środa, 2 września 2020

Chloe Ting summer shred challenge - effects.

Cześć!
Na koniec lipca podjęłam decyzję o wzięciu udziału w wakacyjnym wyzwaniu Chloe. Przejrzałam efekty i byłam zachwycona. Chciałam skończyć ćwiczenia idealnie przed moimi urodzinami aby zrobić samej sobie taki prezent. Nie liczyłam na niesamowite efekty i duży spadek wagi. Wiedziałam, że kondycję mam bardzo kiepską... A pierwsze treningi tylko to potwierdziły. 

Cały plan treningowy jest rozpisany na stronie Chloe ->> klik

Jak wygląda intensywność ćwiczeń?
Ćwiczymy średnio 5 razy w tygodniu. Zawsze jest krótka rozgrzewka oraz rozciąganie na koniec. Same ćwiczenia na dany dzień składają się z kilku filmów na jedną lub kilka partii ciała. Są też dodatkowe ćwiczenia. Starałam się wykonywać wszystko. Ćwiczenia zajmowały od 40 min do max 1.5 h. 

Moja kondycja była bardzo kiepska. Na początku najprostszy high plank był dla mnie problemem. Ramiona nadal są moją najbardziej kiepską partią jednak jest już coraz lepiej.

Przejdźmy więc do efektów.
Po pierwsze kondycja. Z czasem HIIT, cardio i inne full body workout były dla mnie coraz łatwiejsze. Zauważyłam również różnicę jeśli chodzi o mięśnie ramion i brzucha. W szczególności brzucha, co widać nawet na zdjęciu. Ćwiczenia na nogi były dla mnie za łatwe. Potrzebowałabym do nich taśm oporowych. 


Jeśli chodzi o wymiary to spadło mi 8 cm. Talia -3 cm. Biodra -2 cm. Obwód na wysokości pępka -3.5 cm. Udo + 0.5 cm. Ramie 0 cm. Do tego schudłam 2 kg. Co uważam za dobry wynik. Największą różnicę odczuwam na żywo, spodnie zrobiły się większe. Ogromnym plusem jest również fakt, że nie mam już wiecznie wzdęte brzucha. Jest on bardziej płaski przez co mam lepsze samopoczucie i trochę więcej pewności siebie. 

Nie miałam żadnej diety. Gdybym stosowała się chociaż do zasady jedzenia zdrowo w 80% efekty na pewno byłyby dużo lepsze. Szczerze mówiąc jedynym ograniczeniem było nie objadanie się. Przez ten miesiąc miałam zarówno kilka imprez rodzinnych, wakacje, spotkania. Zawsze jadłam normalnie, to co wszyscy. Nad morzem mogę uznać, że przesadziłam jednak był to pierwszy dzień po 1.5 tygodnia ćwiczenia non stop (chciałam nadrobić dni które gdzieś mi uciekły). Tak więc pojawiały się lody, gofry, ciasta, alkohol. 

Dieta na pewno wpłynęła na efekty. Ćwiczenia nadal są dla mnie wyzwaniem. Dlatego też we wrześniu ponownie wykonam to wyzwaniem. Tym razem jednak ze zdrową dietą, unikając fast foodów oraz słodyczy. Zobaczymy jakie tym razem będą efekty. A was zachęcam do wzięcia udziału w którymś wyzwaniu Chloe. Nie ma ona bardzo wymagających ćwiczeń dlatego są bardzo dobre dla osób początkujących. 

Do zobaczenia! 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza