czwartek, 3 marca 2016

,,Trening uczy pokory" -Siwa Oliwia.

Witam ♥
Mam dziś dla was nie małą niespodziankę. Jest to krótki wywiad z Oliwia. Ostatnio też o niej pisałam, o tutaj.
Polecam włączyć sobie jej ulubioną piosenkę i przeczytać.



Jakie jest twoje motto? 
Trening uczy pokory. 

Od pierwszego tygodnia metamorfozy jest to moje motto.

Ile ważysz i jaka jesteś wysoka?
Mam 163 cm i ważę 53 kg.

Czy było coś, moment przełomowy co popchnęło cię do zmiany siebie?

Zaczynałam ćwiczyć w domu i moja pierwsza metamorfoza powstała po 3 miesiącach (pierwsze zdjecie moje na insta). 
"Moja historia zaczęła się dwa lata temu. Miałam wypadek i w moim kolanie zostały zerwane wszystkie więzadła. Lekarze przez długi czas diagnozowali co dokładnie trzeba naprawić.  Po miesiącu wyczekiwania wreszcie nadszedł dzień operacji i przeprowadzono rekonstrukcję więzadeł i pęczków, moja nadzieja na powrót do zdrowia wróciła. Bardzo się zdziwiłam, gdy usłyszałam, że czeka mnie kilka miesięcy leżenia w łóżku - zapewne wielu z was pomyśli ,,no to raj!! można czytać książki,oglądać filmy, nie trzeba chodzić do szkoły czy pracy i można nadrobić wszelkie zaległości,, - przyznaję się, ja też tak myślałam... Niestety ból, który przez pierwsze tygodnie mi towarzyszył, był nie do zniesienia. Mijały kolejne miesiące i był to bardzo smutny i szary okres w moim życiu. Baaaardzo samotny :/ Tylko ja, łóżko i książki. W końcu nadeszły wymarzone dni rehabilitacji i nauki chodzenia o kulach :) Szło mi naprawdę dobrze i po miesiącu (!!!) zaczęłam wreszcie chodzić o własnych siłach. Codziennie obowiązkowo musiałam zjeść paczkę ciastek, do tego oczywiście jakiś gazowany słodki napój. Opuszczałam posiłki, a słysząc, że ktoś je 5 razy dziennie wydawało mi się niemożliwe. Samotność poszła w niepamięć, zaczęły się spotkania towarzyskie i nadrabianie pół roku samotności. Wypady na pizzę, frytki czy chipsy do filmu to była codzienność. Nie widziałam w tym nic złego, jeśli wracaliśmy ze spotkania, hot dog na szybko był najlepszym pomysłem :)

Pewnego dnia spotkałam znajomego i opowiedział mi trochę o tym jak żyje, o jego posiłkach i zamiłowaniu do siłowni. Tego dnia spojrzałam w lustro i pomyślałam, że chciałabym poczuć się znów sobą, wyglądać tak jak się czuję, czyli: - na 20 lat; - na młodą, zgrabną i wysportowaną kobietę, która łaknie życia.
I tak po prostu zrobiłam :) To był dzień, w którym zmieniłam wszystko, całe swoje nastawienie do życia. "


Jakie były twoje pierwsze postanowienia?
Pierwsza zmiana, jaką wprowadziłam, było odrzucenie pszenicy. Wprowadziłam zamianę, którą nazwałam - WSZYSTKO BRĄZOWE. 
Brązowy ryż, makaron i chlebek. Pozbyłam się słodzonych, czekoladowych i innych płatków z dużą ilością cukru, wyrzuciłam sól i cukier z moich szafek.
Zrobiłam również postanowienie, że przestanę używać wszystkich gotowych przypraw, które zawierają w sobie sól i cukier, ponieważ chciałam przestać używać tych dwóch dodatków, a wyczytałam, że można je z powodzeniem zastąpić ksylitolem i solą himalajską i tak zrobiłam.
Półki zapełniłam owocami, warzywami, płatkami owsianymi i dużą ilością ziół do przyprawiania. Odstawiłam na bok śmietany i smażone na głębokim oleju potrawy. W mojej kuchni zapanował zdrowy styl życia i dieta nie przysparzała mi problemów. 
Najgorzej było zrobić pierwszy krok do aktywności fizycznej.Pierwszą zmianą w tym kierunku było codziennie poranne lub wieczorne bieganie. Były to wakacje, dochodziło do 40 stopni C i stanowiło to nie lada wyzwanie. 
Zaparłam się i nie odpuszczałam, chociaż były dni słabości. Musiałam wstawać około 6/7 rano, gdy żar jeszcze nie lał się z nieba. 

Czym jest dla ciebie siłownia, jakie masz do niej nastawieni?
Miejscem, w którym uwielbiam spędzać czas i spotykam ludzi, którzy dzielą taką samą pasję do życia.
Trening jest już u mnie częścią życia, nie muszę się do niego nastawiać i przekonywać. 
Tak, oczywiście czasem mam ogromnego lenia, ale zaczynając rozgrzewkę, endorfiny wszystko zmieniają i jestem pełna zapału. 
Wchodząc na siłownię w głowie zawsze mam myśl, że robię to dla swojego zdrowia, sylwetki dzięki której będę dobrze czuć się sama ze sobą, ale również będę ćwiczyć swój charakter i silną wolę.


Co, lub kto daje ci największą motywacje?
"Osobą, która najbardziej motywuje, wspiera i rozumie jest moja druga połowa, Damian. 
Poznaliśmy się w miejscu, które oboje kochamy, gdzie uwielbiamy spędzać czas, czyli na siłowni :)
Biegałam na bieżni i wszedł własnie on, od razu zwróciłam na niego uwagę (przystojny i ten uśmiech :)),ale niestety kończyłam bieganie i musiałam się zbierać do pracy. 
Przez kilka kolejnych tygodni mijaliśmy się na siłowni,ale nigdy nie miałam odwagi zagadać :p
Pewnego dnia spotkaliśmy się przed siłownią i zaczęliśmy rozmawiać i nie mogliśmy przestać. I tak zostało do dzisiaj :))) 
Oboje wtedy już wiedzieliśmy, że to jest to i będziemy razem. Moim zdaniem nie ma nic lepszego, niż druga połowa, która dzieli Twoją pasję. Gdy jestem załamana, ponieważ nie idzie mi na treningu czy mam mniej siły, on to rozumie i pociesza. Pewnie dlatego, że wie, jakie to uczucie. 
Cieszy się ze mną, gdy wygrywam swoja mała walkę i spełniam cele, które kiedyś obrałam.
Mamy też swoje rytuały, jak cheat meal :) , który jest raz w miesiącu i wypada w dzień, w którym zaczęliśmy być razem. Jest to nasze małe święto, na które bardzo czekamy.

Zawsze stoi za mną, asekuruje mnie na treningu i w życiu. Łączy nas pasja do życia i zdrowia."  

Mogłoby się wydawać, że twoja historia była łatwa, ale czy miewasz czasami chwile załamania, gdy wszystko dla ciebie staje się mniej ważne?
"Jak każdy, miewam gorsze dni, czuję się słaba, brak mi motywacji, nie chce mi się robić posiłków - najchętniej przeleżałabym cały dzień w łóżku. 
Najczęściej kryzys dopada mnie w niedzielę lub poniedziałek, gdy czuję się rozleniwiona po całym weekendzie bez treningów i konieczności przygotowania posiłków na cały dzień. 
Każdy wolałby poleżeć w niedzielę w łóżku do południa, oglądając seriale, jeść ciastka i popijać gorącą czekoladą. Szczególnie teraz, gdy za oknem wszędzie biało a temperatura nie rozpieszcza. 
Wstając rano już wiem, że to będzie właśnie jeden z takich dni i walczę z tym od pierwszego posiłku. Robię sobie pysznego omleta na słodko i mojego ulubionego czystka do popicia.
Najtrudniej jest się przełamać :p Ubierając ciepłe ciuchy do biegania walczę sama ze sobą, że jest zimno, że wolę posiedzieć w ciepłej kołderce, ale ostatecznie wygrywam sama ze sobą.
Zakładam słuchawki, buty do biegania i już jestem na dworze. Pierwsze minuty są ciężkie, ale potem endorfiny wygrywają i podziwiam pięknie ośnieżone krajobrazy i nie czuję już chłodu, tylko cieszę się biegiem i piękna pogodą. 
Po raz kolejny wygrywam sama ze sobą i jestem z siebie dumna, ponieważ wiem, że dzięki temu moje ciało podziękuje mi za to zdrowiem i wyglądem, z którego będę zadowolona. 

Jeśli nic Ci się nie chce, masz gorszy dzień - idź to wybiegaj! Endorfiny pozwolą zapomnieć o wszystkich troskach :*"

Jak wygląda twoja dieta, odżywianie?
"Każda osoba, która zaczyna odżywiać się zdrowo już wie, jak ciężkie jest trzymanie tak zwanej „czystej miski”. Moim zdaniem treningi przy tym to pikuś. 

Początki nie są łatwe, przyznaję. Zmiana nawyków, które wyrobiło się przez kilka lat również. Myślałam: herbatka bez cukru?! Nigdy w życiu! Od samego początku nie bawiłam się w liczenie kalorii i rozdzielania tego na mikro/makro składniki. Wydawało mi się to bardzo skomplikowane, aczkolwiek przez jakiś czas starałam się wszystko ważyć i liczyć, ale było to bardzo stresujące, przez co nie czułam satysfakcji z przygotowywania posiłków. To wszystko zaczęło mi bardzo przeszkadzać. 
W swojej diecie odrzuciłam sól cukier, gotowe przyprawy, pszenicę i nabiał i tłuste panierowane mięska (choć nadal tęsknię za schabowym mojej babci :p )
Nauczyłam się jeść 5 posiłków dziennie i na początku robiłam to z zegarkiem w ręku i muszę przyznać, że nie było to łatwe, ponieważ przed metamorfozą zdążało mi się jeść zaledwie 1 lub dwa posiłki dziennie. Zapisywałam godziny, w których powinnam zjeść posiłek i co wejdzie w jego skład. To bardzo ułatwiało organizacje i planowanie dnia oraz czasu na przygotowanie posiłków i jedzenie. 
Równie podobnie wyglądała nauka z piciem wody: na butelce zapisywałam ile oraz do której godziny powinnam ją wypić. Teraz organizm już sam daje znać, że za chwilę zbliża się kolejny posiłek. Bardzo szybko przekonałam się do owsianek i omletów z dużą ilością orzechów oraz owoców. W moim jadłospisie dopuszczam na słodko tylko śniadania i wieczorem już z niecierpliwością czekam na pierwszy posiłek. 
Staram się by w mojej kuchni były same zdrowe produkty, z dużą ilością warzyw i owoców. Nie kupując fast foodów i słodyczy nie sięgam po nie, dzięki czemu samodzielnie przygotowuję sobie zdrowa przekąskę. W moich szafkach znajdziecie spora ilość oleju kokosowego, masła orzechowego, płatków owsianych i orzechów. "

•••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••
"Moja droga, historia i metamorfoza dalej trwają, chociaż jakiś rozdział w życiu jest już za mną. Były ciężkie momenty i chwile radości, czasem ulegałam pokusom i byłam na siebie zła, ponieważ myślałam, że to już koniec i wszystko przepadło. 

Dzięki tym wszystkim doświadczeniom, upadkom i chwilom słabości stałam się tym, kim teraz jestem. Wreszcie stałam się tą dziewczyną, którą chciałam wtedy zobaczyć w lustrze. Moja ciężka praca i efekty, które nastąpiły, przyciągnęły wiele cudownych osób, które miałam szczęście poznać. 

Dzięki ich wsparciu i trzymaniu kciuków za mnie otrzymałam całkowicie innego kopa. Osoby, które mi kibicowały, zaczęły mnie motywować. Pokazały mi, że dzięki temu co robię, pomagam wielu osobom. Pokazuję, że jeśli ja potrafiłam, to one również. Dostawałam i dostaję wiele wiadomości z podziękowaniami i cudownymi słowami. 

Nigdy nie czułam się tak doceniona i spełniona jak teraz. "
•••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••

"Oto jeden z moich przepisów na mocno orzechowe pankejki:

* 3 białka
* 1 żółtko 
* szczypta cynamonu
* pół szklanki posiekanych orzechów włoskich,migdałów, orzechów laskowych i nerkowca
* jedna duża łyżka masła orzechowego 
* 2 łyżki płatków jaglanych

Do ubitej masy dodaje wszystkie składniki i jeszcze przez 5 minut mieszam, wlewam na gorącą patelnię i smażę." 


Mam nadzieję, że historia Oliwi się wam podoba. Jeżeli macie jakieś pytania oto jej strony:
instagram • facebook • snapchat:  siwa_oliwia • blog

PS.Całość nie jest kompletnym moim wywiadem. Rozmawiałam z Oliwią i to podesłała mi link do strony EkoRein gdzie opisywała dokładnie swoją historię. W razie potrzeby dodatkowo też mi odpowiedziała. Jednakże nie warto marnować czasu i spora część pochodzi stamtąd :)

Do usłyszenia <3

47 komentarzy:

  1. jestem...w głębokim szoku. Cała historia Oliwi mnie zachwyciła. Podziwiam ją za siłę walki i wytrwałość w dążeniu do celu. Z każdym przeczytam słowem w mojej głowie pojawiało się "WOOW. SZACUN!", bo ciężko mi wyobrazić siebie w tym miejscu, gdzie jest ona.
    Zdecydowanie wzór, który motywuje do działania. Teraz widzę, że moje treningi, które robię od dwóch tygodni to dopiero początek drogi, że dopiero rozpoczęłam zmienianie siebie, a nagroda za wytrwałość będzie wyjątkowa *.*
    pozdrawiam ♥

    stylowana100latka.blogspot.com - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  2. ale Oliwia wypiękniała!
    to dowód na to, że jeśli się chce to można zrobić wszystko :)
    ja na razie ćwiczę niecały miesiąc, mam nadzieję że dotrwam do końca.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgodze się z tym nie tylko uczy pokory co wytrwałosci i wiary w siebie :) Post jest cudowny!!

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny blog.
    Obserwuję;)

    Zapraszam do mnie. szanujwspomnienia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię wywiady. Ten jest bardzo motywujący, tylko brać przykład z Oliwii :) Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja ulubiona aktualnie piosenka Faded <3 :)
    Oczywiście obserwuję. :)
    gooldengirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, świetny efekt. Zgadzam się z tym, że najtrudniej jest się zmusić do treningu, później już wygrywają endorfiny.
    Pozdrawiam :) Different Diamond klik

    OdpowiedzUsuń
  8. Skorzystam z przepisu ♥
    Zapraszam: http://my-wooonderland.blogspot.com/
    i również: https://www.youtube.com/channel/UCf2ngpHDBptL-hLq6Y5vbbg/videos

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem zafascynowana jej historią. Ja nie mam w sobie tyle samozaparcia. Super wywiad, bardzo fajnie się go czytało :) świetna motywacja :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Interesujący wywiad :) wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Interesujący post I świetny wywiad. Pozdrawiam.
    szanujwspomnienia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Historia tej dziewczyny powinna uczyć każdego z nas, ze warto walczyć o swoje marzenia i wspinać się do góry ;)

    http://sisters-blonde.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Endorfiny wygrywają! :D Jak ja się z tym zgadzam <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny post i skorzystam na pewno z przepisów :)
    queenlaughx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny post ;)
    pozdrawiam cieplutko i zapraszam do mnie, będzie mi bardzo miło jeśli zajrzysz, zaobserwujesz xkroljulianx

    OdpowiedzUsuń
  16. Samozaparcie jest!
    Baterie naładowane i do boju! <3

    Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
  17. Mój brat miał operowane kolano właśnie z powodu zerwania wszystkich wiązadeł. Świetny wywiad i gratku dla Oliwii!

    Nowy post, zapraszam!
    Zaobserwuj jeśli ci się spodoba! ;)
    MÓJ BLOG-KLIIK

    OdpowiedzUsuń
  18. Niesamowita dziewczyna, zainteresowałam się nią już przy Twoim ostatnim poście. :)

    racjonalny empiryk - klik

    OdpowiedzUsuń
  19. Jaki piękne pancakes! Kocham! <3
    http://lone-gunmens.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja nie umiem się za siebie wziąć ;c
    wchmurach12.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Cały post mnie zachwycił :) Świetny wywiad!

    Zapraszam :)
    Mój blog-KLIK!

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetna metamorfoza, ciekawy wywiad :)
    aparacikxxl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Ostatnio polubiłam tą piosenkę :)
    Interesujący wywiad. Mam podobny wzrost i wagę do Oliwii.
    Wydaję się być ona naprawdę intrygującą osobą i oby dalej miała motywacja i cieszyła się z tego, co robi ;)

    Pozdrawiam!
    http://my-little-world-olimpia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo ciekawy blog!
    My już obserwujemy i zapraszamy do Nas :)

    oliv-an.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. jejku! Mega motywacja... zazdroszczę jej! Na prawdę, ja tak nie potrafię się przełamać. Ale, wystarczy chcieć! :) Świetny wywiad Kochana:)
    zapraszam na : twoimioczami.blogspot.com - nowy post!(akceptuje wymiane obserwacjami) :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wstaję codziennie o 5 rano, żeby zdążyć przed szkołą. Robię trening, nie bo muszę- ćwiczę bo chcę. Uczę się kochać swoje ciało. Uczę się pokory. Akceptuję siebie. A później przez cały dzień czuję się rewelacyjnie! Jeśli chce się coś zmienić, trzeba być gotowym na poświęcenia. Cieplutko pozdrawiam!
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :D Zawsze znajdzie się chwilę czasu na trening jeśli się chce!

      Usuń
  27. Ja to sie chyba nigdy nie zmotywuje :| Gratuluje dziewczynie wytrwalosci :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Wow, ale super post. Gratuluję Oliwii za wytrwałość i zawziętość.

    graybody.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Jestem w szoku. Historia Oliwii mnie zaskoczyła i niesamowicie zmotywowała.
    Obiecuję sobie- jutro idę biegać!
    Najgorzej będzie z dietą, zawsze u mnie z tym największy problem.
    Ale kto jak nie ja?
    Dziękuję za tego posta, na prawdę motywuje!
    mój blog <3

    OdpowiedzUsuń
  30. Cudownie, że są tak mega pozytywnie nastawieni ludzie ;)
    http://five-souls.blogspot.com/2016/03/just-second.html

    OdpowiedzUsuń
  31. Super metamorfoza ;D

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Świetny post :) Co powiesz na obserwację za obserwację ?? :)
    http://minauro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Niesamowite osiągniecie, po przeczytaniu tego wywiadu i poznaniu historii Oliwii, nie wiedziałam co napisać. Do tej pory jestem w szoku. Ogromnie gratuluję i podziwiam!! Życzę dalszych sukcesów! I ogromnie mnie ta historia zmotywowała :)

    Pozdrawiam ♥
    http://princessdooomiii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. My już obserwujemy, liczymy na to samo :)
    www.oliv-an.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  35. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Osobiście przekonałąm się, że bardzo ciężko jest przejść z niezdrowego trybu życia na zdrowy. Uważam, że trzeba mieć bardzo dużo siły, żeby tak się zmienić :)

    Zapraszam: Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  36. świetny post! A Oliwi nalezą się mega duże gratulacje! :)

    Obserwuje i zapraszam do siebie KLIK! (Jest też NOWY POST! )

    OdpowiedzUsuń
  37. Fajny post
    http://natalee01.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  38. Trzeba mieć twardą wolę by jednego dnia przestawić się i zacząć inny w inny sposób żyć :)
    Obserwuję, byłoby miło gdybyś się zrewanżowała :)
    http://fanofbooks7.blogspot.com
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  39. Wow, niesamowita przemiana! *.* Tylko pogratulować! To jest dowód na to, że "chcieć to móc" :D
    justsayhei.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  40. Super post :)
    http://minauro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  41. Świetnie! :D Fajna motywacja!:)
    http://blueroyallife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  42. Bardzo ciekawy wywiad!
    Wspólna obserwacja? Ja już!

    pelnapasji.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  43. Też lubię tą piosenkę! Obserwacja za obserwację? Zapraszam do mnie ;) diybyjoanna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń