zapachy równiez zawsze trochę na ślepo kupuję. Nie lubię mieć perfum, które średnio mi się podobają.
      O Lattafie też słyszałam. Muszę je powąchać na żywo i sama ocenić.
      To cudownie ♥

      Usuń
  19. Ja często dostaję w prezencie perfumy i zwykle trafają w mój gust :) Sama jakoś ich nie kupuję bo mam ich aż nadto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To cudownie :D Ja się tego zawsze trochę obawiam, że ktoś mi jakies da a one będą totalnie nie w moim guście.

      Usuń
  20. dobre perfumy potrafią zrobić dzień, uwielbiam piękne zapachy:)

    OdpowiedzUsuń
  21. W lato zawsze wchodzę z jakąś nową wodą toaletową, bo ten czas jest tak intensywny, tak pobudzający zmysły i jednocześnie dość krótki, że wymaga dobrej oprawy.
    Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  22. Miło jest tak otulić się przyjemnym odpowiednim zapachem 😀 ja wolę takie bardzo delikatne 😀 pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to te przypadną ci do gustu ;) Również pozdrawiam ♥

      Usuń
  23. Witaj Angelo
    I dla mnie perfumy są zbyt intensywne. Podobnie jak Edyta lubię Elisabeth Arden
    Pozdrawiam czasem spadających gwiazd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę je sprawdzić na żywo :)! Skoro tak je polecacie. Również pozdrawiam ♥

      Usuń
  24. Oh, that total shift from being instantly hooked on a bolder, heavier scent to suddenly reaching for a light, fresh everyday favorite is so real! That Made in Lab 67 inspired by Sì sounds like the ultimate effortless summer go-to, and honestly, treating yourself to a new fragrance is the best little mood boost when you just want a fresh start. Now you've got me completely tempted to go hunting for a new signature bottle myself!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, I'm not surprised :D Oh yes. This year I bought a new perfume at the perfect time, and I can definitely confirm that it can complement this holiday very nicely.

      Usuń
  25. I totally agree, sometimes a lighter fragrance becomes the everyday favorite.
    Happy Monday, Angela!

    OdpowiedzUsuń
  26. Ileż zapachów :) ja jesienią będę musiłam sis zaopatrzyć w nowe :)

    OdpowiedzUsuń