poniedziałek, 17 sierpnia 2026

Kosmetyczna wygrana u Venus – moje TOP 3 produkty z boxu.

 

Cześć!
Pochwalę się Wam dzisiaj, co fajnego udało mi się wygrać w konkursie u Venus. Rozdanie miało miejsce jakoś w marcu albo kwietniu. Nie dodawałam wtedy wpisu, ponieważ chciałam najpierw potestować większość kosmetyków i dopiero później opowiedzieć Wam, co najbardziej mi się sprawdziło.

Po pierwsze chciałabym raz jeszcze wyrazić moją wdzięczność z racji wygranej. Dawno nie spotkała mnie tak miła niespodzianka! A kiedy paczka do mnie dotarła, zaskoczyłam się ponownie. To zapakowanie i dopracowanie każdego szczegółu? Naprawdę byłam pod ogromnym wrażeniem. Dziękuję również za kilka miłych słów napisanych na kartce. Takie drobiazgi naprawdę robią robotę.

Ale przejdźmy już do konkretów, czyli mojego TOP 3 produktów z boxu, które skradły moje serce.

TOP 1: Błyszczyk Butter Me Up z Rimmela

Już od jakiegoś roku jestem rozkochana w makijażu ust na zasadzie: konturówka + błyszczyk. A ten błyszczyk okazał się bardzo fajnym twistem i sprawdza mi się idealnie. Kolor sam w sobie jest typowo różowy, ale w połączeniu z lekko brązowo-beżową kredką uzyskuję dokładnie taki efekt, jaki lubię najbardziej.

Co więcej, ostatnio kupiłam sobie kolejny odcień tego błyszczyka, więc chyba to najlepiej świadczy o tym, jak bardzo mi się spodobał.

 

TOP 2: AMADERM ATOPIC Ultrałagodny Żel do mycia twarzy

Wiecie, że jestem ogromną fanką żelu do mycia twarzy z Bielendy. Miałam już chyba z 10 opakowań i naprawdę trudno przekonać mnie do zmiany. Dlatego do tego żelu podeszłam z lekką rezerwą. Jak się okazało – zupełnie niepotrzebnie. Bardzo fajnie mi się sprawdził, dobrze oczyszcza skórę, a co dla mnie szczególnie istotne – nie uczulił mnie ani nie spowodował żadnego podrażnienia. Zdecydowanie pozytywne zaskoczenie.

 

TOP 3: Bioderma Photoderm Gel-Creme Apres-Soleil Fraicheur – łagodzący żel-krem przedłużający opaleniznę

Ten produkt chyba najbardziej zaskoczył mnie z całego zestawienia. Nigdy wcześniej nie stosowałam niczego tego typu, szczególnie z myślą o utrwaleniu opalenizny. Szczerze? Bardzo fajnie sprawdza się po opalaniu. Wcześniej zazwyczaj sięgałam po zwykły balsam, ale kiedy za oknem jest +35 stopni, wysmarowanie się cięższym balsamem po całym dniu na plaży nie brzmi jak najbardziej kusząca perspektywa. Ten żel-krem jest zdecydowanie przyjemniejszy. Daje fajne uczucie ulgi i odświeżenia po opalaniu. Czy faktycznie mocno przedłuża opaleniznę? Tego nie jestem w stanie jednoznacznie ocenić, ponieważ w tym roku stosunkowo mało tej opalenizny zdobyłam. Ale sam komfort stosowania po plażowaniu zdecydowanie jest na plus.

Kilkoma produktami z paczki podzieliłam się również z mamą. Oddałam jej między innymi serum z witaminą C, ponieważ aktualnie mam jedno w użyciu i… dwa kolejne na zapasie. Uznałam więc, że czwarte zdecydowanie nie jest mi potrzebne. Podobnie było z serum na zaczerwienienia.

Szczerze mówiąc, bardzo fajne w takich boxach jest właśnie to, że można potestować produkty, po które normalnie być może nigdy by się nie sięgnęło. A później okazuje się, że właśnie w ten sposób odkrywamy nowych ulubieńców.

A Wam któryś z tych produktów szczególnie wpadł w oko? A może któregoś już używałyście? Dajcie znać w komentarzach!
Angelika

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz