Cześć!
Zrobiłam ostatnio mały eksperyment – przejrzałam wszystkie moje kosmetyki.
Otworzyłam szafki i… wow, ile produktów się tam nazbierało! Do tego mam jeszcze
jeden karton z kosmetykami na zapas… Jeśli pamiętacie haul z zeszłego roku,
wiecie, o czym mówię. Kremy, sera, maski, lakiery, balsamy – część wciąż w
folii, część prawie pełna, a część… no cóż, chyba pamięta poprzedni rok. W tym
roku postanowiłam powykańczać wszystko i w końcu skończyć produkty, które leżą
od dawna. Jak mi się to uda, zobaczymy za rok – póki co zapraszam na
podsumowanie, ile naprawdę mam w swojej kosmetyczce. Może was zdziwić ilość
kosmetyków do makijażu…
Jeszcze kilka lat temu hobbystycznie malowałam na imprezy
okolicznościowe, więc po tamtym hobby zostało mi sporo kosmetyków, pędzli i
gadżetów. Dzięki temu wiem też, jak istotne są daty przydatności produktów.
Mimo to większości nie wyrzucam – po prostu mi żal. Część mnie chciałaby nadal
malować, ale na kimś nie będę ich używać. Dla siebie zostawiłam tylko cienie –
one nie psują się tak szybko.
Drugi ważny punkt to próbki i miniaturki na wyjazdy. Po
zeszłym roku trochę mi się tego nazbierało, więc zebrałam je w jedno pudełko –
teraz nie będą mi się plątać, a idealnie przydadzą się na kolejny wyjazd.
| Jednak udało się zliczyć maski w płachcie, mam ich tylko 7. Rok temu kupiłam 50 szt. |
Przejdźmy w końcu do konkretów. Ile mam kosmetyków i czy aż
tyle potrzebuję?
Pielęgnacja twarzy:
Kremy do twarzy: 2 sztuki w użyciu i 3 szt. na zapasie
Kremy z filtrem: 4 sztuki
Kremy pod oczy: 2 sztuki
Maski do twarzy w kremie: 2 sztuki
Maski w płachcie: nie zliczę
Peelingi do twarzy: 1 kwasowy
Żele do mycia twarzy: 2 sztuki i 2 w zapasie
Serum do twarzy: 2 sztuk i 2 w zapasie
Płyny micelarne: 1 i 1 w zapasie
Pielęgnacja włosów:
Maski do włosów: 2 sztuki
Szampony: 2 sztuki (h&s oraz fioletowy)
Olejki do włosów: 1 sztuka
Pianki do włosów: 1 sztuka i 1 w zapasie
Lakiery do włosów: 2 sztuki mini lakierów w zapasie na wyjazdy
Suchy szampon: kupiłam 1 na promocji. Nigdy żadnego nie używałam ale chcę pokombinować z odświeżeniem włosów po zakręceniu ich na pasek.
Pielęgnacja ciała:
Żele do kąpieli: 1 sztuki i 2 w zapasie
Balsamy do ciała: 2 sztuki
Kremy do rąk: 3 sztuki
Peelingi: 1 sztuka
Mgiełki: 1 sztuka
Perfumy: 3 sztuki
Kulki pod pachy: 4 sztuki (3 w zapasie)
Dezodoranty: 1 sztuka
* Paznokci nie liczę w tej kategorii. Mam jeden kufer z
lakierami hybrydowymi, które używam cały rok. Co jakiś czas dokupuję top,
cleaner lub pojedynczy lakier – zwykle raz na rok lub dwa.
Podsumowując pielęgnację: produkty są w użyciu i trochę w
zapasie. Skupiam się mocno na twarzy, więc mam jej więcej niż ciała – to chyba
naturalne.
A teraz zobaczcie ile mam kosmetyków do samego makijażu:
Palety cieni do powiek: w Łodzi 4, w domu 10 sztuk
Pojedyncze cienie: 8 sztuk (kilka zrobiło się pojedynczymi bo się rozkruszyły i je uratowałam)
Tusze do rzęs: 3 sztuki (z czego wszystkie do wyrzucenia praktycznie)
Pudry: 4 sztuki
Róże (każda formuła): 5 sztuk
Bronzery (każda formuła): 7 sztuk
Rozświetlacze (każda formuła): 8 sztuk
Palety do konturowania: 3 sztuki
Eyelinery: 2 szt. + 1 złoty + 1 niebieski
Kredki do oczu: 4 sztuki
Paczki sztucznych rzęs: 17 sztuk
Kleje do rzęs: 1 sztuka
Bazy: 1 sztuka
Podkłady: 5 sztuk
Korektory: 2 sztuki
Kredki do brwi: 3 sztuki
Pomady do brwi: 2 sztuki
Żel do brwi: 1 sztuka
Cienie do brwi: 1 paleta cieni do brwi
Pomadki (każda formuła): 24 sztuki
Balsamy ochronne do ust: 3 sztuki
Kredki do ust: 8 sztuk
Niektóre produkty czekały na użycie kilka lat – czas to zmienić! Mimo
imponujących półek, większość rzeczy nigdy nie była w pełni używana. Rok 2026
będzie czasem ich zakończenia.
Czy zrezygnuję z produktów na zapas? Nie :D Czasem kupuję
ulubiony żel do mycia twarzy na promocji – wiem, że zużyję go w 100%, a
wcześniejszy zakup pozwala oszczędzić. Nie jestem też zbyt nadgorliwa, by
posiadać po jednym produkcie wszystkiego i potem płacić za przesyłki
brakujących kosmetyków… Bądźmy realistami.
Cel na 2026: Powykańczać wszystko, co mam, i w końcu
zobaczyć, ile naprawdę potrzebuję. Minimalizm nie jest celem – chodzi o
świadome używanie i radość z kosmetyków, które naprawdę działają.
A Wy – jesteście świadomi, ile naprawdę macie produktów?
Do zobaczenia,
Angelika

Sporo się tego nazbierało! Ja też mam "problem" z nadmiarem kosmetyków, tylko w moim wypadku wynika to z tego, że za każdym razem jak jestem w Polsce to sobie nakupuje na zapas i wysyłam paczką do UK :D
OdpowiedzUsuńHeheh :D Z drugiej strony warto mieć ulubione kosmetyki w zapasie ;)
UsuńJa ostatnio robiłam generalne porządki i trochę kosmetyków wyrzucilam. Teraz wiem, co mam i co będę w pierwszej kolejności zużywać.
OdpowiedzUsuńDobrze jest zrobić od czasu do czasu takie reset i kontrolę :)
UsuńMoże troszkę tego jest, ale zobaczysz jak wiele zużyjesz w ciagu roku :) Ja największy problem zawsze miałam z kolorówką - rzadko kiedy udawało się coś zużyć do końca zanim się zepsuły. Pogodziłam się z tym, że nawet używając coś niemal codziennie, po prostu nie wyrabiam się z zużywaniem i tyle :D Powodzenia w projekcie!
OdpowiedzUsuńWiem wiem :D Chociaż ja też w między czasie kupuję... Ale fakt, aktualnie kolorówki bardzo mało. Dosłownie to co zużywam + jakieś pojedyncze sztuki.
UsuńTo media tak nas w to wcisnęły :// Cała kosmetyczka kosmetyków i nie ma szans wykorzystać ich przed datą ważności...
Dużo, faktycznie. Ja w miarę upływu lat mam coraz mniej. :)
OdpowiedzUsuńTeż to widzę po sobie ;) Miałam jeszcze więcej...
UsuńCześć Angelo :)
OdpowiedzUsuńPowiem Ci, że masz tego "troszkę", ale u mnie jest podobnie - zwłaszcza, jeśli chodzi o perfumy i też chociaż niektóre rzeczy mają już sporo czasu, to nie wyrzucam ich, bo mi jest... szkoda! Tak, że rozumiem Ciebie doskonale :)
Angeliko, pozdrawiam Cię serdecznie i życzę Ci fantastycznego nowego tygodnia!
No właśnie :D Mam kilka palet w domu rodzinnym... tyle się wiąże z nimi wspomnień! Żal je wyrzucić. Dlatego teraz postaram się to powoli, powoli ograniczyć a bardziej zauważyć co tak właściwie używam.
UsuńRównież pozdrawiam ♥
O matko kochana!
OdpowiedzUsuńW życiu tylu nie miałam, nawet, gdy używałam więcej niż teraz😁
Powiem coś teraz jak stara baba, ale szkoda skóry Angelika. Serio!
I sprawdż czy nie są przeterminowane.
Ja ma teraz do twarzy dwie maści i krem z filtrem. Do demakijażu płyn micelarny i żel do mycia.
Wiadomo, że jeszcze dochodzą produkty do włosów, balsam do ciała, krem do stóp i coś do malowania twarzy - podkład, puder, tusz, szminka, konturówka, kredka do brwi i oka.
Trochę też się nazbiera😁
Ale im mniej tym lepiej, też dla kieszeni, bo producenci kosmetyków nieżle nas naciągają.
Trzymaj się ciepło!😊
Tylko... ja mam ich dużo a nie używam ich często :D Dużo zostało mi po zawodzie makijażystki i tak one sobie ze mną "dogorywają". Aktualnie full makeup zdarza mi się może max raz w miesiącu. Dlatego wszystko niestety niszczeje :/
UsuńTeż tak myślę :/ Nagle bez 20 kosmetyków według mediów nie można żyć...
Pozdrawiam ♥
Nazbierało się tego :) Ja raczej wiem ile czego mam. Kolorowych kosmetyków też posiadam sporo. Często z całych palet, używam tylko dwóch kolorów. No ale są 😀
OdpowiedzUsuńUrok bycia kobietą :D No ale cała paleta jest niezbędna ;)
UsuńWarto od czasu do czasu zrobić porządek w kosmetyczce. :)
OdpowiedzUsuńDokładnie ;)
UsuńŚwietne i bardzo szczere podsumowanie 😊 Po przeczytaniu mam wrażenie, że też powinnam zrobić taki przegląd u siebie, podejrzewam, że kilka „zapomnianych skarbów” by się znalazło :) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńNa 100% ;) Sama myślałam, że mam tego mniej ale jak widać trochę tego jest a na zdjęciu nie ma kosmetyków, które mam w drugim domu... Również pozdrawiam ♥
UsuńU mnie też zawsze sporo kosmetyków się zbiera. Ostatnio mniej kupuje i staram się być bardziej oporna na promocję, bo zdecydowanie za duzo już mam tego wszystkiego :)
OdpowiedzUsuńPodziwiam ♥ Biorę z ciebie przykład ;)
UsuńU mnie też zawsze sporo kosmetyków się zbiera. Ostatnio mniej kupuje i staram się być bardziej oporna na promocję, bo zdecydowanie za duzo już mam tego wszystkiego :)
OdpowiedzUsuńSporo tego ale lepiej mieć za dużo niż za mało ;)
OdpowiedzUsuńHehhe :D Przecież neonowy cień będzie potrzebny :D! Używam go raz na rok ale potrzebny!
UsuńTo zależy moja koleżanka jest wizażystką i często używam . Ale bardziej mi że warto mieć za dużo bazowych kosmetyków .
UsuńTak jestem świadoma ile mam kosmetyków. Robię regularne przeglądy dwa razy do roku, mam też rozpiskę wszystkiego e Excelu. Aktualizuję na bieżąco jak coś zużyję lub kupię.
OdpowiedzUsuńWow :D No to moje podsumowanie nie jest wcale takie dokładnie :D Podziwiam!
UsuńI keep my routine really basic--moisturizer, cleanser, sunblock, and lipstick.
OdpowiedzUsuńBut I can’t resist sheet masks, they’re my splurge!
It’s the one extra step that feels like a treat without piling up too many products.
I have the same feeling but with serum for face ;) I adore them. Especially with vitamin C!
UsuńImponująca zawartość kosmetyczki. Jednak tak naprawdę wszyscy mamy podobnie, może tylko akcenty są inaczej rozłożone. Ja na przykład mam sporo wód toaletowych, bo mam do nich słabość.
OdpowiedzUsuńCo do kosmetyków typu kremy, chyba zrobię pewną modyfikację. Nakleję na słoiczek mała karteczkę kiedy otworzyłam opakowanie, bo niby wiem mniej więcej kiedy dany kosmetyk kupiłam, ale czasem zastanawiam się - minęło 6 miesięcy od otwarcia czy nie?!
Pozdrawiam Cię serdecznie. Miłego dnia!
Totalnie rozumiem :D Też lubię ładne zapachy ale w sklepie zawsze mnie odrzuca ich nadmiar i mam trzy xd i tylko dlatego, że naczytałam się o nich online...
UsuńNo to jest niestety kłopotliwe :/
Również pozdrawiam ♥
Człowiek myśli, że „ma kilka rzeczy”, a potem robi przegląd i nagle okazuje się, że spokojnie mógłby otworzyć małą drogerię w salonie. Nie ma tu „wyrzucam wszystko i zostawiam jeden krem”, tylko zdrowy rozsądek. Masz zapasy, bo wiesz, że coś zużyjesz. Masz sporo makijażu, bo to było Twoje hobby. To nie jest bezmyślne kupowanie, tylko efekt jakiegoś etapu w życiu.
OdpowiedzUsuńSwoją drogą liczba pomadek robi wrażenie 😉 ale totalnie rozumiem. Kolor ust to najłatwiejszy sposób na zmianę nastroju i czasem trudno się powstrzymać. Bardziej zastanawiające są te produkty, które „czekają na specjalną okazję” od kilku lat. Chyba każdy z nas ma takie kosmetyki – ładne, szkoda użyć… a potem mijają terminy.
Fajnie, że nie celujesz w skrajność, tylko w świadomość. To w ogóle jest dużo dojrzalsze podejście niż modne ostatnio „mam tylko 10 produktów i jestem lepsza”. Chodzi przecież o to, żeby używać z przyjemnością, a nie kolekcjonować w poczuciu winy.
Hehe dokładnie :D Mała drogeria to ja!
UsuńHmm chyba na lepszą okazję nie mam takich kosmetyków. Fakt, poniekąd są to rzęsy ale ja je non stop używam ;) A właściwie zużywam.
Tak, widzę też ten marketingowy minimalizm xd niby 10 kosmetyków a za chwilę jakiś haul...
Świadomość to idealnie podsumowanie mojego postu. Dzięki za komentarz ♥
wow - super pomysł na post
OdpowiedzUsuńSuper pomysł na komentarz :)
Usuńja też mam trochę zapasów więc pora na wiosenne porządki:)
OdpowiedzUsuńTo słońce idealne wpasowuje się w porządki ;D Heh.
UsuńMniej więcej jestem świadoma, bo od czasu do czasu robię sobie właśnie takie porządki i patrzę co już trzeba zużyć. Odkąd kiedyś odkryłam ile mam rzeczy po terminie, wolę robić takie rozeznanie na bieżąco ;p
OdpowiedzUsuńCzyli jestem w twoim przełomowym momencie :D
UsuńDużo! Można się w tym poplątać. Warto od czasu do czasu zrobić sobie taką segregację produktów. Ja na przykład ustawiam sobie kosmetyki datami i staram się zużywać najpierw te które mają dlatego krótszą. Ale czasem coś się przestawi coś upadnie i finalnie znów mam bałagan 😂 raczej nigdy nie byłam sumienna jeżeli chodzi o sprawy porządkowe 😂 jeżeli chodzi o kosmetyki do makijażu to to już w ogóle nawet się nie wypowiadam 😂 ale twój wpis jest mega. Widać że bardzo się do niego przyłożyłaś ❤️
OdpowiedzUsuńJa tak robię w lodówce xD Półka z napoczętymi produktami są na pierwszy rzut oka aby je jako pierwsze spożywać.
UsuńDzięki ♥ Zachęcam ciebie również do takiego przeglądu ;)
Spora kolekcja!
OdpowiedzUsuńFakt, trochę się nazbierało ;)
UsuńDobrze zrobić takie porządki. Niektóre kosmetyki odkrywa się na nowo :)
OdpowiedzUsuńDokładnie ;) Albo coś kupiłam na zapas, totalnie zapomniałam a może teraz chętnie bym tego używała?
UsuńWitaj już marcowo Angelo
OdpowiedzUsuńRzeczywiście trochę się tego uzbierało. U mnie z wiekiem jednych kosmetyków mniej, innych więcej...
Pozdrawiam przedwiosennie
Na co stawiasz teraz ;)? Również pozdrawiam ♥
UsuńWow, Angelika, ile kosmetyków! 😲 Twoje podejście jest super – nie chodzi o wyrzucanie wszystkiego, tylko o świadome używanie i czerpanie przyjemności z tego, co masz. Uwielbiam, że masz plan na 2026 i chcesz „powykańczać” produkty – to zdecydowanie daje większą satysfakcję niż ciągłe dokupywanie. Też czasem mam problem z miniaturkami i zapasami, więc Twój eksperyment daje mi inspirację, żeby trochę ogarnąć własne półki. 😊
OdpowiedzUsuńOstatnio robiłam co roku zapasy w sklepie kosmetycznym online. Fajnie bo dużo lepsze ceny ale niestety przez ostatni rok nie wykończyłam te kosmetyki tak jakbym chciała. Warto zrobić sobie taki przegląd :)
Usuń