niedziela, 27 sierpnia 2023

Todi, najpiękniejsze miasto Umbrii!


Cześć kochani!
Zapraszam Was dzisiaj serdecznie na przedostatni post z serii o Włochach. Dzisiaj przenosimy się do jednego z najpiękniejszych miast Umbrii czyli do Todi! 

Todi słynie z produkcji oliwy z oliwek oraz lokalnego wina. Todi zostało wybudowane przez Etrusków pomiędzy III, a I wiekiem p.n.e. Dynamicznie rozwijało się w średniowieczu. W X wieku Todi poszerzyło swoje granice i jeszcze bardziej rozkwitło dzięki handlowi. Todi toczyło wówczas walki z innymi miastami, głównie z Orvieto (do którego przenisiemy się w następnym poście z tej serii).

Punkt widokowy przy Ogrodzie Oberdan

poniedziałek, 21 sierpnia 2023

ZARĘCZYLIŚMY SIĘ!

Stało się! Od tygodnia jesteśmy narzeczeństwem! Powiedziałam TAK. 13.08.2023 r. ♥

Cały weekend był dość szalony. Łódź, dom rodzinny a potem jeszcze Wrocław. I tam to też się stało. Jest to moment, który pozostanie z nami na zawsze.

Pierścionek jak widać pasuje ;) Jestem nim oczarowana. Karol absolutnie trafił w moje gusta czyli coś klasycznego.

Dodatkowo ten długi weekend był szczególnie wyjątkowy ponieważ zaręczyła się moja ukochana przyjaciółka Lena oraz moja kuzynka! Oj będzie sporo wesel. 

niedziela, 13 sierpnia 2023

Nacomi! Salicyd acid 2% oraz Retinol + Bahukiol!

 

Cześć kochani!
Zapraszam Was dzisiaj bardzo serdecznie na recenzję Nacomi! Salicyd acid 2% oraz Retinol + Bakuchiol!

Od producenta Retinol + Bakuchiol:

"Serum do twarzy Retinol + Bakuchiol to wspaniałe połączenie składników aktywnych, które działają przeciwzmarszczkowo, uelastyczniają naskórek. Kosmetyk w swoim składzie zwiera 0,35% retinolu, 1% bakuchiolu (roślinnego zamiennika retinolu) oraz 3% trehalozy. Serum należy aplikować podczas wieczornej pielęgnacji."

Od producenta Serum z Kwasem Salicylowym:

"Serum z kwasem salicylowym doskonale zwalcza niedoskonałości cery. Odblokowuje pory i walczy z nadmiernym wydzielaniem sebum. To kosmetyk, który sprawdzi się w przypadku posiadania cery trądzikowej, problematycznej i tłustej. Jego formuła wzbogacona została o działanie węgla aktywnego oraz witaminy C." 


Na zdjęciu powyżej możecie zobaczyć konsystencję obu produktów. Czarny- Serum z Kwasem Salicylowym, kremowy- Retinol + Bakuchiol. 

Serum z Kwasem Salicylowym.
Na opakowaniu pisze, że można pozostawić serum na całą noc. O dziwo nie piszą nic o zmywaniu. Nie wiem czy jest to w domyśle, czy jest to niekonieczne... Jednak czarne serum nie zginie z twarzy nawet przy małej ilości. Ta mała nie precyzja jest dla mnie trochę zaskoczeniem. Konsystencja jest typowa dla serum. Ja zostawiam je na pół godziny po czym zmywam. Twarz jest lekko naprężona co uznaję za plus. Moja cera lubi się z tym produktem. Polecam go. Ja jednak po skończeniu tej fiolki wybiorę coś innego ponieważ nie widzę efektu wow, który miałam np. po peelingu od The Ordinary AHA 30% + BHA 2%.


Retinol + Bakuchiol
Z tym produktem miałam największe oczekiwania, ponieważ jest ten cudowny retinol. Jest on w dość małym stężeniu bo tylko 0,35%, bakuciol jest w 1% oraz trehaloza 3%. Konsystencja jest bardziej gęsta. Myślałam, że będzie to taka fajna bomba dla cery. I wiecie co? Nie widzę efektów. Owszem po nałożeniu cera jest wygładzona. Jednak nie ma znów efektu wow. W dodatku zrobiłam dość ryzykowny test, stosowałam to serum i wyszłam na słońce bez SPF'a zalecanego przy stosowaniu retinolu. Nic się nie stało. Ponownie, wykorzystam i nie kupię ponownie. Nie polecam też tego produktu jakoś szczególnie.


Muszę również wspomnieć o problemie, który się u mnie pojawił wraz ze stosowaniem obu tych produktów. W jednym momencie zaczęłam je obydwa stosować. Byłam wtedy za granicą. Mam zdiagnozowane uczulenie na histaminę, która jest np. w czekoladzie. Po około 3-4 tyg. stosowania pojawił się u mnie na szyi liszaj (sucha skóra, niemożliwa do wyprowadzenia żadnym kremem nawilżającym czy też alantanem). Był on zarówno na szyi jak i dekolcie, gdzie zawsze 'przeciągałam' resztki wszelkich stosowanych produktów. Co mnie uczuliło? Ciężko powiedzieć. Może nowo wprowadzone kosmetyki, może produkty z histaminą (liszaj się zaogniał po zjedzeniu nutelli) a może woda za granicą? Nie wiem. Wszystko ustąpiło po powrocie do Polski. Nie chcę tutaj zrzucać tego na kosmetyki, ponieważ teraz je stosuję, dwa razy rzadziej ale wciąż są w mojej pielęgnacji. I żadnych skutków ubocznych nie ma. Myślę, że warto jednak o tym wspomnieć przy teście kosmetyków. Jeśli ktoś również tak miał, proszę o pozostawienie komentarza.

Stosujecie kosmetyki ze składnikami aktywnymi? Jak wam się najlepiej sprawdzają?
Do zobaczenia!
Angelika

niedziela, 6 sierpnia 2023

Plusy i minusy życia w Belgii.

Część!
Dzisiaj opowiem wam trochę o plusach i minusach życia w Belgii jakiś udało nam się doświadczyć w ostatnim czasie. Jak myślicie, więcej będzie zalet czy wad? Oczywiście, muszę uprzedzić, że te cechy są mocno subiektywne. Nie mniej jednak są to fakty, których nie udało mi się znaleźć w Polskim Internecie przed wyjazdem do Brukseli.


Plusy

Autostrada. Darmowa i trzypasmowa. Bardziej komfortowa do jazdy niż dwupasmowa jak to wygląda w Polsce. Oczywiście przy 300 km nie jest to mocno odczuwalne, ale przy 1300 km, już tak.

Komunikacja. Bruksela jest dobrze skomunikowana. Jeśli macie bilet z przesiadkami do woli to macie na prawdę wiele możliwości dojazdu. Niestety często są strajki. Mi przez 3 miesiące przydarzyły się bodajże 3 strajki. W godzinach szczytu komunikacja jest oczywiście mocno oblężana. Ludzie ledwo się mieszczą.

Lotnisko. Bruksela i Cherloi mają swoje lotniska, które są fajnie skomunikowane z wieloma państwami. Można bardzo tanio lecieć na wakacje. Ale co też istotne to do Polski! Za 100 zł w jedną stronę do Łodzi. Polecam ;) Są też połączenia do innych miast, w tym Warszawy. 

+/-

Język. W Brukseli mówi się po Francusku i Niderlandzku. Nawet policja czy pogotowie mają napisy w obu językach. Tak samo w komunikacji są ogłoszenia w obu językach. A angielski? W turystycznych miejscach lub z młodymi ludźmi, można śmiało się dogadać. Jest jednak wiele osób z Francji, która mówi tylko po francusku. Tak samo w urzędach mówią tylko po niderlandzku. 

Mix ludzi. Jest tutaj na prawdę bardzo dużo narodowości. To słychać i widać. Dlatego też pojawiają się dzielnice pewnych narodowości. Czasami ciężej się z takimi osobami dogadać. Daje to jednak możliwości poznania nowych kultur. 

Minusy

Auta. Nie polecam go posiadać w Brukseli. Nie ma gdzie parkować. Beldzy jeżdżą jak szaleni. Parkują na styk do sąsiada. Do tego jest wiele rowerzystów, którzy mają tu pasy nawet na rondzie. Trzeba mieć oczy wokoło głowy. 

Zameldowanie. Jeśli chcemy tu pracować albo pozostać więcej niż 90 dni na studia czy cokolwiek, musimy się obowiązkowo zarejestrować w urzędzie. A panie tam mówią tylko i wyłącznie po francusku. Nawet z tłumaczem nie potrafią nic wspomóc. Do tego wizyty trzeba rezerwować na samym początku, ponieważ w centrum możemy czekać nawet 2-2 miesiące. Do tego trzeba pamiętać aby się wymeldować na koniec.

Mieszkanie. Ciężko cokolwiek znaleźć. Tym bardziej coś w dobrej cenie. Mieszkania czy też pokoje znikają dosłownie w 15 minut! Często też odmawiano nam, nie wiem czy powodem było fakt z jakiego państwa jesteśmy czy fakt, że byłam na erasmusie... Kawalerka 60m2. Odpowiedź dostaliśmy "nie" ponieważ mieszkanie dla jednej osoby a nie dla dwóch. 

Osoby żebrzące. Wiem, są w każdym większym mieście. I nie każdego historia jest taka sama. Jednak wkurzam się gdy na dużej stacji tramwajowej, idąc na mój tramwaj zaczepiły mnie aż 3 osoby! Jedna pani próbowała prosić o pieniądze na dziecko, którego nawet nie było z nią... I nie, żeby to były różne osoby. Oni tam "pracują". Tak samo na dużych skrzyżowaniach gdzie chodzą i pukają w drzwi i okna aby coś dać. I konkretne osoby mają już swoje konkretne skrzyżowania i chodzą tam jak do pracy. Skoro mogą tam żebrać każdego dnia to nie mogliby zamienić tego na inną pracę? Nie, łatwej wyciągać ręce. Moja frustracja jest spowodowana ilością tych osób i tego ile razy potrafią mnie zaczepiać jednego dnia. Jeden Pan zaczął mnie nawet wyzywać po francusku gdy nic mu nie dałam bo śpieszyłam się na uczelnię bo byłam spóźniona... Do tego oczywiście dochodzi fakt, że powstają miejsca z ich noclegowniami, np. przy rzece pod mostem czy w drzwiach do jakiejś kamienicy.

Zaskoczyły was, któreś punkty? Dodalibyście coś do tej listy?
Angelika