poniedziałek, 23 stycznia 2017

10 steps to stop fry.

Serdecznie witam!
Myślę, że u większości osób, które były na diecie spotkały się z problemem pokus. I zazwyczaj również podjadaniem. Bo jak tu się nie skusić na ulubione oreo? Trudno. Chcę się jednak skupić bardziej na systematycznym podjadaniu niżeli pojedynczej pokusie. 
Podjadanie ma wiele przyczyn i różnie się objawia, np. :między posiłkami, w nocy, w sytuacjach stresujących, z nudów, przed tv lub komputerem, przy (częstej) okazji... I niestety jest to nawyk. Czasem uzależnienie. A jak wiadomo z takimi rzeczami trudno walczyć. Dlatego przygotowałam dziś kilka kluczowych podpowiedzi jak walczyć i wygrać z podjadaniem. Zapraszam!

Podjadanie pomiędzy głównymi posiłkami nie ma generalnie żadnych plusów. Nasz organizm rozregulowuje się pod względem czasu posiłków. A z czasem chce jeść non stop. Przekąski często nie wliczamy w bilans kaloryczny. A nawet nie myślimy o tym ile takimi skrótami sobie zjadłyśmy niekorzystnych kalorii. Bo zapewne większość jako przekąskę zje coś słodkiego niżeli, np. marchewki. Dodatkowo podjadanie wyrabia wśród naszych znajomych opinię o nas jako o ,,Kubusiu Puchatku", który zawsze ma przy sobie ,,wiaderko miodu".
Po pierwsze powinniśmy się skupić na posiłku oraz poświęcić mu czas. A  nie zapchać nasz żołądek w czasie jazdy albo przed komputerem. Nasz mózg też wpływa na szybkość ponownego głodu. Jeśli nie koncentrujesz się na tym, co jesz, twój mózg nie rejestruje poczucia sytości. Jest zainteresowany czym innym – pracą lub rozrywką. Nic dziwnego, że chwilę po tak zjedzonym posiłku masz ochotę na małą przegryzkę.

Po drugie, jedz powoli i delektuj się każdym smakiem. Niech twoje kubki smakowe mają cudowną ucztę a nie 5 minut harówy. Dodatkowo powolne przeżuwanie jest gwarancją tego, że sygnał o sytości dotrze do mózgu. Dlatego dobrym sposobem są produkty o twardszej strukturze, np. makaron zamień na tak zwany makaron al dente.
Po czwarte, jeśli nie masz czasu na 5 posiłków i musisz kilka jeść w pośpiechu. Zamień te 5 posiłków na 3 ale obfitsze. Oczywiście w granicach zdrowego rozsądku. Zawsze możesz swoje posiłki powiększyć o dodatkową porcję warzyw. Zwłaszcza, że zawierają dużo błonnika, który przyspiesza przemianę materii. Jedz regularnie trzy posiłki dziennie. Ostatni 2-3 h przed snem.

Po piąte, zerwij romans z cukrem. Słodki napój od razu popycha nas w zaklęte koło cukru i znów mamy ochotę na coś słodkiego. Cukier powoduje apetyt na cukier. Nie trzeba już przypominać, że cukier jest wyjątkowo niezdrowy, powoduje cukrzycę, przyspiesza raka i choroby serca. Ciastka, słodkie desery i słodzenie herbaty i kawy zostaw sobie na wyjątkowe okazje, a na co dzień z tego zrezygnuj. Po za tym tłuszcz ze słodyczy idzie kropka w kropkę w nasze zapasy a nie jak, np. zdrowe tłuszcze, które są przerabiane przez organizm.

Po szóste, zamienianie słodyczy na owoce nie jest sukcesem. Owszem, jest krokiem przejściowym. Lepszy owoc niż baton. Ale owoce też mają cukry. I nie powinniśmy je spożywać przed snem, a właściwie już od około godziny 16. Suszone owoce to również wybór poniekąd dobry. Mają one dużo kalorii ale również wiele witamin. A jabłka? Jabłka wzdymają. Też przez bardzo, bardzo długi okres zapychałam się nimi, ale efektów z tego nie było. Jeśli przekąszasz orzechy, pamiętaj, że dzienna dawka to garstka a nie miska. (statystycznie, bo w przypadków sportowców zapotrzebowanie jest dużo większe). No i oczywiście orzechy to tłuszcz, czyli też większe kalorie (to właśnie jest ten zdrowszy tłuszcz niż ten ze słodyczy). 

Po siódme, popijanie wszystkiego wodą smakową i gazowaną również wzdyma brzuch i zwiększa apetyt. Smakowa ma również wiele kalorii, niepotrzebnych. Najlepszym wyborem jest woda niegazowana i niesmakowa. A pijąc przez cały dzień małe porcje naturalnej wody mineralnej, zapełniasz żołądek. Wtedy masz mniejszą ochotę na podjadanie. 
Warto pić ciepłe, słabe herbaty między posiłkami. Pomogą ci wypełnić żołądek, przez co będziesz miała mniejszą ochotę na podjadanie między posiłkami. Jeśli to nie pomaga, zwiększ ich ilość!
Nie kupuj słodkości do domu. Nie ma co zjeść więc nie ma co kusić. Potraktuj jako słodkość np. jogurt naturalny z owocami. Pamiętaj, że odchudzanie zawsze najpierw zaczyna się w głowie! Jednocześnie takim samym deserem może stać się dla ciebie kompot owocowy lub inny, słodki napój w formie produktów light! Jeżeli koniecznie chcesz zjeść deser lub jesteś na spotkaniu ze znajomymi, będąc w kawiarni zamów np. małe lody lub sorbet. Świadomość, że za deser musisz zapłacić większą kwotę, niż w sklepie sprawi, że znacznie rzadziej będziesz po niego sięgać. Polecam jeść białko, które trawi się wolniej niż inne mikroskładniki. Po jego spożyciu dłużej czujemy się pełni. Konieczność przerwy od pracy/nauki często mylimy z głodem. Gdy czujesz się zmęczony zamiast zaglądać do lodówki porozmawiaj z kimś, posłuchaj muzyki, włącz ulubiony serial lub idź na spacer. Najczęściej po zjedzeniu obiadu dopada nas chęć na coś słodkiego. Głód? Oczywiście, że nie! Jedząc uwalniamy w organizmie hormony dobrego samopoczucia więc organizm chce jeszcze! W tym przypadku od pokusy trzeba odejść, i to dosłownie. Wstań od stołu i zajmij się czymś innym. Jeśli nie ulegniesz pokusie przez 10 minut prawdopodobnie uczucie minie. Wieczorne podjadanie to nasz największy ból. Jak z tym walczyć? Zamiast myszkować po kuchni i zaglądać do szafki co piętnaście minut zaparz sobie zielonej herbaty, pij wodę z lodem, cytryną, miętą lub ogórkiem, chrup marchewkę.Zaraz po posiłku myj zęby pastą o bardzo wyrazistym miętowym smaku. Lub też żuj gumę do żucia. Kubki smakowe nieco się uciszą po porządnej dawce mięty. 

Mam nadzieję, że przydadzą się wam te rady. Piszcie czego w tym spisie brakuje.
xoxo ♥

48 komentarzy:

  1. Taki post o mnie 😊 ja często podjadam, od kiedy moja dieta poszła w odstawke. Ale ostatnio do siedzenia przed kompem pokroiłam marchewkę ;-) mały krok w dobrą stronę 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepysznie to wyglada :D
      https://www.blog017.blogspot.com

      Usuń
    2. Też uwielbiam marchewkę ;p!

      Usuń
  2. Podjadanie to zdecydowanie moja zmora. Najczęstszy problem mam wieczorem kiedy oglądam swój ulubiony serial.. ciągnie mnie ta ręka żeby coś wszamać :/
    Świetne porady, na pewno skorzystam :)
    Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że napisałaś taki post ;) U mnie podjadanie zdarza się bardzo często ;( I staram się od tego uwolnić ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. super post :) co prawda nie planuje diety czy coś takiego ;) ale jak skończę za 3 lata 30 ...stkę ;) to pomyślę o takim zdrowym jedzeniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja gdybym miala diete to zapewne bym sie jej trzymała,ale te pokusy by za mna chodziły i te podjadanie! Czasami mam dzien ze musze zjesc mieso i cos slodkiego jednocześnie albo inne dziwne wynalazki haha :) ciekawe jakby mi to wyszlo. Kiedys na pewno zaczne sie lepiej odżywiać chociaz juz teraz staram sie tego pilnowac :) buziaki

    http://caiawichowska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Super blog! Zapraszamy do nas: fashiongirls69.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny post, naprawdę dużo ważnych informacji ;) Muszę zaczać je stosować :D
    Pozdrawiam c; /~Kinga
    Unpredictabble

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne rady! :) Dla mnie kluczem było też wkręcenie się w przygotowywanie dla siebie zdrowych, zbilansowanych produktów i czas. A potem przyzwyczajenie i dobre samopoczucie sprawiło, że nie chce się już wracać do byle jakiego jedzonka.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. haha typowo o mnie :D moje wieczorne podjadanie jest straszne! i w tych stresujacych chwilach ( szczegolnie przed egzaminem - tez mnie to tyczy :( ) super post ! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe rady, ja lubię różnorodność w diecie, dzięki temu nie nudzi mi się zdrowe jedzenie i utrzymuję fajną sylwetkę :)
    Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
  11. ja już nie podjadam, nawet nie wiem jak się tego głupiego nawyku wyzbyłam, po prostu jem o określonych porach - ale to tylko dlatego, że aktualnie mam przerwę od pracy i mniej obowiązków, co pewnie niebawem się zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ps. dodaję do obserwowanych, żebyś mi nie uciekła :)

    OdpowiedzUsuń
  13. świetny post :) uwielbiam takie jedzenie :)
    obserwuje i zapraszam: www.fancycares.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Trudno jest zmieniać swoje nawyki żywieniowe, sama o tym wiem, bo przez wiele lat... nie jadłam prawie nic. Mój dzień składał się z jednego posiłku po południu. Nie było to spowodowane żadną chorobą (anoreksją czy bulimią), tylko zwykłym brakiem czasu. Później strasznie trudno mi się przestawiało na "normalne" jedzenie. Chociaż do tej pory nie jadam śniadań :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze nie dawno stosowałam się do tych rad, ale niestety no moje zęby wkroczył aparat i niestety trochę mi to uniemożliwia i boję się tego efektu jojo. No ale co będzie to ma być! Ciekawie tu masz :) Zostanę na trochę dłużej!
    Pozdrawiam,
    galantyka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem z tych osób, która moze jesc wszystko i nic sie nie dzieje, wiec bardzo sie z tego ciesze. Fajne porady, ale na szczęście nie dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja praktycznie od dwóch lat jem o regularnych porach i jest to już część mojego życia, nie zdarza mi się podjadać :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Super post i dosadnie napisany, na pewno większości z nas się on przyda :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/01/wwwdressplpl-sukienki-dla-kazdej-z-nas.html

    OdpowiedzUsuń
  19. Będąc na diecie nie miałam żadnych pokus na całe szczęście. Nie przepadam za słodkościami więc z nimi nie miałam żadnego problemu :)
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny post i rady! Czasami lubie podjadać :)
    Zapraszam: http://allixaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja mam pracę przy komputerze i aż się prosi by coś sobie nie poprzekąsać, ale pilnuje się ;)

    Pozdrawiam - http://izabiela.pl/

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja znów na odwrót - nie moge przytyć :(
    HelloFashion.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. Rewelacyjny post, na pewno mi się przyda.
    http://rosjanka-oficjalnie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. No i wyszło, że wszystko robię źle... ;( Trudo est przestawić się i zmienić swój sposób odżywiania o 180 stopni z dnia na dzień. Ale zapiszę sobie ten post i będę powoli i małymi kroczkami naprawiać błędy w moim jadłospisie ;) Trzymaj kciuki! Dziękuję za ten post, jestem pewna, że mi pomoże :)

    Pozdrawiam ♥,
    MADEMOISELLE BLOG

    OdpowiedzUsuń
  25. Dobrym sposobem na zaspokojenie głodu na coś słodkiego są lody, szczególnie te domowej roboty czy sorbety :) Świetny post!!

    Obserwuje i zapraszam do siebie KLIK! (Jest też NOWY POST! :) )

    OdpowiedzUsuń
  26. Na zaspokojenie głodu na coś słodkiego dobre są lody, szczególnie sorbety! Świetny post!!

    Obserwuje i zapraszam do siebie KLIK! (Jest też NOWY POST! :) )

    OdpowiedzUsuń
  27. U mnie rzadko kiedy zdarza się abym podjadała :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetne porady, na pewno wielu osobom się przydadzą. Również mam problemy z podjadaniem i to nie tylko słodkiego. Był tydzień, w którym chciałam to zmienić, jednak stwierdziłam, że nie mam żadnej diety i po co mam się ograniczać :D

    Pozdrawiam i proszę o poklikanie w linki w najnowszym poście:)
    http://my-little-world-olimpia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. Genialny post, akurat dla mnie! Większość z tych rad wprowadziłam w życie, szczególnie to ,żeby pić herbatę,bo czasem tylko wydaje mi się,że jestem głodna..Ale picie herbaty zielonej wieczorem nie jest prawdopodobnie dobrym pomysłem,ponieważ z tego ,co wiem działa podobnie do kawy. Przechodzę przez fazę "zamiast batona zjem owoc" ,ale ostatnio coraz mniej ciągnie mnie do słodkiego...jednak moją słabością są kawki ze znajomymi ,gdy te ciasteczka na stole się na mnie gapią...Ale cóż wszystko idzie w dobrym kierunku i kilka rad od ciebie wprowadzę w swoje życie :)
    Pozdrawiam i czekam na kolejny post !

    OdpowiedzUsuń
  30. muszę spróbować z herbatami :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja się przez cały dzień zapycham herbatą zieloną, a poza tym zlikwidowałam w domu wszystkie kuszące słodkości :)

    OdpowiedzUsuń
  32. ciekawy pomysł na wpis;) przydatne rady, na pewno będę je brać pod uwagę w swoim przypadku;)

    http://justbasicstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. Osobiście nie mam problemów z figurą, czy tyciem. Jem wtedy, kiedy jestem głodna. A jeśli chodzi o przekąski to uwielbiam marchewkę startą z jabłkiem, suszone jabłka, czy sos tzatziki bez ogórków i ogórki kroję np w paski, czy inne warzywa - maczam w tym sosie i wcinam :D Uwielbiam! Buziaki ;*
    paulacierpiak, klik

    OdpowiedzUsuń
  34. Mi się nigdy dieta nie przyda i podjadanie to u mnie codzienność.Jedyna na jakiej jestem to wegetariańska.Myślę jednak,że to dobre rady dla osób na diecie.
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo dużo praktycznych rad tu podałaś. Niestety mam problem z podjadaniem i nie są to warzywa. Jednak staram się zamienić słodycze na orzechy, owoce, ziarna słonecznika.
    Zapraszam http://natalie-forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  36. Na szczęście w tej kwestii problemów nie mam :) widać robię wszystko z zasadami :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Świetne rady. Ja podjadam jak jestem zestresowana- zawsze mam z tym problem. Zapraszam do mnie na konkurs ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Wodę mineralną piję i ja i dzieci :) A słodycze zawsze gdzieś są.. bo dzieciaki mają zapas ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Świetne rady, ja już nie podjadam bo nie warto :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Jednorodność w jedzeniu jest najlepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Post o mnie :) Od roku próbuję schudnąć, uda się te kilka kilogramów, a potem znowu tyję przez podjadanie :( Z chęcią się zastosuję do Twoich rad! :D

    http://ladyofnoir.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  42. Bardzo Ciekawy post, który nieco mi uświadomił. Nie mam może problemu z dużą wagą, ale zauwazyłam, że moje złe nawyki żywieniowe niezbyt dobrze wpływają na moje zdrowie, a więc musze to poprawić! :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja potrafię nic nie jeść cały dzień. Za to nadrabiam mniej więcej od godziny 17 i jem co popadnie. ;/

    OdpowiedzUsuń
  44. Fajnie że poruszyłaś ten temat ale ja bym go wzięła od nieco innej strony :-)

    OdpowiedzUsuń