poniedziałek, 19 lutego 2018

Tinder

Witajcie.
Od pół roku testowałam portal. Zarówno pod względami samej aplikacji jak i możliwości, które nam umożliwia poprzez poznawanie osób. Samo konto mam od września. Jednak nie korzystałam z niego non stop. Na 2 miesiące konto miałam wyłączone. A w reszcie czasu nie korzystałam z tindera jakoś namiętnie. Od czasu do czasu weszłam. Hm może raz na 2-3 tygodnie. Tydzień temu jednak postanowiłam zakończyć mój test i opisać moje przemyślenia. Dlatego też ostatni tydzień obfitował w moje większe zainteresowanie tym portalem.

Tinder. Chyba każda osoba słyszała o tym portalu. Jest to generalnie portal randkowy. Ja jednak powiedziała bym, że jest to portal do poznawania osób. Jak każda aplikacja ma swoje plusy i minusy. Najpierw omówię je a następnie kilka plusów i minusów, które nie wynikają z aplikacji a z życia i różnorodności osób. Zapraszam.
Jeśli nie wiecie jak działa Tinder... Na podstawie zdjęć, które osoba zamieści oceniacie i dajecie jej serduszko lub krzyżyk i ją odrzucacie. Jeśli oboje dacie sobie serce to macie możliwość napisania do siebie. Wtedy jesteście hm sparowani.
Plusy aplikacji:
-możliwość rozmowy z osobami, które nam się spodobały
-możliwość połączenia z Instagramem i obejrzenia innych zdjęć osoby
-możliwość zobaczenia ilu ma się wspólnych znajomych na Facebooku, jeśli konta są połączone
-możliwość dodania odległości z jakiej aplikacja ma pokazywać tobie osoby
-możliwość podania preferencji płciowych i wiekowych
-możliwość dodania opisu o sobie
-możliwość wykupienia premium (nie kupowałam, nie oceniam tej funkcji)

Minusy aplikacji:
-spoglądanie na ludzi poprzez pryzmat ich wyglądu
-poprzez połączenie Tindera z Instagramem, gdy ktoś się na ciebie ,,napali" i wie, że potencjalnie odrzucisz osobę, pisze do ciebie na Instagramie
-skróty powiadomień pokazują tylko imię osoby, która napisała a nie jej treść
-brak wybierania języków porozumiewawczych
-wygląd czatu z osobami, nadaje się do naprawy
-brak możliwości wysyłania zdjęć w komunikatorze

Plusy jak i minusy się uzupełniają. I takie też jest moje zdanie. Aplikacja jest na pewno ciekawa. Pozwala poznać się z osobą, która tobie wpadła w oko i ty jej też. Jednak czasami odczuwałam wrażenie, że niektóre osoby dawały like tylko po to aby mieć jak najwięcej par. Jednakże sama aplikacja jest przyjaźnie nastawiona dla odbiorcy. Nie mogę powiedzieć, że ma mocno widoczne wady. Jeśli jakieś są, są one związane z moimi prywatnymi preferencjami. Tak więc aplikację oceniam pozytywnie. Poleciłabym ją osobie, która chce kogoś poznać.
Jednak to nie jest koniec. Aplikacja nie gwarantuje ci poznanie tej jedynej osoby. I tutaj pojawiają się moje historie, które absolutnie odradzają korzystania z tego portalu/aplikacji. Nie ze względu na formę internetową czy też ocenianie po wyglądzie lecz poprzez czasami chamski kontakt innych osób.

Zacznijmy od podstaw. Czyli wygląd naszego profilu. Na początku wybrałam zdjęcia z uśmiechem. Bez problemu przyjęły się one z miłą aprobatą. Chciałam jednak posprawdzać różne reakcje. Nie testowałam konta wstawiając zdjęcia wyzywające i prowokujące. I tak wstawiłam zdjęcie z chrześniakiem. I tutaj pojawia się jak dla mnie śmieszny aspekt. Ponieważ wiele panów zaczynało rozmowę nie od ,,cześć", nie od ,,hej, masz słodkiego synka" lecz od ,,czy to twoje dziecko". Padło nawet określenie "bachor". Poziom tych osób jest na prawdę niski. Na początku odpisywałam uprzejmie i mówiłam jak jest. Jednak po 10 wiadomości nerwy mi puściły i gdy spytałam czy ,,gdyby był to mój syn to jest to problem?" Pojawia się brak odpowiedzi. Chamstwo i idiotyzm. Współczuje samotnym matkom. Na prawdę mają trudno kogoś poznać. No a panowie... Cóż. Jak to mówi piękne przysłowie internetu ,,hejter w świecie, p**** w świecie".

Kolejnym nie miłą sytuacją było hm nękanie? To nie do końca to, ale jest temu bliskie. Gdy połączyłam Tindera z Instagramem osoby miały możliwość bez sparowania na dostęp do mojego konta na Instagramie i napisania do mnie. Gdy wcześniej poprzez Instagram z nikim się nie kontaktowałam tak od tamtego momentu połączenia kont dostawałam wiele wiadomości. Niby tłumaczyli, że są randomowymi osobami. Ktoś możliwe, że taką osobą był. Jednak wszyscy? Oj nie. Jak to wyglądało? Ciągle wypisywali na Instagramie. Próbowali wysyłać wiadomości prywatne na Facebook'u i zapraszać do znajomych. Niekiedy nie byłam zainteresowana znajomością a niekiedy po prostu nie miałam czasu. Jednak osoby były dość natrętne i musiałam wiele blokować.

Trzecią sytuacją a raczej typem sytuacji są rozmowy i znajomości na Tinderze. Przez pół roku tylko z 1 osobą moja znajomość wyszła po za Tindera i przejawiła się w znajomość (nie przyjaźń). Reszta była hm. Trudno to powiedzieć. Wiele osób nie pisało pierwszych. Ja również tego nie robiłam. (Nie lubiłam tam pisać) Gdy ktoś już napisał... Tutaj oddzielę kilka typów.
1.,,Hej, co tam" czyli nudziarz. Napisał pierwszy ale jest tak fajny i cool, że to ty masz ciągle podtrzymywać rozmowę.
2.,,Olewator". Rozmowa mile się rozwinęła jednego dnia. Zaś na drugi już cię nie zna.
3.,,Hello!" Czyli obcokrajowcy. Nie wiem jak mi aplikacja łączyła osoby. Miałam ustawione na 50 km ode mnie a pojawił się ktoś nawet z odległości 1000 km. I to jest mój kolejny typ, czyli anglojęzyczne osoby, które spytały o podstawy ,,skąd jesteś, co robisz" i przestały się odzywać. Czyżby blokada językowa?
4.,,Nie angażujący się". Tych osób na szczęście było najmniej. Generalnie szukały poklasku. Chciały być wysłuchane i non stop oblegane komplementami. Najczęściej też byli nudziarzami, którzy zasypywali pytaniami (po 10 minutach znajomości) co mi się w nich podoba. Jedyna myśl jaką miałam w głowie ,,k**** nic".
5."Randkowicze". Znacie się od 5 minut a już chce cie zaprosić do siebie lub się wprasza do ciebie. Nie szczególnie zależy mu nawet na poznaniu się wcześniej. Chyba każdy ma już w głowie myśl, na czym zależy tego typu osobom.
6."Miłość od razu". Tutaj troszkę się rozpiszę. Zazwyczaj gdy rozmowa była miła wspominałam, że nie traktuje tego portalu aby poznać tutaj miłość swojego życia tylko, żeby kogoś poznać. A co z tego wyniknie to nikt nie wie. Dla mnie jest to absolutnie logiczne. Jednak dla wielu osób nie. I wciąż nie wiem czemu? Przecież tak samo jest w prawdziwym życiu. Poznajemy się i startujemy od poziomu ,,znajomość" a może raz na milion od razu osoby się w sobie niesamowicie zakochują. Wydaje mi się, że uważali, że po sparowaniu są już tak jakby  z tobą połączeni i to już coś znaczy. Otóż nie. To nic nie znaczy! To tylko para, która wizualnie się sobie podoba.

Wszystkie te typy osób były irytujące. I absolutnie tam nie powrócę. Właśnie ze względu na nich. Wolę poznać kogoś na żywo i wyczuć charakter tej osoby, pierwsze wrażenie itd. I jest to mnie zobowiązujące. Tutaj niekiedy czułam się jakby wisiała nade mną presja kontynuowania tych znajomości. Nie, nie i jeszcze raz nie. Wydaje mi się, że łatwiej jest poznać kogoś na Facebook'u niż na Tinderze. Może przez tą etykietkę portal randkowy? Nie mam pojęcia. Jedne osoby zbyt kurczowo trzymają się tego terminu a drugie wręcz odwrotnie.

Ostatecznie, czy poleciłabym Tinder singlom? Tak. Musicie sprawdzić czy to jest dla ciebie. Ja mam negatywne zdanie o osobach, które z tego korzystają. Mogą to być po prostu złe trafy. Nie miałam szczęścia. Jednak kto nic nie robi ten nikogo nie poznaje, racja? ;) Jednak i tak moim zdaniem poznanie się na żywo, przypadkiem jest najlepsze. Czy to chodzi o miłość czy o przyjaźń. Moje znajomości, które rozpoczęły się spontanicznie i na żywo przetrwały o wiele dłużej niż te ze startem internetowym.
A wy korzystałyście z Tindera lub innego tego typu portalu? Jak oceniacie? Piszcie. Czekam na wasze opinie. xoxo

4 komentarze:

  1. Nie przepadam za takimi rzeczami :/ To nie dla mnie, ja też wolę poznać kogoś na żywo :)

    https://fasionsstyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam, ale nie korzystałam.
    Jednak samą ideę znam ;)
    Pozdrawiam cieplutko! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bo z Tinderem jest jak z facetem, po prostu musi się trafić (odpowiedni) :P :) Ja swojego obecnego poznałam w internecie, ale droga do tego była bardzo wyboista. Ponieważ uważam, że jak nie ma chemii, to nie ma co kontynuować znajomości. Aż w końcu znalazł sie ten jedyny :)

    Pozdrawiam
    Kasia z mowmikate

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie osobiście takie strony i aplikacje sa bez sensu :/
    mój blog

    OdpowiedzUsuń