niedziela, 7 sierpnia 2016

August 2K16: Coloring and new hair care.

Witam ♥
Coraz bardzo zaczyna mi się podobać pisanie ,,kartki z pamiętnika" zamiast rzeczywiście, skierowanego posta do was ;) Napiszcie mi jakie macie odczucia, ale wydaje mi się, że taki post jest lżejszy w czytaniu ;p
Dziś w końcu zabrałam się do podsumowania moich włosowych ekscesów. Zapraszam.
Zacznijmy od tego, że jestem szatynką. Zaczęłam się farbować ponieważ, doszłam do wniosku (i nadal tak uważam), że mój naturalny kolor jest nijaki, ani ciemny ani jasny, taki mysi. W swoje 16 urodziny przefarbowałam włosy na czerwony! I do tego blond końce. Efekt był genialny. (tutaj post o tym) Niestety w szkole średnio to się spodobało i na moje szczęście szybko się spłukał do rudego blondu. Ten kolor nie był zły. Troszkę przeszkadzało mi, że był aż tak ciepły. Z czasem gdy zaczęły dokuczać mi już spore odrosty zaczęłam rozmyślać o kolejnym farbowaniu. Myślisz miałam wiele. Jednak temat przewodnim było przyciemnienie. Po rozjaśnionych końcach mam złe wspomnienia (nie możliwe do odratowania wciąż łamiące i rozdwajające się końce) dlatego rozjaśnienie całych włosów absolutnie nie wchodziło w grę.
Naturalny kolor.
Doszłam do wniosku, że przefarbuję się na brąz. Chciał ciemniejszy niż mój bo bardziej głęboki kolor skradł moje serce.  Byłam już zdecydowana na całkowitą ciemno brązową farbę. Dwa tygodnie przed wizytą u fryzjera odwiedzili mnie koledzy i odradzali mi farbowanie a miałam zostawić to co mam czyli słabe ombre (mam na myśli nie pasujące do siebie tonacjami kolory). Generalnie muszę im podziękować ponieważ dało mi to do myślenia czy nie będzie to zbyt mocna zmiana. Postanowiłam więc wykorzystać swoje blond włosy i powstało cudo przechodzące od ciemnego brązu do złotego blondu. Na początku, gdy farba była nie wypłukana do końca i samą głowę miałam czarną (!), byłam przerażona. Zakupiłam produkty do farbowanych włosów, lecz na początku nie używałam specjalnego szamponu a normalnego by szybko zbyć te resztki. Teraz (po tygodniu) kolor jest idealny. I z dnia na dzień podoba mi się jeszcze bardziej.
Jeśli chodzi o kosmetyki to po farbowaniu trochę się to zmieniło. Zamieniłam drogeryjne produkty na te z lepszej półki (póki co testuję). Pierwszym krokiem tak na prawdę był zabieg olaplexu, który był wykonany przy farbowaniu. Muszę niestety przyznać, że efektu wow nie ma. Włosy są zdrowsze ale jest to też zasługa dużego obcięcia i ścieniowania (ścięto mi zmiotkę włosów o.o byłam wtedy bliska płaczu). Przy tej wizycie zakupiłam zestaw z firmy TREAT do włosów farbowanych. Póki co używałam tylko maski i muszę przyznać, że jest bardzo dobra. Najlepsza jaką do tej pory miałam. Przy nakładaniu ją gołymi rękoma a następnie tylko wytarciu rąk ręcznikiem mam cudownie nawilżone ręce, włosy później tez oczywiście ;) Szamponu nie używałam. Dodam tu edit za parę myć.
Kolejnym zakupem był olejek arganowy, który jak to olejek natłuści i nawilży końce włosów. Ten akurat ma piękny zapach. Niestety jest nie ekonomiczny bo starczy mi na maks 5 zastosować. Dużo z tego względu, że pocieniowane włosy muszę nawilżać na kilku wysokościach. Dlatego wolę większe butelki olejków/olejów.
Nowy kolor, włosy naturalnie proste.
Co do starych produktów pozostawiłam szampon z Head and Shoulders. Może i jest przepełniony chemią i nie jest najzdrowszy, ale to jak myje włosy i pozostawia je puszyste wszystko mi wynagradza. Dodatkowo to jedyny jak dla mnie produkt do usunięcia łupieżu (tak stosowałam inne, zamiast powolnego znikania, łupież nasilił się 2/3 krotnie). Odżywka z Nivea to jak dla mnie podstawa. Pozostawia ładne puszyste włosy. Teraz będę ją stosować 1/3 razy w tygodniu. 
Pozostał jedwab. Używałam go wcześniej nałogowo. Nie tłuścił końców na długo (po chwili się wchłaniał). Niestety sam fryzjer jak i wujek google powiedzieli mi, że jedwab w niczym nie zabezpiecza ani tez nie naprawie włosów lecz tylko daje złudzenie. Tak więc tą buteleczkę wykończę do końca i więcej nie kupię. 
Zdarzają się jeszcze inne odżywki/maski/szampony/oleje jednakże te są najczęściej u mnie spotykane :) 
Jeśli chciałybyście mi coś polecić to jestem otwarta na wszelkie propozycje :)
Jeśli chodzi o plan na przyszłość, mój włosowy cel... Zobaczymy czy kolor będzie się wypłukiwał. Zamierzam generalnie wrócić do swojego koloru ale stopniowo, zapewne z lekką pomocą farby aby zrobić przejście. a co do zapuszczania (co było tamto rocznym celem) straciłam wszelką chęć po tym pocieniowaniu. Wygląda to cudownie, ale na co dzień włosów z przodu mam mało ;p A sam warkocz bardzo ucierpiał na grubości nie wspominając o kitce. Tak więc póki co chcę je tylko zagęścić i poprawić kondycję. 
Za rok zapewne znów pojawi się taki post. Wtedy zostanę rozliczona z obietnic. 
xoxo ♥


33 komentarze:

  1. No to życzę powodzenia i wytrwałości ! :)
    pozdrawiam, mikrouszkodzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Slicznie wygladaja teraz twoje wloski :) Moim zdaniem powrót do naturalnego koloru to jak najlepsza opcja!

    Obserwuje i zapraszam do siebie KLIK! (Jest też NOWY POST! )

    OdpowiedzUsuń
  3. ślicznie wyglądają aktualnie twoje włoski :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne masz teraz włoski :)
    Zastanawiałam się kiedyś nad zrobieniem ombry i tak dalej się zastanawiam co było by lepsze czy refleksy czy ombra.
    Odżywkę z Nivea to u mnie też podstawa jest jedyną jaką moje włosy lubią :)

    http://fasionsstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładnie wyglądasz. Zazdroszczę włosów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudny efekt, chociaż Twój blond nie był aż taki zły, uwierz, że bywają dużo gorsze :D
    Pozdrawiam - MG :)
    http://m-g-style.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja wróciłam do swojego naturalnego koloru :) wcześniej miałam bordowe, kasztanowe, rude i później cały czas czarne. Schodziłam w naturalny sposób poprzez odrost. Trochę to trwało ale nie chciałam ściągać koloru i niszczyć włosy tym bardziej że nie należą one do najmocniejszych. Oczywiście kusi mnie zmiana ale jak pomyśle o systematycznym farbowaniu i to ile poświęciłam aby zejść z koloru to mi przechodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko ma swoje plusy i minusy. Jeśli w swoich czujesz się dobrze to nie zmieniaj :D Nie warto tworzyć sobie problemów.

      Usuń
  8. Włosy masz idealnie zrobione :*

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To ombre z ostatniego zdjęcia i te loki bardzo do Ciebie pasują :) Sporo eksperymentowałaś z włosami :D Ja jakoś nie jestem na tyle odważna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie dwa razy tylko ;p Ale było sporo kolorów pośrednich.

      Usuń
  10. jestem praktykujaca wlosomaniaczka i zakochalam sie w twoich wloskach!

    Zapraszam do siebie+ obserwuje
    typical-teengirl.blogspot.com
    oddaje obserwacje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana :) To miło słyszeć takie słowa od włosomaniaczki.

      Usuń
  11. Kolor mi się podoba. Pasuje Ci i wyglądasz bardzo ładnie. Ja noszę naturalny odcień i póki co nie eksperymentuję :) Pozdrowionka cieplutkie!

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam twój sposób pisania:) urzekł mnie od początku dlatego już od dawna obserwuje twoją prace na blogu! 🙂
    zapraszam do siebie na notkę z najważniejszego dla mnie dnia, jeśli się spodoba zostań na dłużej:)
    blog!

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny post!
    http://poziomka1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękny efekt na ostatnich zdjęciach :)
    Zaszalałaś wówczas z tą czerwienią, odważnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy tak mówił :D Ale w sumie nie żałuję. Będę mieć co opowiadać.

      Usuń
  15. Mnie bardzo się podoba ten sposób pisania postów :)

    pospolitaola.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. zgadzam się feket na ostatnich zdjeciach powala! mega fajnie wyglądasz:))

    OdpowiedzUsuń
  17. No to pozostaję życzyć powodzenia! Włosy to największy atut dziewczyn, warto o nie dbać! :D

    mój najnowszy post, zapraszam- klik

    OdpowiedzUsuń
  18. Super :) wspolna obserwacja ? zapraszam <3 http://pinklips666.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo pasuje do ciebie ten kolor :) byqlaudia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Faktycznie droga dosyć długa, a farbowanie czy rozjaśnianie bardzo niszczy włosy, ale efekt na zdjęciach z loczkami jest cudowny.
    Sama chcę niedługo trochę poszaleć z włosami. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Super, mnie korci znów rozjaśnić i kombinuję znów. A ponad dwa lata czekałam na naturalne, kobieta zmienną jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej poczekać z taką decyzją bo potem szkoda naturalnych ;p

      Usuń
  22. Super cytat na samej górze i piekne włosy! :D
    magiclovv.com

    OdpowiedzUsuń