Cześć!
W poście o moim panieńskim (klik), wspominałam, że w Hiszpani byłyśmy okrągły
tydzień. Przed ślubem nie miałam czasu i możliwości opracowania zdjęć i
opisania wszystkiego. Dlatego też dopiero dzisiaj opowiem wam jak było na tym
wyjeździe. Z racji, że było to 7 dni (a praktycznie 8), opowiadania o Hiszpani
podzielę na kilka postów.
Dzisiaj opowiem Wam o samym mieście, co zwiedzić i czy warto tam polecieć.
Główny plus tej destynacji to bezpośredni lot z Łodzi.
Odszedł nam przejazd na lotnisko i kwestia parkingu. Natomiast w Alicante
lotnisko jest poza miastem ale co 20 min w dzień i co godzinę w nocy, jeździ
autobus lotnisko-centrum miasta. Dokładnie autobus C6. Bilet około 4,6 euro za
osobę.
Klimat? Ciepło – cudownie, czyli tak jak powinno być na
wakacjach. Przy centrum miasta znajduje się również port oraz piaszczysta
plaża. Co nie jest oczywiście przy morzu śródziemnym. Temperatura wody miała 26
stopni. Dla porównania Polskie morze we wakacje ma około max. 19 stopni. Plaża
jest naprawdę ogromna. Jest oczywiście możliwość wynajęcia dwóch leżaków i
parasola za około 24 euro. My nie musieliśmy ponieważ w naszym Airbnb był
parasol. Mimo to jednego dnia, gdy plażowałyśmy od rana do wieczora wzięłyśmy
sobie taki zestaw plażowy. Fajną atrakcją jest również plaża nocą. Polecam
sprawdzić.
![]() |
| Mam nadzieję, że widać mój zachwyt gdy zobaczyłam tą cudowną plażę. Zdjęcie bez absolutnie żadnego filtra. |
Przy porcie znajduje się bardzo fajny rynek z pamiątkami i
różnościami. Pamiątki można znaleźć oczywiście na każdym rogu. Szczególnie przy
promenadzie i w centrum.
Samo centrum oferuje również bardzo duży wybór klubów, barów
i restauracji. Życie nocne kwietnie! Ale głównie w weekendy. W tygodniu mało
jest otwarte. Co mnie zdziwiło bo w Łodzi w tygodniu kluby naprawdę żyją.
Na sam koniec zostawiłam dla Was wisienkę na torcie! Alicante posiada ruiny zamku, które można zwiedzić i to za darmo! Warto, chociażby ze względu na niesamowite widoki na całe miasto. Trzeba pamiętać o wodzie. Jest tam zarówno bardzo silny wiatr jak i słońce. Polecam również wybrać trochę bardziej sportowe obuwie. Są miejsca dość śliskie. Panoramę z zamku możecie podziwiać na pierwszych zdjęciach od góry.
A i muszę wspomnieć o jedzeniu. Nie szukałyśmy żadnych polecajek a każde miejsce wybrane "na ślepo" okazywało się 10/10. Poniżej to ja w restauracji przy plaży na owocach morza. To był mój pierwszy raz z owocami morza więc ja wzięłam sobie bezpiecznie łososia bo byłam głodna a owoce morza podebrałam przyjaciółkom. Próbowałam kalmarów smażonych na głębokim tłuszczu. Okey chociaż nie zapadło mi to jakoś najbardziej w pamięci. Paella, czyli klasyczne Hiszpańskie danie było super. Później w kolejnej restauracji wszystkie wzięłyśmy właśnie Paelle.
Plaża o wschodzie słońca to było moje ukoronowanie całego wyjazdu. Ostatniego dnia namówiłam dziewczyny na pobódkę o 5 rano i nocny spacer na plażę. Absolutnie było warto! Z wielkim sentymentem wspominam to miasto i ten czas. I oczywiście moje ukochane dziewczyny! ♥
Dokładniejszą historię zamku opowiem wam w kolejnym poście z
tej serii.
Do zobaczenia!
Angelika










Ale tam ładnie i przede wszystkim ciepło. Cudne zdjęcia.
OdpowiedzUsuńPogoda idealna :o Wciąż wspominam ten wyjazd.
UsuńOj tak - cudowne miejsce! Pozdrawiam sierpniowo. 🍀🌿🍀
OdpowiedzUsuńDziękuję ♥
UsuńŁadne miejsce:)
OdpowiedzUsuńNiesamowite ♥
UsuńTak się cieszę, ze Alicante przypadło Ci do serca:-) Mam do tego miasta wielki sentyment i po prostu kocham je. Piękna plaża, klimatyczne uliczki (w tym tzw. Calle de las Setas czyli Uliczka Grzybowa), kultowa Explanada de España, urocze placyki i parki, dzielnica Santa Cruz... No i zamek św. Barbary górujacy nad miastem, o którym z radością przeczytam u Ciebie:-) Mieszkałam na Costa Blanca 4 lata, dokładnie w Calpe i często bywałam w Alicante. Całe Costa Blanca pełne jest uroczych, nadmorskich miasteczek.... Ach, wróciły wspomnienia. Dziękuję Ci za przywołanie ich:-) Pięknej niedzieli i całego nowego tygodnia!
OdpowiedzUsuńJa też je kocham ♥ Ma swój klimat i piękne miejsca. O tak, tak na grzybowej też byłyśmy :D
UsuńO matko :o ale zazdroszczę. Też bym chętnie tam pomieszkała jakiś czas.
Cieszę się, że wróciły Ci miłe wspomnienia. Również pozdrawiam ♥
To super, że lot z Łodzi i nie musiałaś się taszczyc do Warszawy!
OdpowiedzUsuńWidać zachwyt, widać. :)
Czekam ma ciąg dalszy. :)
Tak to ogromny plus ;) W tym roku również chcemy z tego skorzystać.
UsuńMiło mi ♥ Jeszcze jeden post będzie z tej serii Hiszpańskiej.
Cześć Angeliko :)
OdpowiedzUsuńPiękne naprawdę zdjęcia i z przyjemnością sama podjechałabym w to miejsce :)
Historia o zamku? Już nie mogę się doczekać! Uwielbiam je :)
Wspomniałaś o klimacie, ja uwielbiam ciepło, słońce, kolory!!! Dla mnie lato powinno trwać cały rok i jestem naprawdę przeszczęśliwa obecna pogodą w naszym kraju.
Ja natomiast zapraszam do podroży poprzez perfumy - mój najnowszy, dzisiejszy post ;)
Angeliko, pozdrawiam Cię mocno i życzę miłego nowego tygodnia!!!
Cześć Aniu :)
UsuńHehe musze w końcu napisać ten post :D Bo ostatnio troszkę się obijam blogowo.
Mam to samo. Ja działam na baterie słoneczne i latem jestem sobą. A zimą? Wegetuję.
O już wpadam do ciebie ♥
Również pozdrawiam :)
Wspaniała wycieczka i świetne zdjęcia! Czekam na kolejne wpisy :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko ;))
Super, cieszę się :D
UsuńRównież pozdrawiam ♥
Fantastyczny wypad! Zazdroszczę! Uściski ♥️
OdpowiedzUsuńDziękuję ♥
UsuńKocham Alicante <3
OdpowiedzUsuńIle razy byłaś :D?
UsuńŚwietne miejsce na letni wypad! Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńDokładnie :D Już wiele razy w tym roku chciałam tam wrócić :D Bilety w koszyku już nawet były :D Heh.
UsuńRównież pozdrawiam ♥
Wiele lat temu byłam w Hiszpani- w miejscowości Blanes na Costa Brava. Zwiedziłam później wiele krajów, ale to właśnie Hiszpania pozostała moim numerem jeden. Widoki piękne to jedno, ale moje serce skradli też Hiszpanie. Według mnie to najbardziej sympatyczny i otwarty naród Europy :)
OdpowiedzUsuńOo to blisko :D
UsuńJa mam troszkę inne zdanie. Niestety bez Hiszpańskiego ciężko jest się dogadać poza miejscami najbardziej turystycznymi :/
Marzy mi się Hiszpania. Wciąż nie mogę się zdecydować czy Alicante, Madryt czy Barcelona. A może każde z nich? Przepiękne widoki :) Super, że miałaś tak piękny i udany panieński :) Widać radość u każdej z Was i to najważniejsze!
OdpowiedzUsuńBierz wszystko :D Hehe. Nie no Alicante jak najbardziej polecam jeśli chcesz odpocząć na fajnej plaży + 1 dnia wyskoczyć coś pozwiedzać ;)
UsuńDziękujemy ♥ Nie mogę tego ukryć, że ten wypad pozostanie mi do końca życia w pamięci.
Przepysznie wygląda to jedzonko :) Lubię próbować nowych przysmaków :)
OdpowiedzUsuńJa tak samo :D Kuchenne podróże to jedne z lepszych :D
UsuńAngelika, that 5 a.m. beach walk sounds like absolute magic, dragging the girls out of bed at that hour is a total power move, but catching that sunrise over the Mediterranean is worth every single lost minute of sleep. That view from the castle really does take your breath away. Standing up there on Mount Benacantil looking out over the whole blue expanse makes you feel like you're on top of the world, though you are so right about the wind and needing proper shoes! Those old stones can get proper slippery.
OdpowiedzUsuńI think so too. It was worth getting up early. And you could get some sleep on the plane.
UsuńYes, shoes are essential ;)
Wyobrażam sobie, jak świetna musiała być to podróż! W gronie przyjaciółek i z takimi atrakcjami.
OdpowiedzUsuńPozdrawia serdecznie. Miłego weekendu.
Idealna ♥ Myślę, że wyszło na prawdę 10/10. Relaks niesamowity, świetne osoby, cudowne miejsce. Niezapomniane. Również pozdrawiam ♥
UsuńAleż tam pięknie . Super relacja
OdpowiedzUsuńCudownie było :o
UsuńMuszę kiedyś odwiedzić :)
UsuńWitaj Angelo
OdpowiedzUsuńZatęskniłam za odpoczynkiem, wodą, plażą, pięknymi zachodami słońca... Takie poranki potrafią być naprawdę niezwykle.
Już czekam na kolejną część
Pozdrawiam serdecznie z moich zielonych opowieści
Ja tak samo :/ Byłam tam rok temu we wrześniu a w tym roku jeszcze nigdzie nie byliśmy... Więc czekam mocno na urlop.
UsuńBędzie. Jak się zepnę, to będzie za dwa tygodnie ;) Również pozdrawiam ♥
W Alicante byłam w tym roku na początku czerwca z rodzicami. Fajnie się ogląda zdjęcia z perspektywy, jak samemu było się właśnie w tych miejscach ;-D Super wspominam ten wyjazd, co prawda już drugi raz nie wróciłabym do Alicante. 4 dni nam wystarczyły, by wszystko na spokojnie pozwiedzać. Ale do samej Hiszpanii nie raz na pewno w przyszłości wrócę ;) Ps Moje ulubione zdjęcia są ze spaceru promenadą ;-)
OdpowiedzUsuńMam to samo :D Wiosną wiele osób było w Londynie a ja byłam rok temu. I to jest na prawdę ciekawe, patrzeć na to samo ale czyimiś oczami.
UsuńTak :D? Ja jestem plażowa, więc jeśli jest fajna plaża, piasek, leżaki, blisko jedzenie, to chętnie tam pojadę. Zwłaszcza, że miasto również jest przyjemne. Ale totalnie rozumiem chęć odwiedzenia innego miejsca. W tym roku też stawiamy na Hiszpanie i jednak padło na Malagę a nie na Alicante.
Pozdrawiam ♥
Słyszałam o tej miejscowości w Hiszpanii. Ładnie wyglądacie i dobre jedzonko. Czegóż chcieć więcej 💖
OdpowiedzUsuńDokładnie ;) Idealne miejsce na relax.
UsuńW Alicante bywam często i jest to jedno z tych miast, które się nie nudzi. Poza tym nie jest aż takie duże, więc nawet jak ktoś za dużymi miastami nie przepada, to Alicante na pewno przypadnie mu do gustu. No i jest genialnie skomunikowane z lotniskiem. A z Polski z wielu miast można znaleźć połączenia właśnie z Alicante. Nic więc dziwnego, że tyle tam Polaków :D
OdpowiedzUsuńDokładnie :D Jest to na tyle kompaktowe i fajne miasto, że na prawdę fajnie spędza się tam wakacje. Wiadomo, że nie dla każdego bo są ludzie, którzy tylko all inclusive i nosa poza hotel nie wystawią. Ale pod mój styl podróżowania i relaksu to znaczy mix plażowanie ze zwiedzanie, Alicante wpasowało się 10/10 ♥
UsuńWspaniały widok na miasto 😀 bardzo fajny pomysł na spędzenie wspólnie czasu a przy okazji wieczoru panieńskiego 😀 pozdrawiam
OdpowiedzUsuńByło cudownie. A panorama jedna z lepszych jakie widziałam :D Również pozdrawiam ♥
Usuń